Niedawno TP S.A. na żądanie UKE zgodziła się rozdzielić obie usługi. Prawo telekomunikacyjne wyraźnie zabrania takiego wiązania ofert. Z możliwości skorzystało 2 mln Polaków. Wiele osób używa wyłącznie komórek, dlatego w domu nie potrzebują już telefonu stacjonarnego, jedynie szybkiego internetu.
TP S.A. uważa, że opłaty pobierane za internet znacznie spadły i nie są w stanie pokryć całkowitych kosztów obsługi klienta. TP S.A. zrezygnowała więc z opłacenia abonamentu telefonicznego, ale wprowadziła nową opłatę – za utrzymanie łącza (chodzi o naprawy i fakturowanie). W piątek TP S.A. poinformowała, że wysokość opłaty to 36,60 zł brutto.
Wraz z nową opłatą obietnice prezesa TP S.A. Macieja Wituckiego o dążeniu do ułożenia sobie dobrych relacji z regulatorem odeszły do lamusa. „Przesłali ten cennik o miesiąc za późno. Mało tego. Zdefiniowali to wszystko jako usługę, a więc doliczyli 13 proc. marży, co jest bezprawne” – mówi Anna Streżyńska, szefowa UKE.
Wcześniej Streżyńska powiedziała, że jest w stanie zaakceptować dodatkową opłatę za posiadanie samej Neostrady, ale w maksymalnej wysokości 27 zł brutto. Właśnie na taką kwotę kilka miesięcy temu TP S.A. wyceniła koszt utrzymania linii i poinformowała o tym UKE.
We wrześniu UKE nałożyła na TP S.A. rekordową karę 100 mln zł za zwłokę w rozdzieleniu Neostrady i usług głosowych. „Nie podziałała odstraszająco. Rozważam kolejną, tym razem wyższą” – powiedziała prezes Streżyńska.
D. B.
Na podstawie: Gazeta Wyborcza
Autor: Paweł Rożyński, „Nad TP S.A. wisi nowa kara”



























































