W USA lekka poprawa po bardzo słabym otwarciu
Pogarszające się prognozy Nokii i Lucenta, oraz powrót dawnych obaw związanych z upiększaniem wyników spółek, to zasadnicze przyczyny dzisiejszej słabości głównych indeksów. Otwarcie sesji było jak dotąd najgorszym momentem dnia, ale odrabianie strat idzie bardzo mozolnie, i na razie trudno przewidzieć dalsze wydarzenia. Krótko przed osiemnastą Dow Jones osiągał 10565 pkt, -45,6 pkt, -0,43%, Nasdaq 1894 pkt, -35 kt, -1,82%, a S&P 500 1159 pkt, -9,2 pkt, -0,8%. Sprawy księgowania wyników powróciły m. in. przy okazji informacji przekazanych z dwóch wielkich spółek: IBM i Cisco. O ile wyjaśnienia IBM (+2,4%) zadowoliły inwestorów, o tyle zapowiedź zweryfikowania rozliczeń inwestycji z dziesięciu kwartałów przez Cisco (-4%) przyniosła poważniejsze spadki samej spółce i całemu sektorowi infrastruktury sieci (-5,6%). Ponadto SEC, tamtejsza Komisja Papierów Wartościowych, poprosiła WorldCom o dobrowolne opublikowanie szczegółów wcześniejszych bilansów, a Qwest Communications o konkretne już informacje, co zdecydowanie przywołało stare strachy typu "enronitis". Do tego wszystkiego Trim Tabs, firma zajmująca się badaniem płynności inwestycyjnej funduszy i korporacji, podała, że w okresie dużej poprawy wskaźników makroekonomicznych, korporacje zareagowały w przeciwnym kierunku, sprzedając pakiety akcji spółek, które wcześniej były ich względnie stabilnymi aktywami. Firma nie ma wątpliwości, po jednej stronie rynku stoją inwestorzy korporacyjni będący wciąż zajadłymi niedźwiedziami, a po drugiej byczo nastawieni stratedzy z Wall Street. Analitycy z Trim Tabs nie mają też wątpliwości kto wygra to starcie (za CBS MarketWatch). W takim otoczeniu medialnym trudno się dziwić dzisiejszym przebiegom, które jednak dla pocieszenia byków, nie angażują większego kapitału, co daje nadzieję, że może nieco niżej znajda się chętni do odwrócenia priorytetów.



























































