Po Volkswagenie i Mitsubishi, na rynku motoryzacyjnym pojawił się nowy skandal. Tym razem do manipulowania spalaniem przyznało się Suzuki Motor Corp. Firmę czeka ten sam los co jego lokalnego konkurenta Mitsubishi – cena akcji spółki na giełdzie już zaczęła spadać.
Firma specjalizująca się na japońskim rynku w małych samochodach, z silnikami nieprzekraczającymi 700 cc pojemności, przyznała, że stosowała nieodpowiednie metody testowania spalania w swoich silnikach. W efekcie, podawane przez producenta normy spalania odbiegały od rzeczywistości – donosi agencja informacyjna Reuters.
Cena akcji Suzuki, czwartego największego producenta samochodów w Japonii, spadła o 11 proc. zeszłego popołudnia. Przez chwilę zatrzymała się na poziomie 2464 jenów, co było najniższą ceną od prawie 3 lat. Obecnie kurs lekko odbił i wynosi niewiele ponad 2600 jenów (92,63 zł według kursu z dnia 18 maja 2016 r.)
Lawina uruchomiona przez Volkswagena ciągnie za sobą w dół kolejnych gigantów na rynku. Po oszustwach dotyczących emisji spalin u niemieckiego producenta, zła sława dotknęła także Renault. Niedawno ujawniono także manipulacje Mitsubishi.
Mateusz Gawin
































































