Polska jest lojalnym, wiernym i pewnym sojusznikiem, ale nie będzie wasalem w relacjach z jakimkolwiek państwem na świecie - podkreślił w czwartkowym oświadczeniu premier Donald Tusk nawiązując do dyskusji na temat Rady Pokoju podczas środowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego.


- Pan prezydent (na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego - PAP) oczekiwał jednoznacznego stanowiska, chociaż uprzedzałem pana prezydenta, zarówno wtedy, kiedy jechał do Davos, tam gdzie po raz pierwszy ogłoszono tę inicjatywę i także wczoraj, że tak naprawdę taktyka jaką przyjęliśmy, dała dobre skutki - mówił podczas czwartkowej konferencji prasowej premier, odnosząc się do odmowy przystąpienia Polski do Rady Pokoju.
Tusk zaznaczył, że Polska była, jest i będzie lojalnym, pewnym i obliczalnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, a on sam jest zdeklarowanym zwolennikiem jak najbliższych więzi transatlantyckich Europy i USA. - Polska w tym sojuszu nie jest i nie będzie jednak, tak długo jak ja będę premierem polskiego rządu na pewno, wasalem. (Będzie) lojalnym, wiernym, pewnym sojusznikiem, ale nie będzie wasalem w relacjach z jakimkolwiek państwem na świecie - powiedział.
Jak podkreślił premier, taką informację przekazał prezydentowi Nawrockiemu „w sposób jednoznaczny i jasny”. - Odnoszę wrażenie, że pan prezydent ma tutaj jakieś trochę odmienne zdanie w tej kwestii - dodał Tusk.
- Relacje sojusznicze nie mogą polegać na tym, że ktoś nieustannie potakuje i metodą pochlebstw usiłuje coś uzyskać, bo to nie działa. Ja to już wiem bardzo dobrze - obserwowałem niektórych polityków, którzy przesadzali z taką uniżonością i nie osiągali żadnych efektów, więc jednoznacznie przedstawiliśmy prezydentowi jako rząd nasze stanowisko - powiedział.

Bogucki: W sprawie Rady Pokoju musi wybrzmieć formalne stanowisko rządu
W sprawie Rady Pokoju musi wybrzmieć formalne stanowisko rządu. Nie chodzi o rzuconą informację, tylko o formalne stanowisku rządu i analizy MSZ - podkreślił w czwartek szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki w odniesieniu do decyzji dot. Rady Pokoju ogłoszonej przez premiera Donalda Tuska.
Bogucki powiedział w czwartek w Polsat News, że w tej sprawie powinno wybrzmieć jasne stanowisko rządu. - To nie mogą być słowa prezesa Rady Ministrów rzucone na przykład na Radzie Ministrów - zaznaczył, nawiązując do ogłoszenia decyzji przez Tuska.
- Najpierw musi być stanowisko rządu, a my tego stanowiska rządu nie mamy. Dlaczego pan premier się uchyla i rząd cały się przed tym uchyla? To jest pytanie do pana premiera. Bo nie mówię o rzuconej informacji, tylko mówię o formalnym stanowisku rządu i analizach Ministerstwa Spraw Zagranicznych - podkreślił Bogucki.
Szef KPRP został też zapytany o czwartkową wypowiedź premiera Tuska. - Polska jest lojalnym, wiernym i pewnym sojusznikiem, ale nie będzie wasalem w relacjach z jakimkolwiek państwem na świecie - powiedział szef rządu nawiązując do dyskusji na temat Rady Pokoju podczas środowego posiedzenia RBN.
Bogucki krytycznie odniósł się do tej wypowiedzi.
- Mówienie w kontekście wasala w stosunku do naszego największego sojusznika jest mówiąc, że niedyplomatyczne, to jak nic nie powiedzieć - odpowiedział szef Kancelarii Prezydenta.
- Cóż to za język? Myślę, że on naprawdę nie pomaga w stosunkach polsko-amerykańskich - dodał.
W ocenie Boguckiego, takie sformułowanie jest „próbą wrzucenia kamyka do ogródka prezydenta czy próbą ukłucia szpilką”. - Kiedy osobistym sukcesem prezydenta Nawrockiego jest to, że trafiamy do G20, to jest świetnie, natomiast kiedy trzeba z prezydentem współpracować w sprawie chociażby Rady Pokoju, czyli naszego największego sojusznika, jeżeli chodzi o kwestie polskiego bezpieczeństwa, to rząd mówi: nie ma decyzji - powiedział Bogucki.
Inicjatywa dotycząca Rady Pokoju budzi kontrowersje oraz obawy, że jest tworzona jako alternatywa wobec ONZ. Te przypuszczenia potwierdził sam prezydent USA Donald Trump, który w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że Rada może zastąpić ONZ. Przedmiotem sporu jest też lista osób zaproszonych przez Biały Dom, wśród których obok demokratycznie wybranych przywódców znajdują się też autokraci, tacy jak Putin czy przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka.(PAP)





























































