Banki zgodziły się stosować ujemny LIBOR przy obliczaniu oprocentowania kredytów we frankach – taką informację otrzymali wczoraj zaniepokojeni kredytobiorcy obserwujący wzrost kursu helweckiej waluty. Sprawdźmy, jaki wpływ na wysokość raty może mieć zastosowanie się kredytodawców dla zaleceń wypracowanych przez Komitet Stabilności Finansowej.


W połowie grudnia 2014 r. bank centralny Szwajcarii poinformował, że docelowy poziom stawki trzymiesięcznej LIBOR ma spaść do przedziału -0,75%-0,25%. Dla kredytobiorców spłacających zobowiązania we frankach była to dobra wiadomość, jednak szybko okazało się, że banki w różny sposób rozwiązały w umowach kwestię obliczania stawki oprocentowania.
Banki postawione do pionu
Część instytucji nie przewidziała takiej sytuacji, zwłaszcza w umowach podpisywanych w okresie szczytowej popularności kredytów walutowych. Oznaczało to, że ujemny LIBOR będzie sumowany z marżą, a oprocentowanie może ostatecznie być niższe niż marża. Inne banki wprowadziły zapisy, zakładające, że gdy stawka z rynku międzybankowego spadnie do poziomu poniżej zera, to do obliczenia oprocentowania przyjmować się będzie wartość zero.
Problem znalazł się w centrum uwagi kredytobiorców, gdy w styczniu po decyzji SNB frank gwałtownie się umocnił. W niecodziennych okolicznościach spotkał się 20 stycznia Komitet Stabilności Finansowej, który zalecił bankom ujednolicenie podejścia – do obliczania oprocentowania ma być przyjmowana rzeczywista stopa LIBOR.
Niższa stopa kontra wyższy kurs
Przyjmijmy, że spłacamy kredyt zaciągnięty we frankach w lutym 2008 roku. Zobowiązanie opiewało na 300 tys. zł, a spłata została rozłożona na 30 lat w ratach równych. Marża wyniosła 1,1 proc. Jeszcze w grudniu rata wynosiła ok. 440 franków, czyli 1570 zł przy kursie 3,56 zł za franka. W obliczeniach zakładamy brak spreadu walutowego i comiesięczną aktualizację harmonogramu spłaty na podstawie bieżącego wskaźnika LIBOR.

W styczniu sytuacja zmieniła się diametralnie – frank gwałtownie zdrożał, a LIBOR znalazł się na poziomie poniżej zera. Spójrzmy, jak wpłynęłoby to na wysokość raty naszego przykładowego kredytu.
W banku, który zabezpieczył się przed spadkiem LIBOR i do obliczeń przyjąłby wartość wskaźnika zero rata wyniosłaby:
- Przy kursie 4,2 zł / frank – 1856 zł,
- Przy kursie 4,3 zł / frank – 1900 zł,
- Przy kursie 4,4 zł / frank – 1945 zł.
Jeśli jednak przyjmiemy do obliczeń ujemną stawkę LIBOR CHF 3M, czyli tak, jak powinny czynić w tej chwili wszystkie banki, to rata obniży się. Przy poziomie wskaźnika -0,56 proc., z 19 stycznia 2015 r. wyniesie odpowiednio:
- Przy kursie 4,2 zł / frank – 1743 zł,
- Przy kursie 4,3 zł / frank – 1785 zł,
- Przy kursie 4,4 zł / frank – 1826 zł.
Jak widać, spadek oprocentowania nie wpłynie na obciążenia kredytobiorcy tak bardzo, aby zupełnie zniwelować skutki umocnienia się franka. Sprawdźmy jednak, co stanie się, jeśli LIBOR nadal będzie kierować się na południe.
LIBOR po drugiej stronie lustra
|
Wysokość raty przykładowego kredytu w zależności od poziomu LIBOR i kursu CHF (kredyt z 02.2008, 300 tys. zł, marża 1,1 proc., brak spreadu, comiesięczna aktualizacja parametrów) |
||
|---|---|---|
|
LIBOR 3M CHF |
Kurs CHF |
Wysokość raty przykładowego kredytu w złotych |
|
-0,60 proc. |
4,20 zł |
1735 zł |
|
4,30 zł |
1777 zł |
|
|
4,40 zł |
1818 zł |
|
|
-0,70 proc. |
4,20 zł |
1716 zł |
|
4,30 zł |
1756 zł |
|
|
4,40 zł |
1797 zł |
|
|
-0,75 proc. |
4,20 zł |
1706 zł |
|
4,30 zł |
1746 zł |
|
|
4,40 zł |
1787 zł |
|
|
Źródło: Bankier.pl |
||
Jeśli założymy, że LIBOR może zbliżać się do dolnej granicy przedziału wyznaczonego przez SNB, to przy stawce na poziomie -1,1 proc. kredyt będzie oprocentowany na zero procent – kredytobiorca będzie spłacał wyłącznie kapitał. Jeśli frank jednocześnie nieco się osłabi (do 4,2 zł), to różnica pomiędzy wysokością aktualnej raty a ratą z grudnia zeszłego roku stopnieje do 68 zł. Będzie zatem można powiedzieć, że niższe oprocentowanie niemal zupełnie zniweluje skok kursu franka.
































































