Posłowie Konfederacji zapowiedzieli, że zagłosują za odwołaniem wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego. Ich zdaniem w momencie kryzysowym, wielkich manifestacji, działania Kaczyńskiego, odpowiedzialnego za bezpieczeństwo państwa, były nastawione na podgrzewanie emocji społecznych, a nie ich obniżanie.


Sejm w środę po godz. 10 rozpoczął dwudniowe posiedzenie; wieczorem Izba zajmie się wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności wobec wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego, który w rządzie nadzoruje resorty odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa. Wniosek złożyła Koalicja Obywatelska, a dołączyła się do niego Lewica. Debata w tej sprawie zaplanowana jest na godz. 20.
Zgodnie ze wstępnym harmonogramem obrad posłowie mają zająć się wnioskiem o odwołanie wicepremiera Kaczyńskiego w środę o godz. 20.
Wniosek o odwołanie Kaczyńskiego, który w rządzie nadzoruje resorty odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa, został złożony w Sejmie 20 listopada. Wówczas szef PO Borys Budka mówił, że podstawę wniosku stanowi "pięć grzechów" wicepremiera Kaczyńskiego: "gwałtowne pogorszenie bezpieczeństwa Polek i Polaków", "nieprzewidywalność", "zniszczenie instytucji państwowych", "pięć lat wyprowadzania Polski z UE" oraz "dzielenie i skłócenie Polaków". "Przyszłość Polski, rozwój Polski, uzależniony jest od tego, czy Kaczyński straci władzę" - stwierdził szef PO.
Do wniosku KO dołączył się klub Lewicy. "W tak trudnym czasie wspólny głos opozycji w tej sprawie jest niezbędny" - oświadczył szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski.

Z kolei rzeczniczka PiS Anita Czerwińska oceniła, że wniosek o wotum nieufności dla Kaczyńskiego jest niepoważny. "To nie pierwsze tego rodzaju wystąpienie Platformy, która zamiast pomagać Polakom w trudnym czasie pandemii, zajmuje się tego rodzaju niepoważnymi walkami politycznymi" - oświadczyła Czerwińska.
Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel podkreślił w rozmowie z PAP, że wniosek o odwołanie wicepremiera Kaczyńskiego jest kuriozalny, gdyż "opozycja próbuje zrzucić na Jarosława Kaczyńskiego odpowiedzialność za działania swoje lub swoich sojuszników". Dodał, że ten wniosek wpisuje się w całą serię podobnych wniosków o wotum nieufności wobec poszczególnych członków rządu. "Wszystkie te wnioski są czysto polityczną zagrywką, mającą na celu zwiększenie emocji społecznych i politycznych" - podkreślił.
"Opozycja dobrze wie, że po pierwsze - nie ma szans na poparcie tego wniosku; po drugie nie ma on żadnych podstaw faktycznych. Wystarczy przeczytać dołączone do niego uzasadnienie, by zobaczyć, że to zlepek fantazji, wymysłów, półprawd i przeinaczeń, których słuchamy na co dzień" - mówił Fogiel.
Kto poprze wniosek o wotum nieufności wobec Kaczyńskiego?
Koalicja Obywatelska jest autorem wniosku o wotum nieufności wobec wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego i oczywiście za nim zagłosuje. Sekretarz generalny PO i poseł KO Marcin Kierwiński pytany przez PAP o uzasadnienie przekonuje, że "przede wszystkim Jarosław Kaczyński dzieli Polaków".
"Zamiast dbać o bezpieczeństwo Polaków robi wszystko, aby zwiększać niebezpieczeństwo dla Polaków. Do perfekcji opanował wprowadzanie agresji do polskiego życia publicznego i to samo robi jako wicepremier polskiego rządu" - ocenił Kierwiński. Dodał, że dwa miesiące urzędowania Jarosława Kaczyńskiego to "żadnej pozytywnej decyzji, a bardzo wiele haniebnych". "Symbolami tych dwóch miesięcy pozostaną tajniacy, pałki teleskopowe, wzywanie do agresji wobec kobiet" - przekonuje polityk.
"Ktoś kto wzywa do przemocy wobec kobiet, a do tego wzywał Kaczyński w swoim +pseudoorędziu+, nie powinien nigdy być w polityce, a tym bardziej nie powinien być wicepremierem w polskim rządzie" - podkreślił sekretarz generalny PO.
Za wotum wobec Kaczyńskiego zagłosuje także Lewica. "Wicepremier do spraw bezpieczeństwa odpowiada za to, żeby ludzie czuli się bezpiecznie. Pan Kaczyński sobie z tym nie radzi. Zajmuje się głównie rozpalaniem nastrojów społecznych" - ocenia w rozmowie z PAP lider Lewicy Razem Adrian Zandberg.
"Histeryczne wypowiedzi pana Kaczyńskiego w Sejmie ośmieliły skrajnie prawicowych bojówkarzy. Efekty wszyscy widzieliśmy - doszło do przemocy na ulicach. Od wielu tygodni dochodzi niestety do kompromitujących zachowań policji" - powiedział Zandberg i dodaje, że "polityk, który nie potrafi zachowywać się odpowiedzialnie, powinien ustąpić ze stanowiska".
Poseł Marek Sawicki podkreślił w rozmowie z PAP, że klub Koalicji Polskiej (PSL, UED, Konserwatyści) zagłosuje za odwołaniem wicepremiera Kaczyńskiego. "Tak naprawdę nie było po co go powoływać. Cóż to za wicepremier bez teki, bez odpowiedzialności, bez obowiązków" - zaznaczył poseł PSL.
W ocenie posła Konfederacji Roberta Winnickiego wniosek KO o wyrażenie wotum nieufności wobec Kaczyńskiego jest "gniotem". "To wniosek ideologiczny, bardzo słaby dokument" - mówił Winnicki na środowej konferencji prasowej w Sejmie.
Zapowiedział jednak, że posłowie Konfederacji będą głosować za odwołaniem Kaczyńskiego. Winnicki argumentował, że celem wicepremiera ds. bezpieczeństwa powinno być to, aby w Polsce panował ład i porządek, a służby wprowadzały w państwie spokój, a nie niepokój, natomiast Kaczyński - ocenił - postępuje skrajnie nieodpowiedzialnie.
"Oskarżamy Jarosława Kaczyńskiego o to, że w momencie kryzysowym, w momencie wielkich manifestacji, poruszeń społecznych jego działania były skrajnie nieodpowiedzialne. Jego działania były nastawione na podgrzewanie emocji społecznych, na konfrontacje, nie zapewniały Polakom bezpieczeństwa, tylko wprost przeciwnie - to bezpieczeństwo obniżały" - mówił Winnicki.
"To Jarosław Kaczyński odpowiada za to, że gdy lewicowi demonstranci atakowali miejsca kultu religijnego, służby bezpieczeństwa, policja przyglądała się temu biernie. To Jarosław Kaczyński odpowiada za to, że w innych okolicznościach, podczas manifestacji kobiet bez sensu policja używała środków przymusu, gazu, środków, które były nieproporcjonalne do sytuacji" - dodał.
Według Winnickiego policja podczas ostatnich manifestacji "pokazała działania znane z czasów (b. premiera) Donalda Tuska". Wskazał również na zachowanie służb podczas tegorocznego Marszu Niepodległości.
Zdaniem polityka, Kaczyński świadomie i celowo "podgrzewa nastroje społeczne", aby odwrócić uwagę opinii publicznej od kryzysu gospodarczego, kryzysu w systemie ochrony zdrowia i systemie oświaty.
"Ale jest też drugie tłumaczenie, którego używają zwolennicy Kaczyńskiego. Ono mówi, że on chciał inaczej, ale wyszło jak wyszło" - mówił Winnicki.
"Jeśli nawet przyjąć to drugie tłumaczenie, że Jarosław Kaczyński, który występował w dramatycznych okolicznościach, niczym Wojciech Jaruzelski w stanie wojennym, nawołując do wyjścia cywili na ulicę, w sytuacji, kiedy jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo i wszystkie służby państwowe mu podlegają, zakładając nawet, że rzeczywiście utracił panowanie, to jest jeszcze większe oskarżenie pod jego adresem. To jest oskarżenie pod adresem człowieka, który miał uczynić państwo polskie silnym, a stał się kopią Donalda Tuska" - mówił Winnicki.
Jak dodał, jeśli wierzyć temu, co mówią zwolennicy PiS, Kaczyński zupełnie nie panuje nad tym, co dzieje się w Polsce. "Czyli jest to państwo jeszcze bardziej słabe niż za czasów Donalda Tuska" - ocenił Winnicki.
Poseł Artur Dziambor odniósł się z kolei do kwestii rozbieżności dotyczących unijnych negocjacji płynących z obozu władzy.
Jego zdaniem w PiS trwa wewnętrzna wojna o władzę pomiędzy premierem Mateuszem Morawieckim a szefem Solidarnej Polski, ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą. "Jarosław Kaczyński jest tego świadomy, doskonale wie, co tam się dzieje. Trochę gra w szachy, czasem w warcaby tymi ludźmi. On musiał przypilnować sprawy. On nie jest wicepremierem do spraw bezpieczeństwa, on się tylko tak nazywa, przyjął to stanowisko dla picu, aby pilnować panów Morawieckiego i Ziobry, aby się nie pozabijali na spotkaniach Rady Ministrów" - mówił Dziambor.
Jednak w ocenie polityka, "to też Kaczyńskiemu nie wychodzi", o czym może świadczyć obecny wielogłos w kwestii negocjacji unijnego budżetu. "Mamy ministra (wicepremiera, ministra rozwoju Jarosława) Gowina, ministra Ziobrę i premiera Morawieckiego. Wszyscy trzej mówią trzy różne rzeczy w przekazie międzynarodowym. Przynoszą nam wstyd na arenie międzynarodowej. To jest absolutnie skandaliczne" - ocenił Dziambor.
Czym jeszcze zajmie się Sejm na najnowszym posiedzeniu?
W porządku obrad Sejmu jest też przeprowadzenie drugich czytań: rządowego projektu noweli ustawy o podatku akcyzowym, który przewiduje m.in. utworzenie elektronicznego Centralnego Rejestru Podmiotów Akcyzowych; rządowego projektu nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji; projektu noweli ustawy o przedsiębiorstwach państwowych oraz ustawy o gospodarce komunalnej.
Według harmonogramu w środę Sejm zajmie się przygotowanym w resorcie sprawiedliwości projektem nowelizacji Kodeksu postępowania karnego, którego celem jest uściślenie i doprecyzowanie obowiązujących przepisów odnoszących się do gwarancji procesowych przysługujących pokrzywdzonym, szczególnie osobom małoletnim.
Chodzi o wprowadzenie dwóch przepisów, które dostosowywałyby polski kodeks do unijnych dyrektyw. W pierwszym z nich wprowadzana ma zostać zasada domniemania wieku pokrzywdzonego. "Celem jest rozciągnięcie stosowania szczególnych standardów odnoszących się do pokrzywdzonych dzieci na osoby, których wieku nie można ustalić, np. cudzoziemców, których tożsamość jest nieznana, zaś ich cechy fizyczne i psychiczne mogą świadczyć o tym, że są osobami niepełnoletnimi" - zaznaczono.
Natomiast drugi z proponowanych przepisów nałożyłby na prowadzących postępowanie obowiązek ustalania okoliczności dotyczących "właściwości i warunków osobistych pokrzywdzonego, a także rodzaju i rozmiaru ujemnych następstw przestępstwa". Przed rozpoczęciem np. przesłuchania od pokrzywdzonego odbierane byłoby oświadczenie, czy chce on stosowania przewidzianych w Kpk środków ochrony.
W czwartek natomiast Sejm ma się zająć dwoma komisyjnymi projektami nowelizującymi Kodeks postępowania administracyjnego. Pierwszy z nich miałby uściślić, że każda osoba zainteresowana - a nie tylko obywatel polski - ma prawo składać skargi i wnioski do organów władzy publicznej oraz do organizacji społecznych. Z kolei drugi z tych projektów ma ograniczyć zbędny obiekt akt między organami administracji pierwszej i drugiej instancji - doprecyzować, że organ drugiej instancji zwracałby akta sprawy organowi pierwszej instancji "nie wcześniej niż po upływie terminu do wniesienia skargi do sądu administracyjnego".
W czwartek zaplanowano blok głosowań m.in. nad stanowiskiem i poprawkami do ustaw rozpatrzonych przez Senat.
autor: Karol Kostrzewa, Marcin Jabłoński, Wiktoria Nicałek, Piotr Śmiłowicz, Edyta Roś, Grzegorz Bruszewski, Rafał Białkowski































































