

Rząd hiszpański zapowiedział w piątek, że odwoła się do Trybunału Konstytucyjnego przeciwko uchwalonej przez regionalny parlament kataloński "ustawie o działalności zewnętrznej", która miałaby stwarzać Katalonii podstawę do samodzielnego prowadzenia "działań zagranicznych".
Wprawdzie regionalny rząd kataloński, Generalitat, nie posługuje się sformułowaniem "polityka zagraniczna", ale jego dążenie do zalegalizowania swych "delegatur" w obcych stolicach, Madryt uznał za próbę prowadzenia samodzielnej polityki wobec zagranicy.
Wicepremier rządu hiszpańskiego Soraya Saenz de Santamaria oświadczyła w piątek na konferencji prasowej, że regionalne władze katalońskie nie mają prawa do - odrębnej polityki zagranicznej. Rząd - dodała - odwoła się do Trybunału Konstytucyjnego.
Generalitat, rząd regionalny, stworzył już fakty dokonane w tej kwestii: powołał swe "delegatury" w Waszyngtonie, Londynie, Paryżu, Berlinie i Brukseli.

Obecnie zapowiedział powołanie dalszych: w Rzymie i Wiedniu. Ich utworzenie - oświadcza Generalitat - to kolejne kroki w kształtowaniu "działań zagranicznych" rządu katalońskiego.
Rząd konserwatywnego premiera Mariano Rajoya replikuje: "Katalonia, nie będąc państwem, nie ma zdolności (prawnej) do ustanowienia stosunków dyplomatycznych".
W ostatnich latach w Katalonii, liczącej 7,5 miliona mieszkańców, nastąpił wielki wzrost nastrojów niepodległościowych, dążenia do maksymalnego uniezależnienia się od władzy w Madrycie. Jeden z najsilniejszych gospodarczo regionów Hiszpanii posiada własny parlament i rząd regionalny oraz korzysta z szerokiej autonomii w dziedzinie edukacji, służby zdrowia i bezpieczeństwa wewnętrznego.
W ubiegłym roku w nieformalnym referendum, zaskarżonym przez rząd centralny do Trybunału Konstytucyjnego, wzięły udział ponad dwa miliony mieszkańców Katalonii, z których 80,7 proc. opowiedziało się za niepodległością regionu. (PAP)
ik/ ro/



























































