Jak powiedział jeden z członków rady nadzorczej Orlenu, pan Chalupiec wydaje się spełniać wszystkie kryteria potrzebne do sprawowania tej funkcji. Według rozmówców gazety, tylko jakiś kataklizm mógłby spowodować, że Chalupiec nie zostanie prezes największej polskiej firmy paliwowej.
Z informacji „Gazety Wyborczej” wynika, że Rada PKN nie miała łatwego wyboru. Podczas preselekcji okazało się, że niektórzy „pewni” kandydaci wykruszyli się. Okazuje się bowiem, że stanowisko prezesa Orlenu, mimo że bardzo prestiżowe i dochodowe (ponad 20 tys. miesięcznie), nie ma obecnie najlepszych notowań wśród polskich menedżerów. Jest ono zbyt upolitycznione, a poza tym jest to stanowisko, na którym trudno się utrzymać. Wielu menedżerów unika takiej posady również dlatego, iż obawia się, że zgoda na kandydowanie może zostać odczytana jako przyznanie się do związku z lewicą.
K.K.





























































