Rosja przerzuciła już około 30 tys. żołnierzy z Ukrainy na kierunek kurski i liczba ta rośnie; wróg próbuje wycofać jednostki z innych kierunków - poinformował we wtorek naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy generał Ołeksandr Syrski, występując online na forum "Ukraina 2024. Niepodległość" w Kijowie.


"Oczywiście, operacja kurska (doprowadziła do) przekierowania znacznej liczby sił wroga. W tej chwili możemy stwierdzić, że około 30 tys. (rosyjskich) żołnierzy zostało już skierowanych na kierunek kurski. Liczba ta stale rośnie" - zaznaczył Syrski.
Zauważył, że jednym z zadań operacji ofensywnej na kierunku kurskim "było odwrócenie znacznych sił wroga z innych kierunków, przede wszystkim pokrowskiego i kurachowskiego".
"Obecnie nadal posuwamy się naprzód, zadając rosyjskim wojskom wymierne straty w ludziach i sprzęcie. Dotąd przejęliśmy kontrolę nad 1294 kilometrami kwadratowymi terytorium. Znajduje się na nim 100 miejscowości" - oświadczył generał.
Powiedział, że operacja kurska została rozpoczęta 6 sierpnia przez Ukrainę w celu stworzenia strefy bezpieczeństwa, powstrzymania ostrzału ze strony Rosji, ochrony obiektów cywilnych w obwodzie sumskim, a także wyprzedzenia wroga, który planował tam działania ofensywne.

"Sytuacja na kierunku pokrowskim jest dość trudna. W ostatnich tygodniach każdego dnia dochodziło średnio do ponad 50 starć zbrojnych. Wróg wykorzystuje swoją przewagę w sile żywej, broni i sprzęcie wojskowym, a także aktywnie wykorzystuje artylerię, lotnictwo i pojazdy opancerzone. Działania ofensywne prowadzone są głównie przez grupy szturmowe piechoty" - powiedział dowódca.
Przypomniał, że wróg próbuje przejąć autostradę Konstantynówka-Pokrowsk, aby zakłócić połączenie logistyczne Sił Obronnych Ukrainy.
"Siły Obronne robią wszystko, co możliwe, aby powstrzymać natarcie wroga. Każdego dnia na tym kierunku nasi żołnierze rozbrajają średnio do 300 okupantów, aktywnie prowadzone są prace nad wyposażeniem inżynieryjnym dla naszych pozycji, linii obronnych. Sytuacja, pomimo swojej złożoności, jest pod naszą kontrolą" - zaakcentował dowódca.
"Każdego dnia na tym kierunku (pokrowskim - PAP) toczą się zacięte walki, jest to strefa, której poświęcamy szczególną uwagę. Na tym kierunku koncentrujemy również nasze główne siły i środki" - oświadczył Syrski.
Do tej pory w okolicach miasta Kursk siły Ukrainy wzięły do niewoli 594 rosyjskich żołnierzy, a ukraińskie zasoby dla wymiany jeńców znacznie się zwiększyły - przekazał generał. Wróg próbuje stawiać opór ukraińskim żołnierzom, "ściągając oddziały z innych kierunków, tym samym osłabiając (tamte pozycje - PAP)" - dodał.
Według Syrskiego przeciwnik próbuje stworzyć "pierścień obrony wokół naszego zgrupowania ofensywnego i planuje dalsze działania kontrofensywne". "Nasze dalsze działania w tym kierunku będą zależeć od rozwoju sytuacji operacyjnej" - podsumował dowódca.
Szef MAEA po inspekcji w Kurskiej Elektrowni Atomowej: Istnieje ryzyko incydentu jądrowego
Szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) Rafael Grossi oświadczył we wtorek po przeprowadzeniu inspekcji w Kurskiej Elektrowni Atomowej na zachodzie Rosji, że istnieje tam ryzyko "incydentu nuklearnego", a sytuacja jest poważna.
"W pobliżu pojawiło się ryzyko możliwego incydentu nuklearnego" - ostrzegł cytowany przez Reutersa Grossi, odnosząc się do walk toczących się w obwodzie kurskim.
Jak dodał, Kurska Elektrownia Atomowa działa "prawie jak w normalnych warunkach", lecz - zaznaczył - to sprawia, że sytuacja jest jeszcze bardziej niebezpieczna.
Szef MAEA, który przybył do Kurskiej Elektrowni Atomowej we wtorek, zwrócił uwagę, że obiekt nie ma kopuły ochronnej, dlatego jest "bardzo narażony". Żadna elektrownia atomowa nie może stać się przedmiotem działań wojennych - podkreślił.
W ocenie Grossiego przyrównywanie sytuacji w elektrowni w obwodzie kurskim do katastrofy w Czarnobylu w 1986 r. to "wyolbrzymianie".
Wcześniej agencja Reutera napisała, że w mieście Kurczatow, w którym znajduje się Kurska Elektrownia Atomowa, we wtorek po południu na chwilę zawyły syreny alarmowe ostrzegające przed nalotem.
W obwodzie kurskim od 6 sierpnia trwa ukraińska ofensywa. Moskwa oskarża siły ukraińskie, które znajdują się ok. 40 km od elektrowni, o jej atakowanie.
Kurczatow to liczące ponad 40 tys. mieszkańców miasto, w którym zlokalizowana jest jedna z największych elektrowni jądrowych w Rosji. To jedyna taka siłownia w tym kraju, w której budowane są nowe bloki energetyczne.
ndz/ akl/
Z Kijowa Iryna Hirnyk (PAP)
ira/ akl/




























































