Polski Ład ma „urealnić rynek pracy”, tak aby ci, którzy „wykonują realną pracę, pracowali na umowę na pracę, bez fikcyjnych umów” cywilnoprawnych - zapowiada premier.


Jak podkreśliła w czasie dyskusji po wystąpieniu premiera prezes ZUS Gertruda Uścińska, z badań zakładu wynika, że 6,4 proc. osób na rynku jest zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych. Zwróciła uwagę, że dwie trzecie tych umów dotyczą osób w wieku ponad 40 lat zarabiających przeciętnie 7,5 tys. zł.
Zdaniem Uścińskiej wyniki te wskazują, że osoby te płacą składki emerytalne i rentowe od płacy minimalnej, a kwoty w umowach pozostają nieoskładkowane. Prezes ZUS zwróciła uwagę, że Polski Ład przewiduje ich oskładkowanie.
Przeczytaj także
Uścińska przypomniała, że Polski Ład nie przewiduje oskładkowania umów o dzieło. Z prowadzonego przez ZUS od stycznia 2021 r. rejestru wynika, że takich samoistnych umów na rynku pracy jest 375 tys., ale dopiero dłuższe badania będą „upoważniać do przemyśleń”.
ReklamaZobacz także
Z szacunków prezes ZUS wynika, że przedsiębiorcy, którzy dziś płacą ryczałtową składkę zdrowotną o wysokości nieco ponad 300 zł miesięcznie, w wyniku realizacji Polskiego Ładu średnio zapłacą 4,2 tys. zł tej składki miesięcznie.

"Najnowsze wyjaśnienia dot. zmian dla ryczałtu w Polskim Ładzie (niższe stawki, kwotowa składka zdrowotna) oznacza, że JDG będą mogły łatwo uniknąć wyższych danin, zmieniając formę opodatkowania – i z pewnością to uczynią. Prognozę dodatkowych wpływów do NFZ trzeba będzie mocno ściąć" - komentuje Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.
wkr/ je/





























































