Doradcy Białego Domu przygotowali projekt objęcia około 20-procentowym cłem większości importu do USA - powiadomił we wtorek dziennik "Washington Post", powołując się na trzy źródła. Wdrożenie tego planu może wstrząsnąć światową gospodarką - alarmują eksperci.


Przedstawiciele władz w Waszyngtonie zaznaczyli, że w sprawie ceł na stole jest kilka propozycji, a ostatecznej decyzji jeszcze nie podjęto.
Jeden z wariantów zakłada nałożenie jednakowych ceł na towary importowane z praktycznie każdego kraju. Możliwe jest też zastosowanie innych stawek celnych dla poszczególnych państw. Wydaje się, że Trump w poniedziałek skłaniał się ku temu podejściu, mówiąc: "To, co nakładają na nas, my nałożymy na nich".
Wcześniej, w niedzielę, Trump zapowiedział, że wzajemne cła, które mają zostać ogłoszone w tym tygodniu, obejmą wszystkie kraje utrzymujące stosunki handlowe z USA. "Zaczniemy od wszystkich krajów" — oświadczył prezydent. Dodał, że planuje wprowadzenie pakietu wzajemnych ceł wobec krajów, które pobierają opłaty za eksport z USA, w celu wyrównania ich poziomu.
Amerykański przywódca zapowiedział przedstawienie w środę obszernego planu dotyczącego polityki celnej, który nazwał "Dniem Wyzwolenia". Dotychczas administracja USA nałożyła cła na aluminium, stal i samochody, a także podwyższyła taryfy na wszystkie towary importowane z Chin.

Von der Leyen odpowiada Trumpowi: Nie chcemy odwetu, ale mamy taki plan
Nie chcemy odwetu, ale mamy silny plan dotyczący takich działań, jeśli będzie to konieczne – zadeklarowała we wtorek w Parlamencie Europejskim w Strasburgu szefowa Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, podczas debaty na temat zapowiedzi nałożenia ceł na UE przez administrację prezydenta USA Donalda Trumpa.
Źródła bliskie sprawie przekazały, że Trump może zawsze zmienić zdanie, choć w ostatnich dniach naciskał na cła powszechne i uważa to za prostsze rozwiązanie.
Mimo tego, że wiele szczegółów pozostaje nieznanych, nawet dla samego Trumpa, "dzień wyzwolenia Ameryki" może być "najbardziej agresywnym" działaniem w dziedzinie ceł, podjętym przez "prezydenta o największej obsesji na punkcie ceł we współczesnej historii" - oceniła we wtorek stacja CNN.
W ubiegłym roku USA odnotowały największe deficyt w handlu z Chinami, Unią Europejską, Meksykiem, Wietnamem, Tajwanem, Japonią, Koreą Południową, Indiami i Kanadą. ABC News podkreśla, że wzajemne cła mogą spowodować wzrost cen importowanych towarów na rynku amerykańskim. (PAP)
ndz/ szm/



























































