Dzisiejszą sesję inwestorzy rozpoczynali mając świadomość potężnej zwyżki odnotowanej dzień wcześniej zarówno w Nowym Jorku jak i na Starym Kontynencie. Jednak wszyscy zadawali sobie pytanie o trwałość tego ruchu w górę.
W rezultacie dzień rozpoczął się od umiarkowanych spadków (ok –1,5%), ale już po godzinie handlu zaczęto śmielej kupować akcje. W południe skala wzrostów zbliżała się już do 2%, gdy do gry weszli sprzedający, którzy sprowadzili ceny akcji do poziomów z poniedziałkowego zamknięcia. I wtedy z odsieczą przyszła Rezerwa Federalna, która wyda kolejne 800 mld dolarów na „ożywianie” rynku kredytowego – na giełdach zapanowała euforia.
Jednakże niepewne otwarcie na Wall Street, gdzie indeksy przez pierwsze godziny sesji oscylowały wokół poziomów z wczorajszego zamknięcia, zdecydowanie ostudziło nastroje. Główne indeksy w Londynie czy Frankfurcie znalazły się minimalnie pod kreską.
Ale ostatecznie minimalne zwycięstwo odniósł obóz byków – po dzisiejszej sesji zysków nie mogli liczyć tylko inwestorzy z Mediolanu i Amsterdamu. W Londynie FTSE100 wzrósł o 0,4%, osiągając wartość 4.171 pkt. Niemiecki DAX zyskał skromne 0,1%, notując wynik 4.560 pkt. Za to paryski CAC40 wzrósł o 1,2%, kończąc dzień wynikiem 3.209 pkt.
Generalnie dobrze spisała się branża bankowa, której pomógł komunikat Fed-u. Akcje szwajcarskiego UBS zdrożały o 4,6%, kurs Commerzbanku wzrósł o 3,9%, a walory brytyjskiego Barclays dały dziś zarobić 14%. Tej ostatniej spółce pomógł komunikat mówiący o zgodzie akcjonariuszy na podniesienie kapitału o 7 mld funtów. W sposób Barclays (który jako jedyny z dużych brytyjskich banków nie zgłosił się po rządowe pieniądze) realizuje zalecenie szefa Banku Anglii, który dzisiaj przyznał, że instytucjom finansowym w Wielkiej Brytanii może jeszcze brakować kapitału.
Spore wrażenie na inwestorach zrobiło też wycofanie przez największą spółkę górniczą świata oferty wrogiego przejęcia grupy Rio Tinto – gracza numer dwa w branży. Dzięki tej decyzji kurs BHP Billiton podskoczył o 7,2%, a notowania Rio Tinto zanurkowały o 36,7%.
Z kolei na indeksie DAX zaciążyły walory Volkswagena, które przeceniono aż o 20%. Przyczyną była informacja, że z powodu małej liczby akcji pozostających w wolnym obrocie (free float) spółka może wypaść z głównego indeksu MSCI. Poza tym Volkswagen ma ponoć na miesiąc wstrzymać produkcję w swojej największej fabryce znajdującej się w Wolfsburgu.
K.K.
































































