Wielu z nas wybiera się wkrótce na wycieczki lub wczasy. Hotele i pensjonaty, zarówno w Polsce, jak i za granicą, to doskonałe miejsce dla werbunku nowych członków systemów timesharingowych. Oczarowani piękną prezentacją i podanym jedzeniem skłonni jesteśmy podpisać wieloletnią umowę, czego później wielu żałuje. Wprawdzie nie można z góry zakładać, że każda taka oferta to próba wyłudzenia od nas pieniędzy, lecz ryzyko jest spore.
Minimum na 3 lata
Timesharing polega na nabyciu przez konsumenta prawa do korzystania z budynku lub pomieszczenia mieszkalnego, w oznaczonym czasie, w każdym roku, oraz zobowiązaniu się do zapłaty przedsiębiorcy ryczałtowego wynagrodzenia. Umowę taką zawieramy na co najmniej 3 lata. Jeżeli więc prezentowana oferta dotyczy krótszego okresu czasu, wówczas najprawdopodobniej mamy do czynienia z jednym z klubów wakacyjnych. W takim wypadku nie będą nas chronić szczególne regulacje dotyczące umów timesharingu (patrz: podstawa prawna).
Prospekt...

Decydując się na timesharing trzeba jednak wiedzieć więcej niż to, o czym zapewnia podczas prezentacji, na stronie internetowej lub w kolorowych folderach polska czy zagraniczna firma turystyczna. Hasła w stylu "cudowne wakacje co roku" oraz ogólnikowe informacje na temat luksusowego apartamentu za niewielkie pieniądze czy możliwości korzystania z sieci wymiany wakacyjnej RCI możemy sobie od razu darować. Obowiązkowo należy za to przeczytać prospekt, a potem - o ile nadal będziemy zainteresowani daną ofertą - umowę.
W prospekcie odnajdziemy (a przynajmniej powinniśmy znaleźć) m.in.:
- informacje na temat przedsiębiorcy oraz
właściciela budynku lub pomieszczenia mieszkalnego,
- określenie treści prawa korzystania z budynku lub
pomieszczenia mieszkalnego w oznaczonym czasie
w każdym roku, wraz ze wskazaniem, czy nabywca może
je zamienić lub przenieść uprawnienie do jego wykonywania oraz
zasady zbywania tego prawa i związane z tym koszty,
- określenie samego budynku lub pomieszczenia mieszkalnego
oraz dokładny ich opis i położenie,
- wskazanie urządzeń przeznaczonych do wspólnego
używania (jak np. basen, sauna) oraz warunków korzystania
z tych urządzeń,
- określenie ryczałtowego wynagrodzenia za nabycie
prawa oraz podstawy obliczania innych należności,
- informację o prawie nabywcy do odstąpienia od umowy i sposobie, w jaki należy to uczynić.
|
Ważne! Jeżeli nabywca ma miejsce zamieszkania w Polsce, prospekt powinien być sporządzony co najmniej w języku polskim. |
... a umowa
Treść prospektu jest na tyle ważna, że stanowi część umowy timesharingu. Zresztą umowa ta powinna zawierać dane i informacje przewidziane dla prospektu. Jeżeli w międzyczasie nastąpiły jakieś zmiany w ich treści, przedsiębiorca ma obowiązek pisemnie poinformować o tym nabywcę. To jeszcze nie wszystko. Zmiany te będą skuteczne pod dwoma warunkami:
1) informacja o zmianach prospektu musi zostać doręczona nabywcy przed zawarciem umowy,
2) zmiany wynikają z okoliczności, na które przedsiębiorca nie miał żadnego wpływu.
W przeciwnym razie (jeżeli nie dochowano powyższych warunków) w razie sprzeczności między tym, co mówi prospekt, a tym, co stanowi umowa, pierwszeństwo będzie miał, choć może to nieco dziwić, właśnie prospekt.
Poza danymi i informacjami z prospektu umowa powinna również zawierać:
- imię, nazwisko i miejsce
zamieszkania nabywcy,
- oznaczenie czasu w każdym
roku, w którym nabywca może korzystać z budynku lub
pomieszczenia mieszkalnego, albo określenie sposobu jego oznaczania,
- oznaczenie budynku lub pomieszczenia
mieszkalnego, z którego nabywca może korzystać, albo
określenie sposobu jego oznaczania,
- określenie czasu, na jaki
umowa została zawarta,
- stwierdzenie, że wykonywanie nabytego
prawa nie jest związane z kosztami, ciężarami ani
zobowiązaniami innymi niż określone w umowie,
- określenie miejsca i daty podpisania umowy przez każdą ze stron.
|
Ważne! Umowa timesharingu powinna być zawarta na piśmie pod rygorem nieważności. Przedsiębiorca obowiązany jest doręczyć nabywcy dokument umowy bezpośrednio po jej zawarciu. |
Przynajmniej 10 dni do namysłu
Ochrona konsumenta w przypadku umów timesharingowych przejawia się nie tylko w rozbudowanych obowiązkach informacyjnych po stronie przedsiębiorcy (dzięki którym zawsze mamy sposobność dokładnego zapoznania się z tym, za co płacimy i z czego przez wiele lat będziemy korzystać), lecz także w możliwości odstąpienia od umowy w ciągu 10 dni od jej zawarcia.
Termin dziesięciodniowy na złożenie oświadczenia o odstąpieniu od umowy jest liczony od dnia doręczenia nabywcy dokumentu umowy. W przypadku gdy umowa nie zawiera określonych danych czy informacji (np. o prawie do odstąpienia od umowy), termin ten ulega przedłużeniu i upłynie dopiero po 10 dniach od doręczenia nabywcy pisma uzupełniającego braki. Nigdy jednak termin ten nie będzie dłuższy niż 3 miesiące i 10 dni.
Całe 3 miesiące na odstąpienie od umowy mamy również wtedy, gdy przed zawarciem umowy przedsiębiorca nie doręczył nabywcy prospektu lub gdy umowa lub prospekt nie zostały sporządzone we właściwym języku.
|
Ważne! Do zachowania terminu odstąpienia od umowy wystarczy wysłanie przed jego upływem na wskazany adres stosownego oświadczenia. |
Uwaga na odstępne
W razie skorzystania z prawa odstąpienia umowa uważana jest za niezawartą, a nabywca (konsument) nie ponosi odpowiedzialności wobec przedsiębiorcy. Przed upływem terminu do odstąpienia od umowy przedsiębiorca nie może przyjmować od nabywcy żadnych świadczeń określonych w umowie. Należy o tym pamiętać i wystrzegać się ofert, w przypadku których wymagana jest natychmiastowa wpłata pieniędzy, choćby tytułem opłaty rezerwacyjnej.
Od zasady, że nabywca nie ponosi wobec organizatora timesharingu odpowiedzialności w przypadku złożenia oświadczenia o odstąpieniu od umowy, jest jeden wyjątek. Mianowicie umowa może zobowiązywać nabywcę do zwrotu przedsiębiorcy kosztów niezbędnych do zawarcia umowy. Czytając prospekt oraz umowę powinniśmy zwrócić na ten zapis szczególną uwagę. A to z tego względu, iż często zdarza się, że kwota odstępnego jest bardzo wysoka i tak naprawdę nie odzwierciedla faktycznie poniesionych przez przedsiębiorcę kosztów związanych z zawarciem umowy. Tym sposobem firmy turystyczne czynią rezygnację z umowy nieopłacalną. Na szczęście tylko pozornie, ponieważ odstępne przewyższające koszty faktycznie poniesione przez przedsiębiorcę stanowi niedozwoloną klauzulę umowną. Potwierdził to Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 23 marca 2005 r., sygn. akt I CK 586/2004.
Podstawa prawna: ustawa z dnia 13 lipca 2000 r. o ochronie nabywców prawa korzystania z budynku lub pomieszczenia mieszkalnego w oznaczonym czasie w każdym roku oraz o zmianie ustaw Kodeks cywilny, Kodeks wykroczeń i ustawy o księgach wieczystych i hipotece (Dz. U. nr 74, poz. 855 ze zm.).
Gazeta Podatkowa Nr 257 z dnia 2006-06-26































































