W pierwszym kwartale 2015 roku w całej UE godzinowe koszty pracy wzrosły o 2,5% - poinformował Eurostat. W strefie euro wzrosły one o 2,2%. Przeciętna godzina pracy w UE kosztuje ok. 24,6 euro (102,5 zł), z czego 14 euro (58 zł) trafia na konto pracownika. W Polsce godzina pracy należy do najtańszych w UE - kosztuje tylko 8,4 euro (35 zł), z czego do pracownika trafia 5,4 euro (21 zł).


Najsilniej godzinowe koszty pracy wzrosły na Łotwie (+7,3%), Rumunii (+7,1%) i Bułgarii (+6,9%). Spadek odnotowano jedynie na Cyprze (-1,8%). W Polsce odnotowano wzrost na poziomie 4,7% - głównie za sprawą wzrostu pensji. Podstawowe stawki na ubezpieczenia społeczne pozostały na praktycznie niezmienionym poziomie, również nie doszło do poważnych reform w otoczeniu prawnym, dlatego pozapłacowe koszty rosły proporcjonalnie do wzrostu pensji.
| Godzinowe koszty pracy w UE w 2014 roku (w euro) |
|||
|---|---|---|---|
| Polska | 8,4 | Litwa | 6,5 |
| Belgia | 39,1 | Luksemburg | 35,9 |
| Bułgaria | 3,8 | Wegry | 7,3 |
| Czechy | 9,4 | Malta | 12,3 |
| Dania | 40,3 | Holandia | 34 |
| Niemcy | 31,4 | Austria | 31,5 |
| Estonia | 9,8 | Portugalia | 13,1 |
| Irlandia | 29,8 | Rumunia | 4,6 |
| Grecja | 14,6 | Słowenia | 15,6 |
| Hiszpania | 21,3 | Słowacja | 9,7 |
| Francja | 34,6 | Finlandia | 32,3 |
| Chorwacja | 9,4 | Szwecja | 37,4 |
| Włochy | 28,3 | Wielka Brytania | 22,3 |
| Cypr | 15,8 | UE | 24,6 |
| Łotwa | 6,6 | Strefa euro | 29 |
| Źródło: Eurostat, opracowanie Bankier.pl | |||
Jeśli weźmiemy pod uwagę dane z 2014 r., najwyższe przeciętne godzinowe koszty pracy w UE są w Danii (40,3 euro, czyli 168 zł) oraz w Belgii (39,1 euro, czyli 163 zł) oraz Szwecji (37,4 euro, czyli 155 zł). Biorąc pod uwagę stosunkowo wysokie pozapłacowe koszty pracy, a także "klin podatkowy", który oscyluje w granicach 50%, to i tak w tych państwach średnia płaca netto na godzinę wynosi ok 20 euro (83 zł).
3,5 euro na godzinę - tyle zarabiają Polacy
Zwykle ok. 2/3 ludności zarabia poniżej średniej płacy. Z czego mediana wynagrodzeń powinna wahać się od 65% do 75% przeciętnego wynagrodzenia w danym kraju, dlatego gdy mowa o tym, że w Wielkiej Brytanii przeciętna płaca netto to co najmniej 15 euro na godzinę, to szacunkowa mediana powinna oscylować w granicach 10 euro za godzinę netto. Innymi słowy, mediana w Polsce wynosi ok. 3,5 euro netto za godzinę.
Warto zwrócić uwagę na wzrost kosztów godzinówek, ale nie procentowy tylko nominalny. Przykładowo w Belgii od 2004 roku podrożały one aż o 10 euro, we Francji i Włoszech o ponad 6 euro, w Szwecji o 8 euro, Słowacji o 5,5 euro a w Polsce o 3,6 euro. W Czechach wzrost ten wyniósł 5,5 euro do 9,8 euro obecnie. Nasi południowi sąsiedzi startowali z niższego poziomu i jednocześnie odnotowali wyższy wzrost.

Polska praca tania jak barszcz
Naturalnie zwiększanie kosztów pracy niekoniecznie musi być pozytywnym zjawiskiem. Płace wyraźnie wyższe od wydajności szkodzą gospodarce, prowadzą do wycofywania kapitału i zmniejszenia konkurencyjności danego kraju. Z kolei płace zbyt niskie w stosunku do wydajności pracy powodują, że firmy inwestujące w danym kraju osiągają ponadprzeciętnie wysoką stopę zwrotu, ale w dużym stopniu kosztem swoich pracowników.
W zależności od przyjętej doktryny zjawisko to można postrzegać pozytywnie (liberalizm) albo negatywnie (ekonomia społeczna). W mojej opinii zbyt niski poziom płac prowadzi do zwiększenia kosztów społecznych w przyszłości, np. jest przyczyną m.in. emigracji zarobkowej oraz osłabienia wydolności systemu emerytalnego.
W Polsce mamy właśnie taką sytuację, że poziom płac stanowi ok. 35% średniej UE, a jednocześnie nasza wydajność (mierzona wartością wyprodukowanych dóbr i usług w ciągu godziny) zbliża się do 70% wartości unijnej.
Nawet gdyby średnie koszty płacowe wzrosły w naszym kraju o połowę (4,2 euro) to i tak bylibyśmy tańsi od 20 państw UE. Czy zachodnim firmom opłacałoby się wtedy wycofywać kapitał z Polski? Tych, którym by się to opłacało, naprawdę nie warto zatrzymywać.

































































