Działalność firmy Uber może w przyszłości zmienić sposób, w jaki postrzegamy kwestie własności samochodu. Wprowadzając nietypowe praktyki w leasingu i finansowaniu zakupu samochodu, może namieszać na rynku kredytów zaciąganych na ten cel.
Plany Ubera mogą sprawić, że społeczeństwo odejdzie od kupowania samochodów na własność na rzecz tańszego leasingu, w ramach którego będzie możliwe zwrócenie pojazdu bez dodatkowych kosztów przed końcem umowy – pisze serwis CNBC.
Według analiz IBISWorld, amerykański rynek finansowania zakupu samochodu jest corocznie wart ok. 116 miliardów dolarów – a to tylko dane dla jednego kraju. Nic więc dziwnego, że Uber też chce podebrać firmom motoryzacyjnym kawałek tortu. Cel jednak ma być nieco inny.
Tak samo jak największe marki motoryzacyjne, Uber chce wprowadzić na drogi jak najwięcej samochodów ze swoim logo na masce. Zgodnie z jego polityką, kierowcy sami muszą zaopatrzyć się w odpowiednie auto – oczywiście najlepiej prosto z salonu. W tym celu założył firmę Xchange Leasing dedykowaną jego przyszłym kierowcom. Samochód dostępny jest już po wpłacie 250 dolarów depozytu za auto średniej klasy.
Przeczytaj także
Dodatkowym udogodnieniem jest to, że z umowy można zrezygnować w ciągu dwóch tygodni. Uber zdaje sobie sprawę, że wielu z kierowców rezygnuje ze współpracy po kilku miesiącach – dlatego proponuje im łatwe zamknięcie umowy leasingowej. Klient straci wtedy jedynie wpłatę depozytową.

Wydaje się, że taką ideę reprezentują sami producenci samochodów. Między innymi Audi i Volkswagen już zainwestowały w działalność bazującą na funkcjonowaniu Ubera i chcą wypożyczać samochody, a nie tylko je sprzedawać.
Mateusz Gawin































































