Wybory prezydenckie w Gruzji odbędą się najprawdopodobniej na początku stycznia – poinformował w środę premier Irakli Kobachidze. Zgodnie ze zmianami w konstytucji z 2017 r. nowy szef państwa nie zostanie wyłoniony w wyborach bezpośrednich, lecz przez kolegium elektorów.


Urzędująca prezydentka Salome Zurabiszwili jest ostatnią głową państwa wybraną w głosowaniu bezpośrednim – napisał portal Newsgeorgia.ge. Wprowadzone w 2017 r. zmiany konstytucyjne, uchwalone przez parlament zdominowany przez rządzącą partię Gruzińskie Marzenie, zakończyły ten sposób wybierania prezydenta po głosowaniu w 2018 r.
W zapowiedzianych na styczeń wyborach o tym, kto zostanie prezydentem, zdecyduje 300-osobowe kolegium elektorów. Składa się ono w połowie z członków parlamentu, a w połowie z przedstawicieli samorządów lokalnych.
Obecnie kontrolę nad kolegium sprawuje Gruzińskie Marzenie.
Komentując sytuację w kraju oraz trwające protesty powyborcze, premier Kobachidze powiedział w środę, że "kraj funkcjonuje w zwykłym trybie, podczas gdy opozycja jeszcze bardziej pogarsza swoją reputację i sytuację".

Według wyników przedstawionych przez Centralną Komisję Wyborczą wybory parlamentarne z 26 października wygrało Gruzińskie Marzenie z wynikiem około 54 proc., natomiast cztery siły opozycyjne łącznie zdobyły około 38 proc. głosów. Opozycja i Zurabiszwili nie uznają tych rezultatów i wskazują na nieprawidłowości stwierdzone przez obserwatorów podczas głosowania.(PAP)
just/ bst/ akl/



























































