REKLAMA

"Ustawa futerkowa" podbije ceny mięsa? "Nie widzimy zagrożenia"

2020-09-14 08:37
publikacja
2020-09-14 08:37
fot. Marcin Makowka / FORUM

Nie widzę zagrożenia wzrostu cen mięsa po wprowadzeniu tzw. ustawy futerkowej - powiedział w poniedziałek wiceminister finansów Sebastian Skuza. Jego zdaniem mocno przesadzone są szacunki, jakoby likwidacja branży futerkowej miała obniżyć polskie PKB o nawet 3 proc.

W piątek do Sejmu trafił projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, która przewiduje m.in. zakaz hodowli zwierząt futerkowych, wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych czy utworzenie rady ds. zwierząt. Autorem tego projektu jest PiS.

Wiceminister finansów Sebastian Skuza pytany w poniedziałek w Polskim Radiu 24 o skutki finansowe tego projektu, ile z podatków trafia do budżetu m.in. od branży futerkowej, przyznał, że nie ma dokładnych danych w tej sprawie. Zwrócił jednak uwagę, że propozycję nowych przepisów należy rozpatrywać w dwóch aspektach - finansowym i moralnym.

Odniósł się do szacunki niektórych osób, które wskazują, iż z powodu nowych przepisów polskie PKB miałoby obniżyć się w granicach 2-3 proc.

Wiceminister zauważył, że od 2 do 3 proc. PKB odpowiada kwocie od czterdziestu kilku do ponad 60 mld zł. "Kwoty z tego tytułu (zakazu hodowli zwierząt futerkowych - PAP) są mocno przesadzone" - zaznaczył. Dla porównania zwrócił uwagę, że w 2021 roku rząd planuje przekazać ok. 70 mld zł jednostkom samorządu terytorialnego w ramach subwencji.

Ocenił też argumenty branży futerkowej, która przekonuje, że likwidacja ferm może spowodować wzrost cen mięsa w sklepach. Ta branża zagospodarowuje m.in. odpady, jakie powstają przy jego produkcji.

Skuza podkreślił, że za ceny w sklepach odpowiadają nie tylko koszty bezpośrednie, ale również inflacja, a ona jest szacowana w 2021 r. na poziomie 1,8 proc. Dodał, że "nie identyfikuje" zagrożenia wzrostem cen za mięso w sklepach w związku z tzw. ustawą futerkową.

Projekt noweli ustawy o ochronie zwierząt przewiduje m.in. zakaz hodowli zwierząt na futra, wzmocnienie społecznej kontroli warunków, w jakich zwierzęta są przetrzymywane, zakaz wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych, zakaz stałego trzymania zwierząt na uwięzi i określenie minimalnych wymiarów kojców oraz ograniczenie możliwości uboju rytualnego. Projekt zakłada też wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt futerkowych w celu pozyskania z nich futer, z wyjątkiem królika. Jak czytamy w uzasadnieniu, chów i hodowla zwierząt w tym celu powoduje zbędne cierpienie zwierząt, a ponadto niektóre fermy negatywnie wpływają na środowisko naturalne.

To drugi projekt PiS dotyczący zwiększenia ochrony zwierząt. Wcześniejszy trafił do Sejmu w listopadzie 2017 r. Zakładał on wzmocnienie ochrony prawnej zwierząt, wprowadzenie obowiązku znakowania psów i utworzenie centralnego rejestru, zakaz hodowli zwierząt na futra i wykorzystywania zwierząt w cyrkach. Niektóre przepisy projektu stały się przedmiotem gorącej debaty publicznej; ostatecznie prace nad projektem zostały zawieszone.

Przeciwko nowelizacji przepisów protestuje branża futerkowa, ale również niektóre branże sektora rolnego, przede wszystkim produkujące mięso. Według Krajowej Rady Izb Rolniczych ograniczenie uboju rytualnego i zakaz hodowli zwierząt futerkowych będą szkodliwe dla rolnictwa, zwłaszcza w sytuacji strat poniesionych przez rolników i przetwórców spowodowanych pandemią koronawirusa. (PAP)

autor: Michał Boroń

mick/ mmu/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (5)

dodaj komentarz
pazdzioch_indastries
"Wiceminister finansów Sebastian Skuza pytany w poniedziałek w Polskim Radiu 24 o skutki finansowe tego projektu, ile z podatków trafia do budżetu m.in. od branży futerkowej, przyznał, że nie ma dokładnych danych w tej sprawie"

-no to jaki z ciebie minister?do gusu nie umiesz zajrzeć? a może do szkoły
"Wiceminister finansów Sebastian Skuza pytany w poniedziałek w Polskim Radiu 24 o skutki finansowe tego projektu, ile z podatków trafia do budżetu m.in. od branży futerkowej, przyznał, że nie ma dokładnych danych w tej sprawie"

-no to jaki z ciebie minister?do gusu nie umiesz zajrzeć? a może do szkoły warto wrócić?

Pis zrobił się bandą kukiełek które wykonują bezsprzecznie rozkazy swojego pana, na poważne pytania chowają głowę w piasek albo nabierają wody w usta.Gadowski jak przed wyborami lekko agitował za pis, dając im ostatnią szansę byle by zgnilizna lgqt nie zaczęła mącić teraz nie może się doprosić odpowiedzi od kancelarii prezydenta.To samo pytania nt. covid -ani me ani be ani pocałuj mnie...
Jarku i Mateuszu - to jest wasze zbawianie Polski?
antek10
Lobby futrzarskie juz działa. Ceny podbiją łahahhha
petrolnuts
Dlaczego PIS tak koniecznie chce zniszczyć polski przemysł?
secundus
co przykrywa afera futerkowa?
mkx
Możliwe, że to nacisk na ojca, żeby się bardziej postarał w swojej telewizji.

Powiązane: Ochrona zwierząt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki