Wzrost ruchu wywołany obniżeniem cen połšczeń ma być czynnikiem, który wyhamuje spadek przychodów Telekomunikacji Polskiej, wywołany liberalizacjš od przyszłego roku rynku połšczeń międzynarodowych.
Bertrand Le Guern, wiceprezes największego krajowego operatora telekomunikacyjnego, stwierdził w poniedziałek, że Telekomunikacja Polska przyjęła konserwatywne założenia, iż w pierwszym roku po liberalizacji rynku połšczeń międzynarodowych spadek udziału firmy w rynku może wynieć 20-40%. Operator zakłada jednak, że efekt zmian na poziomie przychodów generowanych przez Telekomunikację będzie znacznie mniejszy. Wpłynie na to większy ruch w sieci wywołany spadkiem cen.
Według przedstawicieli Telekomunikacji Polskiej, po padziernikowej obniżce cen w połšczeniach międzynarodowych ruch wzrósł o kilkanacie procent. - Nasza obniżka cen była sygnałem, w którym kierunku zamierzamy ić. Teraz czekamy na ruchy konkurencji - stwierdził wiceprezes Le Guern.
Telekomunikacja Polska zakłada, że 1 stycznia 2003 r. liberalizacja rynku połšczeń międzynarodowych obejmie 3,5 mln abonentów. Po trzech miesišcach będzie to już 5,5 mln użytkowników, a 30 czerwca 7,4 mln. Do końca 2003 r. wszystkie centrale cyfrowe będš umożliwiały swobodny wybór operatora. Nieco dłużej będš musieli poczekać abonenci (ok. 1,2 mln) podłšczeni do centrali analogowych, których wymiana potrwa do 2005 r.
Według wiceprezesa Le Guerna, Telekomunikacja do końca roku powinna mieć podpisane cztery umowy z konkurencyjnymi firmami w sprawie umożliwienia korzystania z usług połšczeń międzynarodowych. Porozumienie tego typu zawarto już z firmš Tele2, a w najbliższym czasie powinno być sfinalizowane z firmami Netia, Energis i NOM.
Po trzech kwartałach 2002 r. przychody Telekomunikacji Polskiej z połšczeń międzynarodowych wyniosły 486 mln zł.
Grzegorz Dróżdż




























































