Polacy rozpoczęli spotkanie w bardzo eksperymentalnym zestawieniu. Środek obrony tworzyli Bartosz Bosacki oraz Maciej Scherfchen, natomiast w drugiej linii zagrał Tomasz Rząsa. Dwójka stoperów poznańskiego Lecha grała do przerwy dość niepewnie i często popełniała proste błędy. Dlatego też goście stworzyli kilka czystych sytuacji strzeleckich i, gdyby byli bardziej klasowym zespołem, z pewnością nie zakończyliby meczu bez zdobyczy bramkowej.
Polacy trafili do siatki już w 15. minucie. Jeden z defensorów gości nie zdążył zastawić pułapki ofsajdowej i trzech naszych wyszło sam na sam z bramkarzem. Kamil Kosowski dograł po ziemi do Sebastiana Mili, a ten z najbliższej odległości otworzył wynik.
W kolejnych minutach Polacy grali dość słabo. Brakowało zrozumienia i zgrania pomiędzy poszczególnymi formacjami, a sytuacje podbramkowe były efektem albo słabości pilkarzy z Wysp Owczych, albo też indywidualnych popisów biało-czerwonych. Aktywny był zwłaszcza Ireneusz Jeleń, który szarpał na prawym skrzydle i nieustannie nękał rywala.
Z pierwszej części spotkania warto odnotować jeszcze świetne zagranmie Seweryna Gancarczyka, który popisał się precyzyjnym dośrodkowaniem wprost na głowę Marka Saganowskiego. Napastnik Vitorii Guimaraes minimalnie chybił celu.
Po zmianie stron Paweł Janas dokonał kilku zmian, które znacznie poprawiły grę Polaków. M. in. bezbarwnego Łukasza Sosina zastąpił Grzegorz Rasiak, który już w 48. minucie wpisał się na listę strzelców zdobywając gola będącego okrasą meczu. Napastnik Southamptonu uderzył potężnie z 22 metrów i całkowicie zaskoczył Jakupa Mikkelsena.
Polacy strwarzali kolejne okazje, jednak do siatki trafili ponownie dopiero w 73. minucie. Z rzutu wolnego uderzał Michał Żewłakow. Po rykoszecie bramkarz Wysp Owczych złapał piłkę, po czym ją wypuścił, a z prezentu skorzystał Saganowski, który dołożył nogę i wepchnął futbolówkę do siatki.
Jedenaście minut później popisową akcję przeprowadził Kosowski, który zacentrował w pole karne bardzo precyzyjnie, wprost na głowę Rasiaka, a ten dopełnił formalności i zdobył czwartego gola.
Więcej bramek już nie padło. Polacy uzyskali dobry wynik, jednak na pewno nie zaprezentowali formy predystynującej ich do osiągnięcia sukcesu podczas mundialu. Czasami brakowało zgrania, a także pomysłu na zaskoczenie rywala. Mecz pokazał, że przed Pawłem Janasem i kadrowiczami jest jeszcze sporo pracy.
Polska - Wyspy Owcze 4:0 (1:0)
1:0 - Mila 15'
2:0 - Rasiak 48'
3:0 - Saganowski 73'
4:0 - Rasiak 84'
Składy:
Polska: Kuszczak (46' Boruc) - Michał Żewłakow (85' Kuś), Bosacki, Scherfchen (63' Giza), Gancarczyk (46' Wasilewski) - Rząsa, Kosowski, Mila, Jeleń - Sosin (46' Rasiak), Frankowski (24' Saganowski).
Wyspy Owcze: Knudsen (45' Mikkelsen) - S. Olsen, Danielsen (80' Norsoe), Nielsen, Benjaminsen (62' B. Olsen), Samuelsen (69' Jorgensen), Borg, Jacobsen, Joensen (57' Elttor), Johannessen, Petersen (80' Horg).
Żółta kartka: Scherfchen (Polska).
Sędzia: Arkadiusz Pruś (USA).
Widzów: 6000.































































