Liczba osób zarejestrowanych w urzędach pracy spadła poniżej 1,4 mln, czyli do najniższego poziomu w XXI wieku.
![Topnieje armia bezrobotnych [Wykres dnia]](https://galeria.bankier.pl/p/2/7/48a6fe60381277-945-560-0-0-2000-1199.jpg)
![Topnieje armia bezrobotnych [Wykres dnia]](https://galeria.bankier.pl/p/2/7/48a6fe60381277-945-560-0-0-2000-1199.jpg)
Statystyka bezrobocia rejestrowanego jest sezonowa. Liczba osób rejestrujących się jako bezrobotne wzrasta w miesiącach zimowych i maleje wiosną oraz latem. To efekt sezonowego charakteru prac w rolnictwie, turystyce czy budowlance, ale też skutek regulacji prawnych.
Nikt nie ukrywa, że część bezrobotnych tak naprawdę bezrobotna nie jest – albo pracują w szarej strefie, albo pracować nie chcą. Ale rejestrują się, by uzyskać status bezrobotnego, który uprawnia m.in. do bezpłatnego korzystania z usług państwowego sektora medycznego.
– Gdybyśmy wprowadzili zmiany dotyczące składki zdrowotnej, statystyka mogłaby spaść o 1,5-2 proc., ponieważ wiele osób rejestruje się tylko ze względu na ubezpieczenie zdrowotne – oficjalnie przyznał wiceminister Stanisław Szwed.
Różnice pomiędzy bezrobociem rejestrowanym a faktycznym widać po zestawieniu danych oficjalnych i raportów Eurostatu sporządzanych na podstawie badania aktywności zawodowej BAEL. W grudniu w urzędach pracy było zarejestrowanych 1 335,2 tys. bezrobotnych, lecz jako osoby bezrobotne (czyli poszukujące pracy i gotowe ją podjąć) w badaniu BAEL deklarowało się 1 012 tys. ludzi. Można zatem przypuszczać, że faktyczna stopa bezrobocia wynosi ok. 6%, a ponad 320 tys. osób rejestruje się jako fikcyjni bezrobotni.

Krzysztof Kolany



























































