Zainteresowanie Polską wśród zagranicznych inwestorów rośnie, widać to nie tylko poprzez stały napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych, ale też w obszarze prostych inwestycji kapitałowych – wskazuje wiceprezes zarządu Banku Pekao, Robert Sochacki. To dobry moment na dyskusję na temat tego, jak pozycjonować markę "Polska" i budować podstawy do wzrostu na kolejne kilkadziesiąt lat.


"W ostatnim czasie widać ogromne zainteresowanie Polską na arenie międzynarodowej, nie tylko poprzez stały napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych, ale też w obszarze prostych inwestycji kapitałowych, takich jak popyt na polski dług czy ożywienie na giełdzie. Transakcje takich instytucji jak Erste czy UniCredit pokazują, że trudno być poważnym graczem w Europie – a przynajmniej w jej środkowo-wschodniej części – bez wyraźnej obecności na polskim rynku. Mamy swoje '5 minut' które jest dostrzegane przez światowy biznes" - powiedział PAP Biznes Sochacki.
"Wzrost zainteresowania w ostatnich latach wynika głównie z faktu, że nasz kraj zaczął realnie zbliżać się do elitarnego grona dwudziestu największych gospodarek świata. Polska gospodarka nieprzerwanie rośnie, co sprawia, że międzynarodowi obserwatorzy zmuszeni są zatrzymać się i przeanalizować sukces kraju, który jeszcze na początku lat 90. należał do najbiedniejszych w regionie, a dziś jest jednym z najbogatszych i najbardziej dynamicznych państw Europy" - dodał.
Jak wskazuje Sochacki, wejście Polski do grupy państw rozwiniętych ogranicza ryzyko inwestycyjne i pozycjonuje kraj jako zaufanego i stabilnego partnera.
"Choć model wzrostu oparty na taniej sile roboczej wyczerpuje się, to wejście Polski do grupy państw rozwiniętych ma sporo zalet – ogranicza ryzyko inwestycyjne i pozycjonuje Polskę jako zaufanego i stabilnego partnera w niepewnym otoczeniu globalnym. I choć w tej grupie nie jesteśmy jeszcze głównym graczem, nasza gospodarka cały czas jest w rozpędzie co sprawia, że jesteśmy brani pod uwagę przy największych inwestycjach" - powiedział wiceprezes zarządu Pekao.

"Mimo rosnących kosztów pracy wydaje się, że – wraz z Turcją – jesteśmy najpoważniejszymi kandydatami w tym rejonie przy dużych inwestycjach zagranicznych ze strony firm spoza Europy, u których np. warto zbudować fabrykę. Naszą przewagą jest członkostwo w Unii Europejskiej i wynikający z tego szereg korzyści instytucjonalnych, z kolei Turcja ma nieco bardziej liberalne regulacje i większy rynek" - dodał.
Jak zaznaczył, era budowania konkurencyjności wyłącznie na niskich kosztach pracy bezpowrotnie mija.
"Jesteśmy teraz w dobrym momencie, żeby rozmawiać o tym, jak pozycjonować markę 'Polska' i budować podstawy do wzrostu na kolejne kilkadziesiąt lat, bo nie jesteśmy już tak konkurencyjni jak wcześniej z punktu widzenia kosztów pracy – era budowania konkurencyjności wyłącznie na niskich kosztach pracy bezpowrotnie mija" - ocenił Sochacki.
"Wzorcem dla nas mogą być Szwajcarzy, którzy mimo posiadania jednej z najdroższych kadr na świecie, pozostają globalnymi czempionami dzięki innowacyjności, doskonałości operacyjnej i silnej marce" - dodał.
Jak wskazał, w budowie silnej, narodowej marki istotne jest m. in. otoczenie regulacyjne.
"Polska musi wypracować własną drogę do silnej marki, nie istnieje jedno cudowne rozwiązanie, które natychmiastowo rozwiąże wszystkie problemy – sukces gospodarczy jest zazwyczaj wypadkową wielu działań. Bez wątpienia istotne jest otoczenie regulacyjne – powinniśmy unikać 'gorączki regulacyjnej' i dążyć do uproszczenia procesów administracyjnych, choć oczywiście musi to być robione z rozwagą, by uniknąć negatywnych konsekwencji" - powiedział PAP Biznes wiceprezes zarządu Pekao.
"Naszą ogromną szansą jest fakt, że polska gospodarka ma dopiero nieco ponad 30 lat, co pozwala nam uczyć się na błędach innych i wdrażać od razu najnowocześniejsze rozwiązania. Doskonałym przykładem jest polska bankowość, systemy płatności, które są jednymi z najbardziej zaawansowanych technologicznie. Wynika to z braku 'bagażu technologicznego' w postaci starych systemów czekowych, co pozwoliło nam na swoisty 'skok żabki' prosto do najdoskonalszych rozwiązań cyfrowych" - dodał.
W ocenie Sochackiego, w budowaniu swojej marki Polska niekoniecznie potrzebuje jednej, rozpoznawalnej na świecie firmy - ważne jest systemowe wsparcie wszystkich polskich przedsiębiorstw w ekspansji zagranicznej.
"W debacie publicznej często pojawia się kwestia budowy marki 'Polska' i tego, czy potrzebujemy jednej, rozpoznawalnej na całym świecie firmy-czempiona. Wydaje się jednak, że opieranie strategii wizerunkowej państwa na jednej, prywatnej marce byłoby zbyt ryzykowne" - powiedział.
"Zamiast tego, państwo powinno systemowo wspierać wszystkie polskie przedsiębiorstwa w ich ekspansji zagranicznej, wykorzystując do tego misje gospodarcze, wsparcie ambasad, a także instytucje takie jak KUKE czy BGK" - dodał.
W ocenie wiceprezesa zarządu Pekao, dobrym pomysłem mogłoby być powołanie profesjonalnych "marketing managerów" na szczeblu państwowym, którzy byliby osobiście odpowiedzialni za promocję Polski na arenie międzynarodowej.
"Choć wyzwaniem mogą być kwestie płacowe w administracji publicznej, doświadczenia Ministerstwa Finansów pokazują, że możliwe jest przyciągnięcie wysokiej klasy specjalistów z sektora prywatnego – resort finansów współpracował z kadrami z tzw. wielkiej czwórki" - powiedział PAP Biznes Sochacki.
"W procesie tym nieoceniona może być pomoc doświadczonych przedsiębiorców, którzy od zera zbudowali potężne marki i teraz chcą dzielić się swoją wiedzą. Ludzie spełnieni biznesowo, skupieni wokół inicjatyw takich jak np. Corporate Connections, posiadają unikalne doświadczenie i kapitał, które mogą wesprzeć młodsze pokolenia twórców firm. Współpraca rządu z liderami biznesu nie powinna mieć charakteru akcyjnego, lecz stać się trwałym modelem doradczym, pozwalającym na wspólne kreowanie strategii marka 'Polska'" - dodał.
Jak wskazuje wiceprezes zarządu Pekao, budowanie silnej marki narodowej musi obejmować też m. in. strategię przyciągania i zatrzymywania talentów.
"Ostatecznym fundamentem sukcesu jest jednak kapitał ludzki, czyli 'brain power'. Choć Polska dysponuje świetnie wyszkolonymi kadrami, wciąż musimy zabiegać o to, by najzdolniejsi ludzie rozwijali swoje innowacyjne projekty właśnie w naszym kraju. Budowanie marki narodowej musi więc obejmować strategię przyciągania i zatrzymywania talentów. Historia potęgi gospodarczej USA pokazuje, że kluczowa jest umiejętność absorpcji talentów z całego świata. Polska powinna pozycjonować się jako kraj bezpieczny, stabilny politycznie i oferujący ogromne możliwości rozwoju" - powiedział Sochacki.
"Jesteśmy współczesnym 'land of opportunity', gdzie szansa na stworzenie wielkiej firmy od zera jest wciąż większa niż na nasyconych rynkach Europy Zachodniej. Atrakcyjność Polski jako miejsca do prowadzenia badań i rozwoju jest kluczowa, a rozwiązanie tego problemu wymaga zaangażowania specjalistów, którzy potrafią przełożyć hasło 'innowacyjność' na konkretne działania" - dodał.
Jak zaznaczył, sukces Polski na kolejne dekady zależeć będzie zatem od sprawnego współdziałania wielu elementów: od stabilnego prawa, przez mądre zarządzanie marką, aż po wspieranie talentów i innowacji.
Patrycja Sikora (PAP Biznes)
pat/ gor/































































