Wzrosły koszty pracy w UE. Polska dalej tania jak barszcz

Łukasz Piechowiak2015-06-19 06:00główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2015-06-19 06:00
fot. hemeroskopion / YAY Foto

W pierwszym kwartale 2015 roku w całej UE godzinowe koszty pracy wzrosły o 2,5% - poinformował Eurostat. W strefie euro wzrosły one o 2,2%. Przeciętna godzina pracy w UE kosztuje ok. 24,6 euro (102,5 zł), z czego 14 euro (58 zł) trafia na konto  pracownika. W Polsce godzina pracy należy do najtańszych w UE - kosztuje tylko 8,4 euro (35 zł), z czego do pracownika trafia 5,4 euro (21 zł).

Najsilniej godzinowe koszty pracy wzrosły na Łotwie (+7,3%), Rumunii (+7,1%) i Bułgarii (+6,9%). Spadek odnotowano jedynie na Cyprze (-1,8%). W Polsce odnotowano wzrost na poziomie 4,7% - głównie za sprawą wzrostu pensji. Podstawowe stawki na ubezpieczenia społeczne pozostały na praktycznie niezmienionym poziomie, również nie doszło do poważnych reform w otoczeniu prawnym, dlatego pozapłacowe koszty rosły proporcjonalnie do wzrostu pensji.

Godzinowe koszty pracy w UE w 2014 roku (w euro)
Polska 8,4 Litwa 6,5
Belgia 39,1 Luksemburg 35,9
Bułgaria 3,8 Wegry 7,3
Czechy 9,4 Malta 12,3
Dania 40,3 Holandia 34
Niemcy 31,4 Austria 31,5
Estonia 9,8 Portugalia 13,1
Irlandia 29,8 Rumunia 4,6
Grecja 14,6 Słowenia 15,6
Hiszpania 21,3 Słowacja 9,7
Francja 34,6 Finlandia 32,3
Chorwacja 9,4 Szwecja 37,4
Włochy 28,3 Wielka Brytania 22,3
Cypr 15,8 UE 24,6
Łotwa 6,6 Strefa euro 29
Źródło: Eurostat, opracowanie Bankier.pl

Jeśli weźmiemy pod uwagę dane z 2014 r., najwyższe przeciętne godzinowe koszty pracy w UE są w Danii (40,3 euro, czyli 168 zł) oraz w Belgii (39,1 euro, czyli 163 zł) oraz Szwecji (37,4 euro, czyli 155 zł). Biorąc pod uwagę stosunkowo wysokie pozapłacowe koszty pracy, a także "klin podatkowy", który oscyluje w granicach 50%, to i tak w tych państwach średnia płaca netto na godzinę wynosi ok 20 euro (83 zł).

3,5 euro na godzinę - tyle zarabiają Polacy

Zwykle ok. 2/3 ludności zarabia poniżej średniej płacy. Z czego mediana wynagrodzeń powinna wahać się od 65% do 75% przeciętnego wynagrodzenia w danym kraju, dlatego gdy mowa o tym, że w Wielkiej Brytanii przeciętna płaca netto to co najmniej 15 euro na godzinę, to szacunkowa mediana powinna oscylować w granicach 10 euro za godzinę netto. Innymi słowy, mediana w Polsce wynosi ok. 3,5 euro netto za godzinę.

Warto zwrócić uwagę na wzrost kosztów godzinówek, ale nie procentowy tylko nominalny. Przykładowo w Belgii od 2004 roku podrożały one aż o 10 euro, we Francji i Włoszech o ponad 6 euro, w Szwecji o 8 euro, Słowacji o 5,5 euro a w Polsce o 3,6 euro. W Czechach wzrost ten wyniósł 5,5 euro do 9,8 euro obecnie. Nasi południowi sąsiedzi startowali z niższego poziomu i jednocześnie odnotowali wyższy wzrost.

Polska praca tania jak barszcz

Start odtwarzacza ...

Naturalnie zwiększanie kosztów pracy niekoniecznie musi być pozytywnym zjawiskiem. Płace wyraźnie wyższe od wydajności szkodzą gospodarce, prowadzą do wycofywania kapitału i zmniejszenia konkurencyjności danego kraju. Z kolei płace zbyt niskie w stosunku do wydajności pracy powodują, że firmy inwestujące w danym kraju osiągają ponadprzeciętnie wysoką stopę zwrotu, ale w dużym stopniu kosztem swoich pracowników.

W zależności od przyjętej doktryny zjawisko to można postrzegać pozytywnie (liberalizm) albo negatywnie (ekonomia społeczna). W mojej opinii zbyt niski poziom płac prowadzi do zwiększenia kosztów społecznych w przyszłości, np. jest przyczyną m.in. emigracji zarobkowej oraz osłabienia wydolności systemu emerytalnego.

W Polsce mamy właśnie taką sytuację, że poziom płac stanowi ok. 35% średniej UE, a jednocześnie nasza wydajność (mierzona wartością wyprodukowanych dóbr i usług w ciągu godziny) zbliża się do 70% wartości unijnej.

Nawet gdyby średnie koszty płacowe wzrosły w naszym kraju o połowę (4,2 euro) to i tak bylibyśmy tańsi od 20 państw UE. Czy zachodnim firmom opłacałoby się wtedy wycofywać kapitał z Polski? Tych, którym by się to opłacało, naprawdę nie warto zatrzymywać.

Źródło:
Tematy

Firmy mogą zapłacić nawet 1 mln PLN kary

Komentarze (38)

dodaj komentarz
~Wkurzony
Jak ja czytam takie bzdety to aż mnie trzepie! Ciekaw jestem czy pan dziennikarz był kiedyś w Szwecji i czy kupował tam kiedyś chleb albo poszedł na pizze, bo ja byłem i za 2 pizze i cole zapłaciłem w przeliczeniu 220 zł. Niech pan sobie to przeliczy na euro panie redaktorze. Jakby mi pan powiedział ile kosztuje miesięcznie Jak ja czytam takie bzdety to aż mnie trzepie! Ciekaw jestem czy pan dziennikarz był kiedyś w Szwecji i czy kupował tam kiedyś chleb albo poszedł na pizze, bo ja byłem i za 2 pizze i cole zapłaciłem w przeliczeniu 220 zł. Niech pan sobie to przeliczy na euro panie redaktorze. Jakby mi pan powiedział ile kosztuje miesięcznie wynajem mieszkania + media + żarcie i ile zostaje w kieszeni pracownika. Oni mają po prostu mocniejszą gospodarkę i dlatego jest różnica i waluta euro nie ma tu nic do rzeczy!!!
~Wkurzony
Jak ja czytam takie bzdety to aż mnie trzepie! Ciekaw jestem czy pan dziennikarz był kiedyś w Szwecji i czy kupował tam kiedyś chleb albo poszedł na pizze, bo ja byłem i za 2 pizze i cole zapłaciłem w przeliczeniu 220 zł. Niech pan sobie to przeliczy na euro panie redaktorze. Jakby mi pan powiedział ile kosztuje miesięcznie Jak ja czytam takie bzdety to aż mnie trzepie! Ciekaw jestem czy pan dziennikarz był kiedyś w Szwecji i czy kupował tam kiedyś chleb albo poszedł na pizze, bo ja byłem i za 2 pizze i cole zapłaciłem w przeliczeniu 220 zł. Niech pan sobie to przeliczy na euro panie redaktorze. Jakby mi pan powiedział ile kosztuje miesięcznie wynajem mieszkania + media + żarcie i ile zostaje w kieszeni pracownika. Oni mają po prostu mocniejszą gospodarkę i dlatego jest różnica i waluta euro nie ma tu nic do rzeczy!!!
~kiepawo
Gospodarka, która ma tak tanich pracowników nie potrafi poradzić sobie z bezrobociem. To źle świadczy o jakości naszych przedsiębiorców. Produkujemy tanie buble, których nikt nie chce kupować. Nie radzimy sobie ze skutecznym zarządzaniem. Zero innowacyjności. Tak zwani przedsiębiorcy tylko marudzą, jaka tu biurokracja Gospodarka, która ma tak tanich pracowników nie potrafi poradzić sobie z bezrobociem. To źle świadczy o jakości naszych przedsiębiorców. Produkujemy tanie buble, których nikt nie chce kupować. Nie radzimy sobie ze skutecznym zarządzaniem. Zero innowacyjności. Tak zwani przedsiębiorcy tylko marudzą, jaka tu biurokracja i podatki, zamiast wziąć się sami do porządnej roboty. Słowem: jesteśmy kiepscy.
~mm
A nie ma biurokracji hamujacej rozwój? Mam porównanie z Polska i USA, w Stanach gdy startujesz wszystko jest proste, urzędnicy na wyścigi chcą ci pomoc, wszystko trwa sprawnie i krotko, podatki proste i latwe w rozliczeniu, wierza ci na slowo a gdy maja jakies pytanie dzwonią i prosza o wyjaśnienie, niejasne sytuacje sa zawsze A nie ma biurokracji hamujacej rozwój? Mam porównanie z Polska i USA, w Stanach gdy startujesz wszystko jest proste, urzędnicy na wyścigi chcą ci pomoc, wszystko trwa sprawnie i krotko, podatki proste i latwe w rozliczeniu, wierza ci na slowo a gdy maja jakies pytanie dzwonią i prosza o wyjaśnienie, niejasne sytuacje sa zawsze rozwiazywane na twoja korzyść. Krotko mowiac prowadzac tam firme nie czujesz bez przerwy oddechu fiskusa i nie boisz się kontaktu z Urzedem Podatkowym. Jak jest w Polsce, wszyscy wiemy.
~pojmij
Zostań przedsiębiorcą, daj przykład.
Podpowiem ci dla wyjaśnienia taki przypadek:
Na 38 mln Polaków w sferze produkcyjno-usługowej pracuje tylko 14 mln. A więc jeden zatrudniony musi pracować na trzy osoby. W Niemczech zatrudnionych jest 40 mln osób na 80 mln mieszkańców, czyli jeden Niemiec/Niemka pracuje na dwie
Zostań przedsiębiorcą, daj przykład.
Podpowiem ci dla wyjaśnienia taki przypadek:
Na 38 mln Polaków w sferze produkcyjno-usługowej pracuje tylko 14 mln. A więc jeden zatrudniony musi pracować na trzy osoby. W Niemczech zatrudnionych jest 40 mln osób na 80 mln mieszkańców, czyli jeden Niemiec/Niemka pracuje na dwie osoby.
Polak niewydajnie pracuje? - NIE !!!
Zapieprza więcej niż Niemiec ale żyje we wspólnocie ekonomicznej a jego wydajność wylicza GUS w przeliczeniu na statystycznego Polaka mierzoną jako PKB na osobę. GUSowi wychodzi że musi mało zarabiać bo musi utrzymać siebie i 2 z budżetówki.
To oczywiście nie wina GUSu że mało zarabiamy ale naszych polityków i rządu za to że mamy przepastną armię urzędników, funkcjonariuszy, 40-letnich emerytów, nauczycieli itp.
~empi4822
Nie pisz głupot. W tej chwili niskie płace są jednym z czynników blokujących wzrost gospodarczy w Polsce. Wyższe płace to wyższa konsumpcja i większe zapotrzebowanie na pracowników. Niestety w Polsce jest prowadzony eksperyment przypominający to, co Cygan robił z koniem odzwyczajając go od jedzenia gdy był bliski sukcesu Nie pisz głupot. W tej chwili niskie płace są jednym z czynników blokujących wzrost gospodarczy w Polsce. Wyższe płace to wyższa konsumpcja i większe zapotrzebowanie na pracowników. Niestety w Polsce jest prowadzony eksperyment przypominający to, co Cygan robił z koniem odzwyczajając go od jedzenia gdy był bliski sukcesu koń nieoczekiwanie zdechł.. W Polsce udział płac w PKB był wyższy w 2004 r. niż w 2014 r. pod tym względem jesteśmy przedostatni w Europie. Efekty m.in. emigracja i niski przyrost naturalny.
~Damian
Średni koszt pracy w EU to 50% (w Polsce 40%) ale trzeba pamiętać o kwocie wolnej od podatku. Np. w Wielkiej Brytanii jest ona wysoka co powoduje, że dużo najmniej zarabiających ma efektywny próg podatkowy 0%. W Polsce nie ma progu podatkowego 0% co jest głupotą.

Czyli w Polsce także powinniśmy podwyższyć podatki
Średni koszt pracy w EU to 50% (w Polsce 40%) ale trzeba pamiętać o kwocie wolnej od podatku. Np. w Wielkiej Brytanii jest ona wysoka co powoduje, że dużo najmniej zarabiających ma efektywny próg podatkowy 0%. W Polsce nie ma progu podatkowego 0% co jest głupotą.

Czyli w Polsce także powinniśmy podwyższyć podatki (40%, być może także wprowadzić wysoko zawieszony próg 75%) i zwiększyć znacznie kwotę wolną od podatku. Nie możemy zostawić 19% a zwłaszcza 32% przy zwiększeniu kwoty wolnej od podatku - te progi muszą być wyższe np 40% wtedy będziemy mieli bardziej sprawiedliwy społecznie system podatkowy.
~realista
Policz sobie ile płacisz podatku od średniej krajowej -4 tyś miesięcznie, czyli za 48 tyś zł rocznie -płacisz 3440 zł podatku rocznie, czyli realna kwota wolna od podatku wynosi ponad 28 tyś zł, podatek płacisz od 19111 zł. Polska ma bowiem koszty składek zdrowotnych pomniejszające podatek, a nie dochód jak w UK, ma Policz sobie ile płacisz podatku od średniej krajowej -4 tyś miesięcznie, czyli za 48 tyś zł rocznie -płacisz 3440 zł podatku rocznie, czyli realna kwota wolna od podatku wynosi ponad 28 tyś zł, podatek płacisz od 19111 zł. Polska ma bowiem koszty składek zdrowotnych pomniejszające podatek, a nie dochód jak w UK, ma kwotę wolną od podatku i ma koszty uzyskania przychodu. W UK jest kwota wolna od podatku i koniec, żadnych innych obligatoryjnych odpisów.

Dlatego w Polsce realnie podatek płaci tylko 4 mln podatników z 16 mln zatrudnionych, bo rodzice ze średnią krajową mający 3 dzieci podatku płacą 0, rodzice ze średnią krajową z 1 dzieckiem, ale odkładający na IKZE płacą podatku 0.
~realista odpowiada ~realista
http://wynagrodzenia.pl/kalkulator.php

Wstawcie swoje zarobki i policzcie (podatek roczny)/0,18 -to realna kwota opodatkowania, reszta jest bez podatku. No chyba że przekraczacie próg -wtedy "wyższa matematyka".

Chcecie wyższej kwoty wolnej od podatku jak w UK -trzeba by było zlikwidować odliczanie składki
http://wynagrodzenia.pl/kalkulator.php

Wstawcie swoje zarobki i policzcie (podatek roczny)/0,18 -to realna kwota opodatkowania, reszta jest bez podatku. No chyba że przekraczacie próg -wtedy "wyższa matematyka".

Chcecie wyższej kwoty wolnej od podatku jak w UK -trzeba by było zlikwidować odliczanie składki zdrowotnej od podatku jak w UK. Proszę myślcie, usłyszycie trzy po trzy hasło i już je błędnie powtarzacie. Jeśli się mówi A, trzeba powiedzieć B. Proszę myślcie
~realista
A i jeszcze jedno -średni koszt pracy w Polsce po stronie pracownika to 29%, w większości krajów UE kwota brutto pokrywa wszystkie składki, pracodawca nie ma nic po swojej stronie, dlatego 4 tyś brutto, to tak naprawdę w przeliczeniu na europejskie standardy 4824,40 zł, wówczas koszty pracy to faktycznie 41%.

Porównujmy
A i jeszcze jedno -średni koszt pracy w Polsce po stronie pracownika to 29%, w większości krajów UE kwota brutto pokrywa wszystkie składki, pracodawca nie ma nic po swojej stronie, dlatego 4 tyś brutto, to tak naprawdę w przeliczeniu na europejskie standardy 4824,40 zł, wówczas koszty pracy to faktycznie 41%.

Porównujmy podobne bazy, jeśli kwoty brutto to właśnie w Polsce włącznie z kosztami pracodawców, jeśli kwoty netto to dla odpowiednich wartości średnich bądź minimalnych wynagrodzeń, nie ma sensu porównywać zarobków 1,5 tyś euro w Danii do 6 tyś zł w Polsce. Bo 1,5 tyś euro brutto w Danii to bieda, a 6 tyś zł brutto w Polsce to bogata klasa średnia.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki