W czwartek cena akcji TP SA spadła na zakończenie notowań do 12,80 zł, czyli o 4,5 proc. w stosunku do ostatniej, tj. wtorkowej sesji. Inwestorzy gremialnie pozbywali się walorów operatora, czemu towarzyszyły duże, sięgające 66 mln zł obroty. Były one większe niż we wtorek, kiedy na rynek dotarła wieść o rządowych decyzjach. Tego dnia cena akcji TP SA spadła o 3,6 proc. przy obrotach przekraczających 34 mln zł.
Przedświąteczna i międzyświąteczna sesje okazały się nie tak rachityczne, jak w takich okresach bywało. Rumieńców nabrały dzięki TP SA. Rząd postanowił dokapitalizować BGK, gdyż chce wzmocnić bank, który będzie kredytował budownictwo mieszkaniowe (wsparcie dla BGK ma sięgnąć w sumie 2,3 mld zł). Wprawdzie wicepremier Marek Pol twierdzi, że bank będzie sprzedawał akcje TP SA w taki sposób, by nie zachwiać jego kursem, ale rynek jest innego zdania.
Do BGK trafi 40 mln akcji TP SA, czyli 2,86 proc. jej kapitału (według czwartkowego kursu, wartość tego pakietu przekraczała 0,5 mld zł). Z kolei 1 proc. akcji spółki pozyska, również na mocy decyzji rządu, BGŻ. Walory te, tak jak papiery Orbisu (2,21 proc. kapitału), mają być wniesione jako aport w zamian za objęcie akcji nowej emisji w podwyższonym kapitale zakładowym BGŻ. Kolejne 300 mln zł przekaże bankowi Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa.
Dokapitalizowanie BGK akcjami TP SA to główny, ale nie jedyny powód spadku notowań operatora – powiedział PG Radosław Solan, analityk BDM PKO BP. Według niego, rynek nie jest na tyle mocny, by udało mu się bez problemu wchłonąć nowe akcje TP SA. Obniżenie notowań zostało wywołane przez sygnał techniczny, związany z dużą podażą – twierdzi R. Solan. Drugim powodem spadku – według niego – są czynniki fundamentalne. Nie widzę motywów do dynamicznego wzrostu notowań TP SA. Konkurencja na polskim rynku nabiera na sile i – biorąc pod uwagę doświadczenia innych krajów – musi to się odbić na wynikach spółki – powiedział R. Solan.
STANISŁAW KOCZOT






























































