Scam coraz rzadziej jest tylko historią o utraconych pieniądzach. Z badania zrealizowanego na zlecenie VeloBanku wynika, że cyberoszustwa mają także poważne konsekwencje emocjonalne – a wstyd i poczucie winy często powstrzymują ofiary przed szybkim zgłoszeniem przestępstwa.


Oszustwa internetowe i telefoniczne na dobre wpisały się w krajobraz cyfrowej gospodarki. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna na zlecenie VeloBanku, niemal co piąty Polak deklaruje, że przynajmniej raz padł ofiarą scamu – czyli oszustwa polegającego na wyłudzeniu pieniędzy lub danych poprzez wprowadzenie w błąd.
Co istotne, zjawisko to nie dotyczy wyłącznie jednej grupy wiekowej. Najczęściej ofiarami są osoby w wieku 25–34 lata, a najrzadziej respondenci powyżej 55. roku życia. Scam częściej dotyka także mieszkańców mniejszych miejscowości niż największych aglomeracji.
– Okazuje się, że już niemal co piąty z nas padł ofiarą scamu. Oparte w dużej części na grze na ludzkich emocjach oszustwo, realizowane przez internet lub telefon, to coraz popularniejsze zjawisko, które dotyka ludzi w różnym wieku. VeloBank analizuje ten problem nie tylko w wymiarze strat finansowych, jakie dotykają poszkodowanych, ale też jako obciążenie psychologiczne. Nasi doradcy są przygotowani, by wspierać klientów i zapobiegać tego typu zdarzeniom lub świadczyć pomoc jeśli dojdzie do oszustwa – wskazuje Robert Jagura, dyrektor Departamentu Cyberbezpieczeństwa w VeloBanku.
Jak działają cyberoszuści? Emocje zamiast techniki
Badanie pokazuje, że skuteczność scamów coraz rzadziej opiera się wyłącznie na technicznych sztuczkach. Kluczową rolę odgrywa manipulacja emocjami: presja czasu, strach, obietnica szybkiego zysku albo wzbudzanie zaufania.
Ponad połowa osób, które padły ofiarą oszustwa, uważa, że przestępcy świadomie wykorzystywali ich emocje. Dotyczy to szczególnie młodych dorosłych, którzy intensywnie korzystają z zakupów online, platform sprzedażowych i mediów społecznościowych.
W praktyce oznacza to m.in.:
- fałszywe SMS-y i e-maile podszywające się pod banki, firmy kurierskie lub serwisy streamingowe,
- nieistniejące oferty sprzedażowe i inwestycyjne, kuszące „okazją tylko dziś”,
- telefony od rzekomych pracowników banku lub policji ostrzegających przed „pilnym zagrożeniem dla środków na koncie”,
- próby szantażu lub wyłudzeń danych logowania pod pretekstem weryfikacji tożsamości.
– Scam dotyczy już nie tylko osób starszych, ale i młodych konsumentów, którzy bardzo często decydują się na np. zakupy w sieci. Oszukańcze SMS-y, nieprawdziwe oferty sprzedażowe lub inwestycyjne, a niekiedy też szantaż, to tylko niewielki wycinek aktywności cyberprzestępców. Potrzebne są nam wszystkim skuteczne działania edukacyjne, jakie mają szansę zapobiec kolejnym oszustwom wykorzystującym manipulację – zaznacza Robert Jagura.
Złość, bezsilność i wstyd
Choć pierwszym skojarzeniem ze scamem są straty finansowe, badanie pokazuje, że emocjonalne konsekwencje bywają równie dotkliwe. Najczęściej ofiary odczuwają złość – zarówno wobec sprawców, jak i samych siebie. Powszechne są także irytacja oraz poczucie bezsilności, wynikające ze świadomości, że ktoś wykorzystał ich zaufanie.
Część respondentów wskazuje również na długotrwały niepokój, smutek czy zagubienie. To pokazuje, że cyberoszustwo nie kończy się w momencie utraty pieniędzy – dla wielu osób jest to doświadczenie podważające poczucie bezpieczeństwa w codziennym funkcjonowaniu.
„Mnie to nie spotka”
Jednym z najbardziej wymownych wniosków z badania jest rozdźwięk między przekonaniami a rzeczywistością. Większość respondentów przed incydentem była pewna, że potrafi rozpoznać próbę oszustwa i nie da się podejść cyberprzestępcom. Dopiero realne doświadczenie pokazało, jak łatwo paść ofiarą manipulacji, zwłaszcza w sytuacji stresu lub presji czasu.
– Nasza analiza wskazuje, że Polacy nadal zbyt mało wiedzą o scamie i nie są świadomi istniejących zagrożeń. Kiedy zaś już dojdzie do oszustwa, w wymiarze psychologicznym pojawia się w nas poczucie wstydu, które utrudnia często sprawne działanie, by zapobiec ewentualnym większym szkodom finansowym – podsumowuje Robert Jagura.
Wstyd blokuje reakcję
Badanie ujawnia, że wstyd jest jednym z głównych powodów opóźnień w zgłaszaniu scamów. Ponad połowa poszkodowanych miała trudność z poinformowaniem bliskich lub stosownych instytucji o tym, co się stało, a niemal co czwarta osoba nikomu o oszustwie nie powiedziała.
Najsilniej ten mechanizm widoczny jest wśród najmłodszych dorosłych, którzy – wbrew stereotypom – częściej niż seniorzy ukrywają fakt, że padli ofiarą cyberprzestępców.
– Niepokojącym komunikatem, który płynie do nas z wyników badania zrealizowanego na zlecenie VeloBanku, jest to, że wstyd z bycia ofiarą scamu może być tak silny, iż blokuje nas przed zgłoszeniem oszustwa np. policji. Manipulacja wykorzystująca nasze emocje, która doprowadzi nas do niekorzystnego rozporządzenia majątkiem lub przekazania danych wrażliwych, to nic innego jak kradzież. A przecież raczej nie zdarza się nam ukrywać informacji, że z osiedlowego parkingu skradziono samochód – podkreśla Robert Jagura.
Edukacja – wspólna odpowiedzialność
Ofiary scamu jasno wskazują, że problem wymaga szerszej reakcji systemowej. Aż 83 proc. badanych uważa, że banki, instytucje publiczne, media i inne organizacje powinny częściej informować o zagrożeniach cybernetycznych. Tylko 17 proc. uznaje, że obecnych komunikatów ostrzegawczych jest wystarczająco dużo.
To właśnie w ten nurt wpisuje się inicjatywa Scamming Out, której celem jest przełamywanie tabu wokół cyberoszustw i budowanie społecznej odporności na manipulację. Wnioski z badania VeloBanku pokazują bowiem, że walka ze scamem to nie tylko kwestia technologii i zabezpieczeń, ale także rozmowy o emocjach, wstydzie i potrzebie szybkiego reagowania.
Partnerem publikacji jest VeloBank























































