Wybory w Niemczech – najważniejsze pytania i odpowiedzi

Angela Merkel walczy o czwartą kadencję jako kanclerz Niemiec. O kształcie przyszłego rządu zadecyduje jednak nie wynik jej partii, a liczba mandatów zdobytych przez mniejsze ugrupowania – potencjalnych koalicjantów głównych graczy.

(fot. Fabrizio Bensch / Reuters)

Czego dotyczą wybory?

W najbliższą niedzielę (24 września) Niemcy wybierać będą przedstawicieli parlamentu – Bundestagu. Stawka jest jednak znacznie większa niż tylko władza ustawodawcza, bowiem zwyczajowo lider największej partii zostaje nominowany przez głowę państwa na stanowisko kanclerza i otrzymuje zadanie sformowania gabinetu. Ogromną szansę na zostanie po raz czwarty szefem rządu ma Angela Merkel, choć istnieje też prawdopodobieństwo, że rola ta przypadnie byłemu szefowi Parlamentu Europejskiego, Martinowi Schultzowi.

Jak wygląda ordynacja wyborcza?

System głosowania jest w Niemczech dość skomplikowany, ale dzięki temu pozwala połączyć zalety jednomandatowych okręgów wyborczych oraz proporcjonalności. Wyborcy będą mieli do oddania dwa głosy. Pierwszy na konkretnego kandydata, który będzie miał niemal zagwarantowane miejsce jeżeli uzyska najwięcej głosów w swoim jednomandatowym okręgu wyborczym. Takich okręgów jest w Niemczech 299 i wyłoniona z nich zostanie, zgodnie z założeniem, połowa posłów z ogólnej puli 598 miejsc.

Druga połowa wyłoniona zostanie w głosowaniu pośrednim na listę partyjną. Drugi głos jest o tyle ważniejszy, że to od wyników głosowania na listę zależy rozkład miejsc w Bundestagu. Krótko mówiąc, liczba mandatów, którą ostatecznie zdobędzie dana partia, zależy wyłącznie od wyników głosowania pośredniego, na listę partyjną, a ci wybrani bezpośrednio także podpadają pod ten limit.

Może się jednak zdarzyć, że dana partia w pierwszym głosowaniu zdobyła więcej mandatów, niż teoretycznie by jej przypadało w wyniku rozkładu wynikającego z odsetka głosów oddanych na listę partyjną. W takim wypadku "nadprogramowi" przedstawiciele zatrzymują swoje miejsce w parlamencie, ale są one liczone poza podstawową pulą 598 mandatów rozdzieloną proporcjonalnie. W tej sposób w Bundestagu może teoretycznie zasiadać nawet 800 osób, choć z reguły dodatkowych miejsc nie jest tak dużo. Na przykład w upływającej kadencji posłów jest 631.

Sytuację dodatkowo komplikuję próg wyborczy, który w Niemczech wynosi 5 proc. Oznacza to, że partie, które cieszą się mniejszym poparciem w drugim głosowaniu w ogóle nie otrzymują mandatów. Chyba że w wyborach bezpośrednich jej przedstawiciele zwyciężą przynajmniej w trzech okręgach, wówczas mogą oni zachować swoje miejsca w Bundestagu jako posłowie "nadprogramowi".

Jak długo potrwa głosowanie i kiedy poznamy wyniki?

Urny zostaną otwarte w niedzielę 24 września, punktualnie o 8 rano , natomiast głosowanie potrwa do godziny 18. Chwilę po zamknięciu lokali wyborczych opublikowane zostaną wyniki exit polls, które powinny dać nam dość jasny obraz, kto wygrał. W poniedziałek rano będzie wiadomo już oficjalnie, jak ukształtowały się preferencje wyborców. Mniej więcej po miesiącu powinien być już wyłoniony nowy rząd, choć rozmowy koalicyjne mogą potrwać dłużej.

Kto będzie głosował?

Uprawnionych do głosowania jest około 61,5 mln osób. Do tej liczby wliczają się wszyscy obywatele Niemiec, którzy ukończyli 18 rok życia i w ciągu 25 lat poprzedzających dzień głosowania przynajmniej przez 3 miesiące nieprzerwanie mieszkali na terytorium RFN. Cztery lata temu frekwencja wyniosła 71,5 proc. i szacuje się, że podczas tegorocznych wyborów może być nawet wyższa.

Kto bierze udział?

CDU/CSU: Koalicja bliźniaczych Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej Niemiec (CDU) oraz Unii Chrześcijańsko Społecznej w Bawarii (CSU) pod kierownictwem Angeli Merkel rządzi Niemcami nieprzerwanie od 2005 r. Za wartości chrześcijańskie uważają dbanie o godność i wolność (także gospodarczą) wszystkich kobiet i mężczyzn. Programowo skupiają się przede wszystkim na ograniczeniu bezrobocia do 3 proc. do 2025 r., czyli o 2,5 pkt proc. Postulują także zwiększenie wydatków na policję i wojsko oraz program budowy mieszkań. Obie partie tworzące blok nie zgadzają się co do kwestii uchodźców. Bawarska odnoga domaga się ograniczenia tempa ich przyjmowania do 200 tys. rocznie.

SPD: Socjaldemokratyczna Partia Niemiec, obecny koalicjant CDU/CSU, pod przywództwem Martina Schultza obrała kurs konfrontacyjny wobec polityki Angeli Merkel. Lider partii wprost zaznacza, że koalicja z ugrupowaniem, które nie godzi się na małżeństwa osób tej samej płci jest wykluczona, co w zasadzie zamyka możliwość współpracy z chadekami. Sprzeciwia się także zwiększeniu wydatków na wojsko i postuluje normalizację stosunków z Rosją. W kwestiach programowych domagają się podniesienia podatków dla najbogatszych oraz zwiększenia wydatków państwa, szczególnie na inwestycje i różnego rodzaju zasiłki socjalne, na które w kampanii został położony bardzo silny akcent. Ponadto Martin Schultz atakuję Angelę Merkel za zbyt pobłażliwą politykę w stosunku do krajów, które jego zdaniem, kwestionują tolerancję, praworządność oraz solidarność w sprawach takich jak przyjęcie uchodźców, czyli m.in. Polski i Węgier.

AfD: Alternatywa dla Niemiec może być najłatwiej podsumowana jako ugrupowanie eurosceptyczne i antyimigracyjne. Postuluje wystąpienie Niemiec ze strefy euro i przekazanie większości kompetencji UE na szczebel państw narodowych. Za największe zagrożenie bezpieczeństwa wewnętrznego uważa islam i postuluje mocne ograniczenie jego obecności w przestrzeni publicznej oraz ograniczanie niektórych praw muzułmanów.

FDP: Wolna Partia Demokratyczna to ugrupowanie liberalne, które postuluje jak najmniejszą rolę państwa w życiu obywateli. Program zakłada tworzenie miejsc pracy poprzez zwiększenie inwestycji prywatnych, do czego ma zachęcać uproszczona biurokracja, niskie podatki, prywatyzacja i deregulacja.

Die Linke: Ugrupowanie lewicowe nie tylko z nazwy. Postulują podniesienie świadczeń socjalnych oraz płacy minimalnej, a z drugiej strony podniesienie podatków dla najbogatszych, w tym wprowadzenie progu 75 proc. Zasiłek dla bezrobotnych miałby zostać zastąpiony czymś na kształt dochodu podstawowego w wysokości 1050 euro. W kwestii polityki zagranicznej domagają się m.in. likwidacji NATO.

Die Grüne: Zieloni to centrolewicowa partia ekologiczna, walcząca o prawa zwierząt, a także mniejszości seksualnych.  

Jak układają się sondaże?

Na kilka dni przed wyborami sondaże dają ogromną przewagę chrześcijańsko-demokratycznemu sojuszowi CDU/CSU. Konserwatyści cieszą się poparciem około 36-37 proc., co jest dość znaczącym spadkiem w porównaniu do 41,5 proc. przed czterema laty. SPD może liczyć na około 20-24 proc. głosów. Prawdziwa walka będzie się toczyć o trzecie miejsce. Aż trzy ugrupowania - die Linke, FPD i AfD mają poparcie w granicach 8-11 proc. Ta ostatnia, jako ugrupowanie radykalne, może być jednak niedoszacowana i ostatecznie stać się największą partią opozycyjną w Bundestagu. Do parlamentu wejdą jeszcze prawdopodobnie Zieloni z poparciem około 8 proc. Niemców.

Taki scenariusz oznacza, że Angela Merkel najprawdopodobniej pozostanie kanclerzem na czwartą kadencję, będzie jednak do tego potrzebowała koalicji z SPD bądź FPD, jeżeli to drugie ugrupowanie otrzyma wystarczająco dużo głosów.

Nadal jednak jest pewna szansa, że szefem rządu zostanie Martin Schultz. Aby ten scenariusz się zrealizował, musiałby jednak zdobyć ponad połowę głosów wspólnie z potencjalnymi koalicjantami, czyli partią Zielonych oraz die Linke lub FPD (szansa na sojusz tych dwóch jest szczególnie mała), co jest jednak mało prawdopodobne.

Poza jakimikolwiek rozmowami jest Alternatywa dla Niemiec (AfD). Wszystkie główne partie zapowiedziały odrzucenie jakiejkolwiek koalicji z tym ugrupowaniem. Z drugiej strony im więcej głosów zdobędzie, tym trudniej będzie pozostałym partiom zebrać wystarczająco mandatów, by nawiązać porozumienie, więc nawet umiarkowany sukces AfD może sporo namieszać na niemieckiej scenie politycznej.

Robert Szklarz

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 1 karbinadel

Miejmy nadzieję, że komuniści z Linke (dawna enerdowska SED) oraz tzw. Zielonych (de facto czerwonych) trafią wreszcie na śmietnik historii - tam gdzie ich miejsce. Schulz nie ma szans, bo nawet Niemcy nie są tak ogłupieni, by wybrać go na przywódcę. W sumie najbardziej prawdopodobny jest lekki zwrot na prawo, ale bez istotnej rewolucji w realnej polityce

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 6 john-eire

Poland needs Merkel to win. Polexit is a certainty in a Europe without her.

! Odpowiedz
8 9 modulometer

Jutro giełdy w dół bo zaskoczeniem będzie wynik AfD w Saksonii. Takim samym szokiem dla niektórych bedzie wynik wyborczy PIS który odeśle tą partie w niebyt

! Odpowiedz
2 4 karbinadel

Wynik AfD nie będzie zaskoczeniem dla nikogo, kto realnie patrzy na niemiecką politykę - a nie opiera się wyłącznie na doniesieniach tzw. mainstreamu (który uważa AfD za "skrajną" prawicę)

! Odpowiedz
0 0 karbinadel odpowiada karbinadel

No i fakty to potwierdziły: AfD ma kilkanaście procent głosów, niewiele mniej niż bolszewicy Schulza

! Odpowiedz
0 4 lelo1949

w niebyt to ty odejdziesz

! Odpowiedz
5 46 ajwaj

Bedzie szok - vide zaklady za kase:
https://sportsbook.betsson.com/pl/biznes-i-polityka (ten i ów REALOS juz policzyl kasiorke-na wzrosty AfD)
AfD jedyna REALNA opozycja i nie RADYKALNA, bo tego zabrania prawo
Reszta niezaleznie od aranzowanych klótni :), jest klonami globalistów Soros, Sachs, Hilary C.
= dalsza inwazja gosci z Afryki, Azji, multikulti, teczowe parady, deindustrializacja, przekrety wiatraczków, solarków, CO2 itd. AfD jako jedyna zlozyla zyczenia Trumpowi po jego wyborze na prez. USA

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 34 ajwaj

Jak powiadal Josef Stalin:
""Nieważne, kto głosuje, ważne, kto liczy głosy.""
Jesli nie bedzie zbyt duzej kosmetyki wyników i "wybory przejda"(biezace,wyciszone postepowania karne w wyborach NRW> manipulacje na niekorzysc AfD), efekty ida tez szokowe:
kryzys €, rozpad UE, kryzys dlugów, "zabieranie" lemingom oszczednosci przez 0% itd. itp. Np. artykul "opium dla ludu-straszne obudzenie po wyborach".
https://deutsche-wirtschafts-nachrichten.de/2017/09/22/morphium-fuer-das-volk-das-boese-erwachen-kommt-nach-der-wahl/

PS: kto nie kuma Deutsch > wtyczka Add-on firefox "Translate This!" > w domyslnych jezyk PL, UKR, jidish, rosyjski :)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 3 ajwaj odpowiada ajwaj

Jeszcze mozna dostac (po podatku 66%) za AfD > 12,5 % w firmie z SDAX, ryzyka=gleoboka demokr. korrekta wyników, niewyplacalnosc tej firmy, nieuznanie, odwolanie wyborów

! Odpowiedz
1 2 ajwaj odpowiada ajwaj

https://www.bet-at-home.com/de/sport/info/516349/politik/deutschland/bundestagswahl

! Odpowiedz

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,2% IX 2017
PKB rdr 3,9% II kw. 2017
Stopa bezrobocia 7,0% VIII 2017
Przeciętne wynagrodzenie 4 501,22 zł VII 2017
Produkcja przemysłowa rdr 8,8% VIII 2017

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl