REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

UKNF: u mniej niż 5 proc. kredytobiorców raty do spłacenia są wyższe niż dochody

2010-02-23 15:59
publikacja
2010-02-23 15:59
Dodaj Bankier.pl w Google
23.02. Warszawa (PAP) - Mniej niż 5 proc. kredytobiorców ma wyższe miesięczne raty z tytułu zobowiązań kredytowych niż dochody - poinformował Urząd Komisji Nadzoru Finansowego. Klientów o wysokim ryzyku nadmiernego zadłużenia może być ok. 300 tys., a ich dług wynosi 20 mld zł.

Według UKNF o zjawisku "przekredytowania" można mówić wtedy, gdy miesięczne raty z tytułu zobowiązań kredytowych przewyższają miesięczne dochody. Kredytobiorcy "przekredytowani" nie zaprzestali spłaty swoich długów, ale istnieje wysokie ryzyko, że utracą zdolność do obsługiwania zobowiązań. Dochody takich osób są zwykle niższe niż w przypadku pozostałych kredytobiorców - poniżej przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce.

UKNF zaznaczył, że dokładna liczba osób nadmiernie zadłużonych nie jest możliwa do określenia. Można jednak przyjąć, że klientów o wysokim ryzyku nadmiernego zadłużenia jest około 300 tys., a ich łączny dług wynosi około 20 mld zł. Do kwoty tej nie liczy się kredytów mieszkaniowych.

"Zwiększanie się grupy klientów nadmiernie zadłużonych jest nie tylko niekorzystne z punktu widzenia systemu finansowego - oznacza bowiem konkretne straty kredytowe, prowadzi do zaostrzenia warunków kredytowania przez banki, zwiększenia marż i opłat - ale także jest niebezpieczne społecznie. Dlatego należy zrobić wszystko, bo ograniczyć narastanie takich złych długów" - uważa przewodniczący KNF Stanisław Kluza cytowany w informacji wysłanej PAP.

Według urzędu, o nasileniu zjawiska "przekredytowania" świadczą sygnały od klientów, napływające do UKNF. "W ubiegłym roku mieliśmy 140 skarg i zgłoszeń dotyczących problemu przekredytowania i tzw. spirali zadłużenia. Skarżący sugerują, że banki niedostatecznie badają zdolność kredytową i nie dostosowują oferty do ich możliwości spłaty zobowiązań" - napisał UKNF.

Zdaniem UKNF, skargi płynące do urzędu są potwierdzeniem wyników badań przeprowadzonych w połowie 2008 r. Urząd przypomina, że badania te ujawniły słabości w zarządzaniu ryzykiem kredytowym w bankach. Okazało się, że powszechna jest praktyka akceptacji nadmiernego obciążania długiem dochodów kredytobiorcy, przyjmowania niskiego progu kosztów utrzymania, finansowania kredytu ponad wartość zabezpieczenia.

Zdaniem regulatora banki, dokonując oceny zdolności kredytowej, znacząco zaniżają koszty utrzymania klientów. W większości przypadków przyjmowane przez nie kwoty są niższe niż wyliczane przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych minimum socjalne, a nawet minimum egzystencji.

"Według danych GUS, przeciętne miesięczne wydatki w gospodarstwie domowym na jedną osobę wynosiły w 2008 r. 904 zł (najniższe w gospodarstwach domowych rolników - 694 zł), tymczasem zdarzają się instytucje, które przyjmują, że koszty utrzymania czteroosobowej rodziny wynoszą 340 zł" - informuje UKNF. (PAP)

mmu/ pad/ jra/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rektor UW chce zdobyć kapitał żelazny i emitować obligacje. „Na dobry początek przydałoby się 10 mld zł”
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~zdzisek
Oczywiscie tylko ze 70 % z tych 5 % jest w Lukas Banku , Geting Banku i GM Banku tak pewnie po 33,33% w kazdym niech KNF tam popatrzy
infinum
Święta racja.

W dodatku jak czytam coś takiego: "Skarżący sugerują, że banki niedostatecznie badają zdolność kredytową i nie dostosowują oferty do ich możliwości spłaty zobowiązań" - napisał UKNF.

To nawet nie wiem czy się śmiać czy płakać.

Ktoś najpierw pożyczył kupę pieniędzy od banku, a teraz jeszcze
Święta racja.

W dodatku jak czytam coś takiego: "Skarżący sugerują, że banki niedostatecznie badają zdolność kredytową i nie dostosowują oferty do ich możliwości spłaty zobowiązań" - napisał UKNF.

To nawet nie wiem czy się śmiać czy płakać.

Ktoś najpierw pożyczył kupę pieniędzy od banku, a teraz jeszcze się skarży, że bank zgodził się tyle pożyczyć? Dłużnik pozywa wierzyciela za pożyczkę - świat normalnie stanął na głowie.

Nie trzeba było brać kredytów na 100% wartości mieszkania, które i tak było o30%-50% za drogie.

Kto normalny zaciąga kredyty o racie większej niż 25-30% miesięcznych dochodów? Chyba tylko przyszły samobójca, bo na pewno nie ktoś kto myśli racjonalnie.

Miałem kupować teraz mieszkanie, ale uznałem, że jest taka masa idiotów, którzy wzięli za drogie kredyty, że po prostu poczekam.

Za 5-8 lat, jak się skończą dopłaty do "rodziny na swoim", to się nagle zrobi dużo mieszkań z drugiej ręki za pół darmo. Zresztą kto wie, jak patrze na te statystyki, to może nawet szybciej niż za te 5 lat.
~cyklotron
prosze zadłuzenia nie ma końca chcemy dogonic europę i widać że wielu nie potrafi się uczyc na cudzych błedach...a przecież tak wielu ostatnio przez to własnie umoczyło
irlandia anglia hiszpania szkocja walia....

potanieja mieszkania juz niebawem i placz bedzie i zgrzytanie zebow jak zapakowane mlode malzenstwa w kredyty
prosze zadłuzenia nie ma końca chcemy dogonic europę i widać że wielu nie potrafi się uczyc na cudzych błedach...a przecież tak wielu ostatnio przez to własnie umoczyło
irlandia anglia hiszpania szkocja walia....

potanieja mieszkania juz niebawem i placz bedzie i zgrzytanie zebow jak zapakowane mlode malzenstwa w kredyty na 30lat zorientuja sie ze zaplacili dwa razy tyle za mieszkanie niz bylo warte ...a kredytu splaca cztery razy tyle...de facto naet wiecej przy oprocentowaniu 7,5%
mieszkam w irlandii i znam tutaj kilku takich ktorzy sie ze mnie smiali jak mowilem im ze robia wielki blad...ja teraz sie z nich nie smieje...bo to jest smutne jak mozna wykorzystac ludzka głupote nic tutaj do smiechu

Powiązane: Długi

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki