Na początku poniedziałkowej sesji WIG po raz pierwszy w historii przekroczył poziom 70 000 punktów i tym samym jednoznacznie przebił historyczny szczyt z 2007 roku. W ostatnich tygodniach motorem napędowym hossy na GPW stały się duże spółki.


Przed południem WIG osiągnął wartość 70 412,43 pkt, ustanawiając w ten sposób nowy rekord po tym, jak dwie godziny wcześniej po raz pierwszy w swej 30-letniej historii przekroczył pułap 70 000 punktów.
O 11:53 WIG zwyżkował o 0,7%, notując wartość 70 271,27 pkt. Podobnie jak w poprzednich dniach zwyżkę napędzały przede wszystkim blue chipy. Indeks WIG210 rósł bowiem o blisko 0,9%. mWIG40 zyskiwał 0,6%. Pozostający ostatnio w słabszej formie sWIG80 znajdował się tylko nieznacznie ponad kreską.
#WIG przebił psychologiczną barierę jaką było 70 tys. pkt.! Najnowszy #rekord wynosi 70 334,60 pkt. 🚀🎉#giełda #GPW #hossa #inwestowanie pic.twitter.com/2nVBCgmZo8
— GPW (@GPW_WSExchange) August 30, 2021
Warto przy tym pamiętać, że WIG jest indeksem dochodowym. Zatem do jego wyników doliczane są zyski z dywidend czy praw poboru. Dlatego też wypada znacznie lepiej niż będący indeksem cenowym WIG20, któremu do rekordu z jesieni 2007 roku wciąż brakuje ponad 40%. W tym kontekście lepszym porównaniem będzie indeks dochodowy WIG20 Total Return, który notowany jest blisko historycznego rekordu ze stycznia 2018 roku.
Od marca 2020 roku na GPW trwa postcovidowa hossa. Przez pierwsze 12 miesięcy jej trwania bezapelacyjnym liderem były mniejsze spółki – indeks sWIG80 więcej niż podwoił swą wartość i jeszcze w czerwcu znalazł się blisko absolutnych rekordów z lipca 2007 roku. Jednakże od prawie trzech miesięcy sWIG80 praktycznie stoi w miejscu, podczas gdy mWIG40 i WIG20 pną się w górę. Ten pierwszy notowany jest dziś najwyżej od 14 lat, a drugi najwyżej od 2 lat.

KK




























































