Jedna z kilkuset
Gdy zapadnie decyzja o oddaniu niezapłaconej faktury do rąk wyspecjalizowanej firmy windykacyjnej, pozostaje pytanie - który z około 450 podmiotów, działających w tym segmencie rynku, wywiąże się z tego zadania najlepiej? Wybór nie jest łatwy. Istotne jest rozpoznanie własnych potrzeb i zakresu współpracy z firmą windykacyjną.
- Wtedy można starać się "dopasować" grupę ewentualnych partnerów. Jeżeli jesteśmy przedsiębiorcą o małej skali działania i chcemy przekazywać do windykacji kilku dłużników rocznie, którzy nie są naszymi klientami, to partnera możemy poszukiwać wśród kilkuset firm windykacyjnych - wyjaśnia Marcin Krzemiński, dyrektor sprzedaży Intrum Justitia. - Jeżeli jednak nasze wymagania i potrzeby są dużo bardziej skomplikowane, to musimy dokładnie przeanalizować wszystkie kryteria wyboru odpowiedniej firmy windykacyjnej i może się okazać, że nasz wybór ograniczy się do kilku podmiotów, które spełnią te wymagania.
Zdaniem Juliana Kinkela, prezesa Zarządu Agencji Obrotu Wierzytelnościami Kinkel i Masłowski, rynek zaczyna odpowiadać na potrzeby przedsiębiorstw, dotyczące windykacji różnego typu wierzytelności.
- Istnieją firmy windykacyjne, zajmujące się tylko wierzytelnościami masowymi lub wierzytelnościami od małych i średnich firm. Nie brak także podmiotów, zainteresowanych wyłącznie pojedynczymi dużymi wierzytelnościami - tłumaczy Julian Kinkel. - Potrzebne jest elementarne rozeznanie rynku, co zaowocuje wyborem firmy, specjalizującej się w tym rodzaju wierzytelności, które akurat posiadamy. Podmiot, charakteryzujący się wysoką skutecznością w jednym sektorze rynku, może ustępować firmie, specjalizującej się w innej branży.
Istnieje jednak szereg podstawowych kryteriów, którymi powinien kierować się przezorny przedsiębiorca przy wyborze partnera w windykacji.
- Pierwszą rzeczą, na którą trzeba zwrócić uwagę, jest prześledzenie historii danej firmy. Te, które dopiero pojawiły się na rynku, nie dają po prostu żadnych obiektywnych gwarancji swojej uczciwości i skuteczności - zauważa Julian Kinkel.
Warto przyjrzeć się, jakim kapitałem zakładowym dysponuje wybrany podmiot, a także zbadać jego bilans.
- Podstawowym kryterium oceny firmy windykacyjnej powinny być zgromadzone przez nią kapitały, mówiące o tym, jakie posiada ona zabezpieczenie ekonomiczne na wypadek jakiegokolwiek błędu - tłumaczy Krzysztof Korcz, wiceprezes Zarządu, dyrektor ds. finansowych Jatex Finanse. - W branży windykacji nie ma już miejsca na spółki osobowe, które nie są w stanie wykazać żadnego majątku. A różnice w posiadanych aktywach pomiędzy firmami tego sektora są ogromne.
Przy wyborze firmy windykacyjnej niezbędne jest także sprawdzenie notowań ofert, zamieszczanych w dużych dziennikach finansowych, które dają obraz potencjału firmy. Publikuje się w nich największe pozycje, którymi firma chce obrócić - uważny obserwator dostrzeże bez trudu, że zdarzają się podmioty, które nawet przez kilka miesięcy pokazują te same wierzytelności, gdyż po prostu nie są w stanie ich sprzedać.
Kolejnym kryterium są informacje własne, które firma udziela w postaci folderów czy na witrynach internetowych, choć intensywna kampania reklamowa, którą prowadzą niektóre podmioty, nie daje żadnej gwarancji uniknięcia obietnic bez pokrycia. Niebagatelną sprawą pozostają więc referencje.
- Są dwa sposoby prezentacji referencji. Najpopularniejszą jest zamieszczanie listów-laurek, wystawianych przez klientów. Niestety, nie daje to pewności, że pozytywne opinie klientów o firmie są nadal aktualne - mówi Krzysztof Korcz. - Nasza lista referencyjna skonstruowana jest w odmienny sposób: prezentujemy na niej zestawienie firm, z którymi współpracujemy oraz dane teleadresowe osoby z zarządu danej firmy. Dzięki temu opinię klientów na temat naszej spółki łatwo i na bieżąco można zweryfikować.
Trudno przecenić też metody sprawdzania firm własnymi kanałami informacyjnymi. Wiadomo, że poczta pantoflowa najszybciej przenosi wieści, zwłaszcza te niepochlebne. Kolejnym kryterium może być wysokość pobieranych opłat.
- Dużą firmę stać, aby samemu pokryć koszty działania i zaspokajać się z prowizji, uzyskanej ze skutecznie przeprowadzonej windykacji, bez pobierania różnego typu zaliczek, opłat wpisowych i manipulacyjnych - wyjaśnia Krzysztof Korcz. - Największe polskie firmy zadowalają się prowizją w wysokości od 4 do 8 proc. Ale istnieją także podmioty, pobierające prowizję sięgającą nawet 30 proc.
Zdarza się także, że niektórzy zleceniodawcy chcą uzyskać gwarancje w postaci weksli, poręczeń imiennych członków zarządu lub dokonać wpisu na hipotekę firmy windykacyjnej. W przypadku dużego podmiotu z branży windykacji nie powinno być z tym problemu.
- Niezwykle cenną informacją jest wiedza na temat stosowanych przez firmę windykacyjną systemów informatycznych. Jeżeli firma nie ma żadnego, to raczej nie warto z nią współpracować, gdyż udzielenie najprostszej informacji zabierać będzie wiele czasu. Nie bez znaczenia pozostaje również kwestia, związana z bezpieczeństwem informacji - uważa Krzysztof Matela, prezes Zarządu EGB Investments SA.
Rzetelny i prawidłowo funkcjonujący system informatyczny umożliwia także łatwość operowania danymi, a zaplecze techniczne powinno zapewniać wydruk niezbędnej dokumentacji. Niechęć firmy windykacyjnej do przygotowywania odpowiednich dokumentów może świadczyć bądź o braku zaplecza technicznego, bądź - co gorsza - o niewiedzy, w jaki sposób i które dokumenty należy przygotować.
Zawsze może być gorzej
Firma, która zdecydowała się na wybór przypadkowego partnera w windykacji, narażona jest na wiele kłopotów - najgorsze mogą spotkać ją w przypadku, gdy świadomie lub nieświadomie zdecydowała się zlecić windykację firmie, działającej na pograniczu prawa lub nawet grupie przestępczej.
- Zlecanie windykacji metodami pozaprawnymi jest niedopuszczalne i może narazić firmę na bardzo poważne konsekwencje, łącznie z odpowiedzialnością karną - uważa Julian Kinkel. - Trzeba zauważyć, że firmy działające metodami pozaprawnymi koncentrują się głównie na wierzytelnościach osób fizycznych i firm prywatnych.
Konsekwencje karne nie są jedynym efektem, jaki można uzyskać zlecając windykację tego rodzaju firmom. Ich działalność może obrócić się przeciwko zleceniodawcy, a scenariusz wydarzeń - szybko upodobnić się do filmów spod znaku "kobry": firma "podliczy" koszty windykacji, które znacznie przewyższą wartość długu. Wierzyciel w bardzo krótkim czasie może stać się dłużnikiem. Jego sytuacja będzie jednak nie do pozazdroszczenia, gdyż jego wierzycielem zostanie firma przestępcza, o której wiadomo, że może w bezwzględny i nieprzewidywalny sposób wyegzekwować swoje należności.
- Bądźmy bardzo ostrożni w tej branży, gdyż na jej pograniczu działają przestępcy, określający swoją działalność jako bardzo skuteczną. Pomijając względy finansowe, które wyraźnie pokazują, że po prostu nie opłaca się wchodzić w kontakty z tego typu partnerami, ważniejsze powinny być dla firm argumenty etyczne. Przerażające jest to, że amatorów tego typu kontaktów nie przekonują względy etyczne. Odstrasza ich dopiero argument finansowy - tłumaczy Krzysztof Korcz.
Nieprzyjemności mogą spotkać także zleceniodawcę, który natknie się na firmę nie działającą co prawda metodami przestępczymi, ale - nieuczciwą.
- Taka firma dokona skutecznej windykacji, ale nie odda pieniędzy zleceniodawcy. Wówczas zamienić można po prostu jeden dług na drugi, ale przeciwnik okaże się groźniejszy, gdyż dobrze zna skuteczne metody unikania regulowania należności - wyjaśnia Julian Kinkel. - W efekcie sprowadza się to do ryzyka utraty całej wierzytelności.
Szkody może wyrządzić także firma windykacyjna, działająca zgodnie z prawem, ale której jakość i skuteczność działań pozostawia wiele do życzenia.
- Na rynku można spotkać firmy windykacyjne, których pracownicy nie posiadają wyższego wykształcenia, zaś trudno sobie wyobrazić, aby współczesny windykator nie był absolwentem wydziału prawa lub akademii ekonomiczej - uważa Krzysztof Korcz. - Nie posiadając odpowiedniej wiedzy i nie umiejąc posługiwać się narzędziami, przewidzianymi w polskim prawie czy nie rozumiejąc podstaw współczesnej ekonomii, nieudolny windykator większy nacisk będzie kładł na działania "pseudopsychologiczne", wymyślając nowe teorie windykacyjne, sprowadzające się często do robienia groźnej miny i pokrywaniu własnej niewiedzy butnym i niegrzecznym zachowaniem w stosunku do dłużnika.
Zdarza się także, że firma windykacyjna - pomimo najlepszych chęci - nie radzi sobie z organizacją pracy i niezapłacone faktury zleceniodawcy trafiają do szuflady.
- Narażamy się na to, że wierzytelność przeleży sobie spokojnie kilka miesięcy. Gdy firma ją odda, wówczas okaże się, że straciliśmy wiele cennego czasu, który w procesie windykacji ma priorytetowe znaczenie - wyjaśnia Julian Kinkel. - Kolejna firma, do której zwróci się zleceniodawca, z góry stanie na gorszej pozycji właśnie ze względu na upływ czasu, w którym np. sytuacja finansowa dłużnika uległa dalszemu pogorszeniu.
W efekcie zleceniodawca naraża się na utratę części lub - w skrajnych przypadkach - nawet całości wierzytelności. Zdaniem naszych rozmówców, wybór solidnego partnera wśród firm windykacyjnych powinien więc mieć dla potencjalnych zleceniodawców zasadnicze znaczenie.
- Wybór firmy windykacyjnej jest procesem niezwykle trudnym i wymagającym ze strony klienta wiele uwagi, a w przypadku, gdy wybór zostanie dokonany szybko i bez weryfikacji, skutki mogą być opłakane - nie dość, że wyniki będą słabe, to firma windykacyjna wygeneruje nowe problemy - tłumaczy Krzysztof Matela. - Warto więc spojrzeć na wybór firmy windykacyjnej jako na proces, mogący zapewnić bezproblemową i skuteczną współpracę w przyszłości.
- Niewłaściwie przeprowadzona windykacja, oprócz wielu negatywnych konsekwencji, może zaowocować także utratą klientów czy dobrego imienia firmy na rynku - dodaje Marcin Krzemiński.
Będzie czyściej
Zdaniem naszych rozmówców, nie bez znaczenia pozostają zmiany w branży.
- Rynek usług windykacyjnych powoli oczyszcza się, a ci, którzy są słabi, wykruszają się. Obserwuje się zjawisko porządkowania, umacniania się firm rzetelnych i eliminowania nierzetelnych - wyjaśnia Julian Kinkel. - Obawiam się jednak, że dopóki istnieją grupy przestępcze i rozliczenia pomiędzy nimi, będzie istniała także nielegalna windykacja. Firmy windykacyjne, działające etycznie i zgodnie z prawem, nigdy przecież nie podejmą się windykacji dla tego typu zleceniodawców.
- Nie ma w tym zakresie żadnych danych statystycznych, ale wydaje się, że negatywne zjawiska marginalizują się. Jednak dopóki będą klienci twierdzący, że "nie obchodzi mnie, co zrobią dłużnikowi, niech tylko odzyskają moje pieniądze", dopóty firmy działające na pograniczu prawa, a nawet bezprawnie, będą funkcjonowały - potwierdza Marcin Krzemiński.
JULIAN KINKEL, prezes Zarządu Agencji Obrotu
Wierzytelnościami Kinkel i Masłowski z Częstochowy:
- Przede wszystkim należy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy warto szukać pomocy firmy zewnętrznej czy windykować we własnym zakresie? Gdy mamy do czynienia ze stałym kontrahentem, u którego nie występuje zagrożenie upadłością, a zator płatniczy spowodowany jest przejściowymi kłopotami - warto samemu prowadzić rozmowy i liczyć na odzyskanie 100 proc. należności. Gdy takiej pewności nie mamy, trzeba powierzyć te zadania specjalistom. Dla klienta zawsze korzystniejsze będzie pozbycie się wierzytelności. Jednak obecnie, z powodu niskiej jakości, zaledwie 10 proc. trafiających na rynek wierzytelności znajduje nabywców. W przypadku pozostałych jedną możliwością odzyskania pieniędzy pozostaje windykacja, z którą nie należy jednak zwlekać, gdyż czas jest tu sprzymierzeńcem dłużników, którzy celowo unikają zapłaty i chcą kredytować się kosztem wierzyciela.
Opiniotwórcza mniejszość?
Pod koniec kwietnia br. zarejestrowano Polski Związek Firm Windykacyjnych, Wywiadu Gospodarczego i Obrotu Wierzytelnościami. Organizacja liczy obecnie około 40 członków.
Według firm-założycieli, członkostwo w Związku stanie się dla klientów najlepszą rekomendacją, pomocną przy wyborze firmy windykacyjnej.
- Związek weryfikuje kandydatów na swoich członków. Konieczne jest przedstawienie rekomendacji co najmniej jednego członka Związku albo organizacji, bądź osoby cieszącej się publicznym zaufaniem, a w szczególności izby gospodarczej, organizacji pracodawców lub organizacji samorządu gospodarczego, których kandydat jest członkiem - potwierdza Magdalena Rabiega, specjalista ds. PR Grupy Kapitałowej Południe-Zachód, jednej z firm-założycieli. - Jednym z podstawowych założeń statutowych Związku jest kształtowanie i upowszechnianie zasad etyki w działalności gospodarczej oraz tworzenie pozytywnego wizerunku.
Związek ma ambitne plany - w opinii Krzysztofa Mateli, prezesa Polskiego Związku Firm Windykacyjnych, Wywiadu Gospodarczego i Obrotu Wierzytelnościami, prawdopodobnie do końca br. liczba członków przekroczy 80 firm, a na wiosnę 2004 r. - wzrośnie do 100, dzięki czemu możliwe będzie powołanie ogólnopolskiej izby branżowej, której kompetencje będą jeszcze większe, a członkostwo - bardziej prestiżowe. Zdaniem Juliana Kinkela, do izby może przyłączyć się także Konferencja Instytucji Faktoringowych, zrzeszająca firmy faktoringowe oraz Związek Firm Windykacyjnych i Wywiadowni Gospodarczych, skupiający głównie wywiadownie gospodarcze.
- Obok ogromnej potrzeby zmian wizerunku firm windykacyjnych, Związek zamierza angażować się również w pomoc przy rozwiązywaniu nurtujących branżę problemów rachunkowo-podatkowych - tłumaczy Magdalena Rabiega. - Izba branżowa posiada z racji swoich ustawowych przepisów szersze kompetencje. A w sytuacji ciągłych zmian w prawodawstwie polskim, możliwość uczestnictwa w przygotowaniu projektów ustaw w zakresie dotyczącym naszej branży, pozwoliłoby na uniknięcie wielu błędów.
Nie wszystkie firmy z branży są jednak entuzjastami nowego związku. Zdaniem Krzysztofa Korcza, mniejszość nie może reprezentować całego sektora, w którym działa 450 firm, a związek, w przeciwieństwie do silnych organizacji biznesowych typu BCC, może mieć trudności ze zdobyciem miana opiniotwórczej i wpływowej organizacji.
Małgorzata Zdunek
































































