REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ustawa o weryfikacji covidowej "poległa" w Sejmie

2022-02-01 17:55, akt.2022-02-01 20:41
publikacja
2022-02-01 17:55
aktualizacja
2022-02-01 20:41

Projekt ustawy zakładający testowanie pracowników pod kątem zakażenia SARS-CoV-2 jest od początku do końca zły. Nie da się stwierdzić, kto tak naprawdę jest źródłem zakażenia wirusem - to wbrew nauce medycznej - podkreślali posłowie Koalicji Obywatelskiej.

Ustawa o weryfikacji covidowej "poległa" w Sejmie
Ustawa o weryfikacji covidowej "poległa" w Sejmie
fot. @KancelariaSejmu / / Twitter

Poselski projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach dotyczących ochrony życia i zdrowia obywateli w okresie epidemii COVID-19 w czwartek 27 stycznia grupa posłów PiS, a do reprezentowania wnioskodawców upoważniono posła Pawła Rychlika. We wtorek wieczorem sejmowa Komisja Zdrowia przyjęła wniosek o odrzuceniu projektu ustawy o testowaniu pracowników w pierwszym czytaniu.

We wtorkowej debacie w Sejmie przeciw projektowi opowiedziały się wszystkie kluby i koła poselskie. W debacie nie wystąpił przedstawiciel PiS.

Za przyjęciem wniosku o odrzucenie projektu głosowało w Sejmie 253 posłów, przeciw 152, wstrzymało się 37.

Projekt przewidywał, że pracodawcy mogliby żądać od pracowników oraz osób wykonujących na ich rzecz pracę na podstawie umów cywilnoprawnych, bez względu na to, czy przeszli oni chorobę i są zaszczepieni, podawania informacji o posiadaniu negatywnego wyniku testu diagnostycznego.

Wakacje na giełdzie

Projekt zakładał, że pracownicy, którzy wykonali test, a zachorowali na COVID-19 i byłoby uzasadnione podejrzenie, że mogło do tego dojść w miejscu pracy, mogliby domagać się odszkodowania od pracownika, który nie poddał się diagnozowaniu.

Wysokość takiego świadczenia miała wynosić równowartość pięciokrotności minimalnego wynagrodzenia za pracę. W przypadku większej liczby pracowników nieprzetestowanych mieli oni partycypować w zapłacie tego odszkodowania w równych częściach

"To gniot"

Na początku obrad głos zabrał Borys Budka, który ocenił, że projekt ustawy covidowej to "chyba największy bubel prawny w historii polskiego parlamentu". "Przedstawiliście projekt, który ceduje na ludzi walkę z pandemią i to nie walkę w szpitalach, nie szczepienia, tylko walkę na salach sądowych o odszkodowania" - powiedział szef klubu KO.

Jak zaznaczył, za tym projektem stoi wicepremier Kaczyński. "Panie prezesie, pan nie tylko wywiesił białą flagę i pokazał swoją bezsilność w walce z pandemią, ale pan dodatkowo skompromitował się i jako szef obozu władzy, ale przede wszystkim jako prawnik. Pan jest doktorem nauk prawnych, a przedłożył pan takiego gniota, że chyba nikt przyzwoity nie będzie mógł za tym podnieść ręki" - powiedział Budka.

Kaczyński: projekt uwzględnia oczywiste zasady

Na te słowa zareagował Kaczyński, który powiedział, że w projekcie zostały uwzględnione oczywiste zasady. "Po pierwsze lekarze, a już w szczególności w czasie epidemii, mają obowiązek leczyć, to jest sprawa pierwsza. A po drugie wolność każdego człowieka jest ograniczona przez tę granicę jaką jest wolność, a więc także i zdrowie innego człowieka. To też jest uwzględnione w tej ustawie" - oświadczył Kaczyński.

Po trzecie, dodał, z wolnością łączy się odpowiedzialność i to też jest uwzględnione. "Ja rozumiem, że opozycja totalna musi totalnie, ale czy musi głupio?" - pytał prezes PiS. 

Gawkowski: odpowiedzialność to projekt o obowiązku szczepień

Na te słowa zareagował szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski. "Opozycja może przede wszystkim odpowiedzialnie, a głupio - to wy robicie" - podkreślił. "Odpowiedzialność to jest życie i zdrowie Polaków, to jest ustawa o obowiązkowych szczepieniach i o paszportach covidowych" - zauważył. "To jest odpowiedzialność. Za tym opowiadają się lekarze, pielęgniarki, pracownicy służby zdrowia. Tego chcą Polacy. A dlaczego wy tego nie chcecie? Bo słupki poparcia kładziecie na szali życia i zdrowia" - stwierdził poseł Lewicy.

"Wolicie, żebyśmy zajmowali się tym, czy PiS będzie miał odpowiednią liczbę mandatów, czy nie. Otóż, tego Polacy nie rozumieją" - zauważył Gawkowski. Poseł złożył wniosek formalny o zwołanie Konwentu Seniorów i wprowadzenie do porządku obrad ustawy o obowiązkowych szczepieniach przeciwko Covid-19. "105 tys. ludzi umarło; panie premierze, zróbmy to wreszcie dla Polski i dla Polaków" - apelował.

Zignorował przerwę...

Po wystąpieniu szefa klubu Lewicy marszałek Sejmu Elżbieta Witek ogłosiła dwie minuty przerwy. W tym momencie na mównicę wszedł Jarosław Kaczyński. Spotkało się to z okrzykami z ław posłów opozycji: "co z tą przerwą". "Mam prawo występować, wiem, że to dla was bolesne, rzadko z tego korzystam, ale mam prawo" - odpowiedział Kaczyński.

Prezes PiS zwrócił się do Gawkowskiego słowami: "Panie przewodniczący, byłoby bardzo dobrze, gdyby w Polsce można było zrealizować różne rzeczy, które - choć jak się dziś okazuje z niewielkim, albo żadnym skutkiem realizowane". "W Polsce, wiadomo, że - i to jest doświadczenie tych ostatnich miesięcy, już teraz więcej niż miesięcy, grubo przeszło roku - możliwość egzekwowania różnego rodzaju zobowiązań - przypominam, maseczki na ulicach, też nawet w pomieszczeniach - jest łagodnie mówiąc, z różnych względów (...) ograniczona" - zaznaczył wicepremier.

"Jakby pan, zamiast być po lewej stronie, to był po właściwej i chciał budować nowe, mocne państwo, to mógłby pan to mówić. A tak to, wybaczy pan, ale to jest po prostu bardzo nieodpowiedzialna propaganda" - powiedział prezes PiS. "A jeżeli chodzi o pana posła (Sławomira) Nitrasa, to rzeczywiście, do lekarza" - dodał.

"Ile zamówić chłodni na zwłoki?"

Po krótkiej przerwie w obradach wystąpił lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. "Zainspirował mnie pan minister Schreiber, bo powiedział +dość tych kłamstw, dość politycznego wykorzystywania covidu+, tylko nie sprecyzował adresata. Panie ministrze, pan jest tym adresatem i pana koledzy z rządu. A jeśli chodzi o totalność, to można powiedzieć, że totalna władza poniosła totalną porażkę, w walce o zdrowie i życie Polaków, totalną porażkę w zachęcaniu do szczepień, totalną porażkę w organizacji ochrony zdrowia na czas pandemii" - oświadczył poseł PSL.

Jak zaznaczył w Polsce zmarło w pandemii 200 tys. więcej osób, niż się urodziło, z czego 100 tys. zmarło na covid, a drugie tyle - bo nie dostało się do lekarza z powodu innych chorób. Relacjonował, że wojewodowie wysyłają zapytania nie o to jakie leki trzeba dostarczyć, tylko ile szpitale mają zamówić chłodni na zwłoki. "Nie zaangażowaliście się, nie promowaliście szczepień, jesteście za to odpowiedzialni, ponieśliście totalna porażkę" - zauważył lider ludowców.

Winna ochrona zdrowia zdaniem ministra edukacji

Odpowiedział mu minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. "Panie doktorze Kosiniak-Kamysz, jak pan doskonale wie i wiedzą o tym wszyscy Polacy, podstawową przyczyną tych wszystkich śmierci, również naszych krewnych, bo umierają nie tylko wasi krewni, umierają nawet także nasi krewni na COVID-19. Podstawową przyczyna tych śmierci jest przede wszystkim niedobór w służbie zdrowia, niedobór kadr lekarskich i pielęgniarskich, 60 tys. wakatów wśród lekarzy. Wie pan, kto do tego doprowadził? Te 60 tys. wakatów to są zaniedbania wasze, lewicy, przez szereg lat" - podkreślił minister.

"Dopiero my zwiększyliśmy liczbę studentów na medycynie i niedawno, przy sprzeciwie również waszym, otworzyliśmy możliwość tworzenia kierunków lekarskich na innych uczelniach niż medyczne. Bo my dzisiaj potrzebujemy nadrobić te zaniedbania, do których również pan przyczynił się. Więc jak pan mówi o śmierci, to niech się pan uderzy we własne piersi, bo przede wszystkim niedobory w służbie zdrowia są za to odpowiedzialne" - dodał Czarnek.

Konfederacja: wzywamy do infamii

Z wnioskiem formalnym o przerwę w obradach i informację rządu nt. Ukrainy wystąpił poseł koła PPS Robert Kwiatkowski. Jego zdaniem posłowie powinni wysłuchać takiej informacji w świetle "zaskakujących, odbywających się w cieniu pandemii ruchach ze strony Prezesa Rady Ministrów, który nigdzie indzie jak w Kijowie ogłosił powstanie nowego formatu politycznego między Wielka Brytanią, Polską a Ukrainą".

"Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Byłoby dobrze, żebyśmy wiedzieli, kto chce zarobić pieniądze na zestawach testowych" - powiedział Janusz Korwin-Mikke (Konfederacja).

W jego ocenie konieczne jest przed rozpatrzeniem tego projektu ujawnienie "nazwisk właścicieli, udziałowców i menadżerów firm mających dostarczać państwu zestawu do wymazów testowych w kierunku SARS-CoV-2".

Natomiast poseł Artur Dziambor wskazał, że wszyscy autorzy projektu powinni być "zostać okryci infamią do końca politycznych żyć".

"Wszystko, co tutaj proponujecie, jest oczywiście niemerytoryczne i dodatkowo nielegalne. (...) Naród przemawia własnym głosem. Słyszymy ten głos dobiegający do nas z ulicy Wiejskiej w Warszawie (okrzyki protestujących — PAP). Złożyliśmy wczoraj wniosek o wysłuchanie publiczne. Mam nadzieję, że nie będziecie mieli śmiałości odebrać głosu naszym rodakom, Polakom" - stwierdził poseł Grzegorz Braun.

Posłowie Konfederacji dodawali, że dodatkowo wiązać się będzie z ponoszeniem ogromnych kosztów przez administrację publiczną.

"Będzie nas to wszystko kosztowało nie tylko zniszczenie wszystkich relacji społecznych, ale także miliardy złotych. Chodzi o kilkadziesiąt miliardów rocznie. Kto za to zapłaci?" - wskazał poseł Jakub Kulesza.

Posłowie KO o projekcie o testowaniu pracowników: od początku do końca zły

Komisja Zdrowia w środę po południu proceduje poselski projekt ustawy o testowaniu pracowników pod kątem zakażenia wirusem SARS-CoV-2.

Poseł Rajmund Miller (KO) stwierdził, że jest to projekt zły i jego podstawy są wbrew nauce medycznej, a posłowie wykonujący zawód lekarza, którzy za nią zagłosują skompromitują się.

"Ta ustawa jest od początku do końca zła. Pomijam to, że ta ustawa jest konfidencka, represyjna, skłócająca społeczeństwo" - podkreślił poseł Miller. Zwrócił się do lekarzy posłów zaznaczając, że podstawy tej ustawy są wbrew nauce medycznej.

"To, co zakłada ustawa, czyli ściganie ludzi, wskazywanie tych, którzy mogą zarazić drogą kropelkową jest niezgodne z naszą wiedzą medyczną, ponieważ zakażenie wirusem covid to jest zakażenie drogą kropelkową, w związku z czym, podkreślają to epidemiolodzy, nie da się wskazać ani ustalić osoby, która jest źródłem zakażenia" - stwierdził Miller.

Monika Wielichowska (KO) z rozczarowaniem odnotowała brak obecności na posiedzeniu komisji szefa MZ Adama Niedzielskiego. "(Jesteśmy - PAP) w czasie, kiedy w natarciu mamy piątą falę z tragiczną dynamiką zakażeń i zgonów. Jesteśmy dalej bez strategii rządu odpowiedzialnego za bezpieczeństwo zdrowotne, życie i zdrowie Polek i Polaków" - oceniła.

"Nie mamy strategii szczepień, nie mamy pomysłu na to, jak wyszczepić więcej Polek i Polaków. Minister zdrowia jest nieuchwytny, pełnomocnik szczepień jest gdzieś schowany" - mówiła.

Odniosła się też do procedowanego w komisji projektu. "To projekt o powszechnym donosicielstwie. To projekt o podziale społeczeństwa. To projekt o generalnej kwarantannie całego narodu" - powiedziała Wielichowska.

"Ten projekt jest haniebny i nigdy nie powinien być procedowany, dlatego już wczoraj złożyliśmy, jako klub KO, wniosek o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu" - powiedziała. Wyliczała negatywne opinie różnych gremiów na temat projektu, m.in. Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych i Komitetu Nauk Klinicznych PAN.

Z kolei Katarzyna Lubnauer (KO) stwierdziła, że ten projekt ustawy jest oparty na błędnym założeniu, że jednym miejscem, gdzie można zarazić się to jest praca.

"Jesteśmy chyba jedynym krajem na świecie, gdzie mając broń, jakim są szczepienia, rządzący postanowili, że nie będą z tej broni korzystać" - podkreśliła.

W jej ocenie projekt ten nie jest zbudowany na żadnej wiedzy merytorycznej. "Niszczy program szczepień, bo informuje tych Polaków, którzy się zaszczepili, że właściwie to nie ma żadnego znaczenia, bo i tak będą musieli co tydzień pójść się przetestować" - powiedziała.

Dodała, że ustawa nie jest oparta na możliwościach państwa, jeśli chodzi o testowanie. "Ta ustawa to jest bubel, bubel, który rzeczywiście powinien być odrzucony w pierwszy czytaniu (...) - mówiła.

Dodał, że posłowie lekarze głosując za tą ustawą skompromitują się.

Autorzy: Klaudia Torchała, Szymon Zdziebłowski

Autorzy: Klaudia Torchała, Tomasz Więcławski,  Karol Kostrzewa, Sylwia Dąbkowska-Pożyczka, Wiktoria Nicałek

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (52)

dodaj komentarz
pancerowany
Zacznijcie dofinansowywać służbę zdrowia na grypę zamiast covida, a natychmiast pandemię covidową macie z głowy. Zacznie się grypowa.
kryzysio
"Maskę na oczach potargał wiatr ..." Pisiorom przypomniały się stare esbeckie czasy, nostalgia...
alex12
Kto chce to się szczepi kto nie chce to się nie szczepi. Żałośni jesteście i jedni i drudzy. Każdy ma prawo umrzeć na co chce, jak chcę to umrę na szczepionkę a jak chcę to umrę na covida a może umrę na raka albo inny zawał i też będzie dobrze, wara wam od tego.
Zajmijcie się innymi sprawami bo już żygać się chce gdy was słucham.
oilman
Bardzo dobrze, ze to upadlo:) Nie wszyscy jeszcze w naszym Sejmie zglupieli:)
po_co
Nigdy nie powinniśmy oddawać swojej wolności, nieważne jaki jest powód.
To, że ktoś dzierży w ręku władzę nie oznacza, że ma lepsze pomysły od innych w kwestiach walki z takim kryzysem... władza jest po prostu odpowiedzialna za ich podejmowanie.
dididif
Dotychczasowy rekord w Izraelu ze stycznia 2021 to 75 zmarłych w jednym dniu.
Wczoraj w Izraelu na wesoło, 80 wyznakowanych nieboszczyków, nowy rekord.
Dzisiaj poprawka: 121 wyznakowanych nieboszczyków.
Proporcjonalnie dałoby to w Polsce 320 i 484 wyznakowanych nieboszczyków.
Jak dla mnie znakowanie działa. Co najmniej w Izraelu.
po_co
Dlaczego nawet przez moment nie wziąłeś pod uwagę innych czynników?
Nie chodzi o szczepienia czy ich brak, ale o to że z góry założyłeś to jako jedyny czynnik warunkujący zgony i zarażenia.
Przy takim bezmyślnym podejściu szybko doprowadzisz się do problemów.

Mimo wszystko trzeba ostrożnie podchodzić do łączenia ze sobą
Dlaczego nawet przez moment nie wziąłeś pod uwagę innych czynników?
Nie chodzi o szczepienia czy ich brak, ale o to że z góry założyłeś to jako jedyny czynnik warunkujący zgony i zarażenia.
Przy takim bezmyślnym podejściu szybko doprowadzisz się do problemów.

Mimo wszystko trzeba ostrożnie podchodzić do łączenia ze sobą statystyk kiedy nie znamy związku miedzy nimi. Dotyczy to zarówno optymistów jak i pesymistów.
dididif odpowiada po_co
Moja teza: obecne sezonówki chińskiego wirusa są o niebo łagodniejsze od pierwszych pekińczyków. Czterokrotnie wyznakowani padają od tego jak muchy.
Wniosek: znakowanie unicestwiło systemy immunologiczne wyznakowanym.
dididif odpowiada po_co
Moja teza: obecne sezonówki chińskiego wirusa o niebo łatwiej "skaczą" od pierwotnych sezonówek pekińczyka. Wyznakowani łatwiej się zarażają i przenoszą obecne sezonówki, niż "terroryści" (niewyznakowani, wolni od komunizmu).
Wniosek: (co było jasne od początku) komuniści kłamali, kłamią i będą kłamać, że kontrolują
Moja teza: obecne sezonówki chińskiego wirusa o niebo łatwiej "skaczą" od pierwotnych sezonówek pekińczyka. Wyznakowani łatwiej się zarażają i przenoszą obecne sezonówki, niż "terroryści" (niewyznakowani, wolni od komunizmu).
Wniosek: (co było jasne od początku) komuniści kłamali, kłamią i będą kłamać, że kontrolują chińskiego wirusa. Komuniści nie kontrolowali, nie kontrolują i nie będą kontrolować pekińczyka.
KONKLUZJA: komuniści są zbędnymi bandytami.
dididif
Jest rozkaz wydany przez komunistycznych dygnitarzy z komunistycznej meliny w Brukseli, by co najmniej medialnie upokarzać "terrorystów" (niewyznakowanych) oraz siać terror i strach, więc komuniści w polskim sejmie sieją medialny terror i strach.

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki