REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Trump bardziej ufa Rosji niż Ukrainie. "Myślę, że Putin dotrzyma słowa"

2025-04-01 01:12
publikacja
2025-04-01 01:12
Dodaj Bankier.pl w Google

Myślę, że Władimir Putin dotrzyma słowa i swojej części umowy w sprawie zawieszenia broni na Ukrainie - powiedział w poniedziałek prezydent USA Donald Trump. Ponownie powiedział też, że słyszał o zamiarze Ukrainy wycofania się z umowy surowcowej.

Trump bardziej ufa Rosji niż Ukrainie. "Myślę, że Putin dotrzyma słowa"
Trump bardziej ufa Rosji niż Ukrainie. "Myślę, że Putin dotrzyma słowa"
fot. Pool/ABACA / /  Abaca Press

"Myślę, że dotrzyma słowa i myślę, że dotrzyma swojej części umowy. Mam nadzieję, że Zełenski też dotrzyma słowa" - powiedział Trump podczas ceremonii podpisywania rozporządzeń w Gabinecie Owalnym Białego Domu. Odpowiedział w ten sposób na pytanie o swoje poprzednie groźby nałożenia "ceł wtórnych" na państwa kupujące rosyjską ropę naftową, jeśli z winy Rosji nie dojdzie do ustania walk na Ukrainie. W poniedziałek Trump zaznaczył, że nie chce podejmować tego kroku i że rosyjski prezydent spełni swoje obietnice.

Mówił przy tym, że podobne cła wtórne ogłoszone przez niego w ubiegłym tygodniu na kraje kupujące ropę od Wenezueli podziałały natychmiast, mimo że wejdą w życie dopiero w środę.

"To coś, co zrobiłbym, gdybym myślał, że (Putin) nie wykonuje swojej roboty. Zrobiłem to z Wenezuelą, cła wtórne. I wiesz, co się stało? Każdy statek opuścił port. Widzieliście to? To było piękne, widzieć cały port pusty. Moje słowa nie zostały nawet dokończone, a nastąpiły te ogromne, te ogromne zmiany" - opowiadał Trump.

Podobnie jak dzień wcześniej Trump stwierdził, że "słyszał", iż prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski chce wycofać się z umowy surowcowej lub ją renegocjować - chociaż w rzeczywistości to Stany Zjednoczone zgłosiły nową wersję projektu umowy na znacznie surowszych warunkach dla Kijowa.

Wakacje na giełdzie

Prezydent USA twierdził przy tym, że Zełenski rzekomo stawia warunek wejścia do NATO jako wymóg złożenia podpisu. Powtórzył przy tym swoją ocenę, że ukraińskie ambicje wejścia do Sojuszu były przyczyną rosyjskiej agresji.

Trump już w niedzielę ostrzegał Zełenskiego, że jeśli nie zgodzi się na umowę surowcową - którą on uważa za formę zapłaty za świadczoną Ukrainie pomoc - czekają go "wielkie, wielkie problemy".

Podczas poniedziałkowej ceremonii Trump zapowiadał też, że środa - dzień ogłoszenia "ceł wzajemnych" na niemal wszystkie państwa świata - będzie "dniem odrodzenia" Ameryki. Stwierdził jednak, że mimo iż cła mają w teorii zrównać amerykańskie stawki z tymi stosowanymi przez inne państwa, jego administracja będzie "milsza", sugerując, że faktyczne stawki będą niższe.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ jm/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
gronostaj
Super interes. Atakujesz jakiś kraj, okupujesz go, a na koniec oczekujesz przeprosin i dyktujesz warunki rozejmu.

Dobrze, że USA tak z Hitlerem nie postępowało.
tomkooo
przeciez tak dzialaja wojny. silniejszy dyktuje warunki - tak dziala swiat. mysmy sie przyzwyczaili do braku wojen od prawie 100 lat

Powiązane: Plan pokojowy dla Ukrainy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki