REKLAMA

T&E: producenci aut oszukują ws. zużycia paliwa. Mercedes rekordzistą

2016-12-22 13:29
publikacja
2016-12-22 13:29
Dodaj Bankier.pl w Google

Średnia różnica między deklarowanym a rzeczywistym zużyciem paliwa w samochodach Mercedesa wynosi 54 proc., co jest rekordowym wynikiem w historii europejskich pomiarów - alarmuje w raporcie Europejska Federacja na rzecz Transportu i Środowiska (T&E).

fot. Beawiharta / / FORUM

Jak podkreśla T&E, duże rozbieżności między reklamowanym a rzeczywistym zużyciem paliwa dotyczą praktycznie wszystkich badanych samochodów w Europie. Średnia dla wszystkich sprawdzonych aut wyniosła w 2015 roku 42 proc. Jeszcze w 2012 roku była na poziomie 28 proc. Dekadę temu wynosiła 14 proc.

Jak wynika z raportu "2016 Mind the Gap", Mercedesy klasy A i E zużywają na drodze średnio 56 proc. więcej paliwa, niż oficjalnie deklaruje to koncern. Klasa C spala natomiast 54 proc. więcej niż przedstawiono w folderach - dodaje T&E. Podobna sytuacja dotyczy m.in. samochodów Audi, dla których średnia wynosi 49 proc. przez co firma zajęła w zestawieniu drugie miejsce; na trzecim jest marka Smart.

Zarzuty T&E odpierają w rozmowie z PAP przedstawiciele polskich oddziałów Mercedesa i Audi. Rzecznik prasowy Mercedesa Aleksander Rzepecki podkreślił, że samochody produkowane przez koncern spełniają warunki stawiane przez prawo. Dodatkowo Mercedes oczekuje "informacji na temat procedur wykorzystanych podczas testów i samochodów, na których je przeprowadzono". Z dostępnych informacji wynika, że raport T&E odnosi się do badania ICCT opublikowanego w listopadzie br., które "zawiera informacje m.in. od Spritmonitor.de, które naszym zdaniem nie są reprezentatywne" - podaje Rzepecki.

W podobnym tonie wypowiedział się rzecznik Audi w Polsce Leszek Kempiński.

Wakacje na giełdzie

"Studium T&E z technicznego punkt widzenia nie jest reprezentatywne. Chociażby ze względu na kwestie infrastrukturalne związane ze zwiększonym zużyciem paliwa w korkach drogowych. Występują różnice pomiędzy zużyciem analizowanym wg znormalizowanego standardu NEDC (New European Driving Cycle) a zużyciem wynikającym z codziennego sposobu użytkowania samochodu przez różnych kierowców" - tłumaczy Kempiński.

Przypomniał jednocześnie, że trwają obecnie prace nad "nowymi standardami zużycia paliwa według WLTP" (Worldwide Harmonized Light-Duty Vehicles Test Procedure).

"Z niecierpliwością oczekujemy wprowadzenia tych przepisów. Jednakże ten nowy system zacznie obowiązywać najwcześniej od drugiej połowy 2017 roku i musi być stosowany równocześnie przez wszystkich producentów. Tylko w ten sposób klienci zyskają obiektywne możliwości porównywania zużycia" - powiedział rozmówca PAP.

Tymczasem federacja działająca na rzecz zrównoważonego transportu przypomina, że pomiary zużycia paliwa prowadzone są w warunkach laboratoryjnych i przez to istnieje możliwość manipulowania uzyskanymi wynikami. Zwraca też uwagę na zależność między większym spalaniem paliwa a wyższym poziomem emisji szkodliwych substancji.

Jednak według T&E, jeżeli nawet weźmie się pod uwagę wszystkie luki w tego typu procesach badawczych, to nadal trudno wytłumaczyć różnice w spalaniu przekraczające 50 proc. "Rodzi się pytanie, czy samochody Mercedesa i Audi wykrywają, że są poddawane testom i sztucznie zaniżają wtedy emisje" - zaznacza T&E w komunikacie do raportu.

"W sytuacji, w której samochody spalają o 50 proc. więcej paliwa niż podają reklamy, mamy do czynienia z okłamywaniem klientów i naruszaniem prawa dotyczącego ochrony środowiska. Jeżeli nie chcemy, żeby znowu Amerykanie wykonali za nas całą pracę, to Komisja (Europejska) i władze krajowe muszą poddać badaniu Mercedesa i Audi, aby ustalić, czy korzystają one z urządzeń pomagających w oszukiwaniu testów" - apeluje dyrektor T&E ds. przyjaznych dla środowiska pojazdów Greg Archer.

T&E podkreśla, że wynosząca ponad 40 proc. różnica między deklarowanym a rzeczywistym spalaniem dotyczy większości producentów samochodów. Dla Peugeota wynosi ona 45 proc., Toyoty - 43 proc. a Volkswagena - 40 proc. W przypadku Fiata jest to różnica wynosząca 35 proc.

Jak podkreśla federacja oszustwa producentów odbijają się na budżetach kierowców, którzy wydają rocznie na paliwo średnio o 450 euro więcej, niż wynikałoby to z danych przedstawianych w katalogach.

"Nie odnotowujemy żadnej poprawy w średniej wydajności nowych samochodów na drogach, ponieważ producenci manipulują testami, aby osiągnąć cele emisji CO2 zamiast koncentrować się na projektowaniu samochodów, które będą mniej palić. W wyniku tego kierowcy są oszukiwani i zmuszani do kupowania więcej paliwa (...). W roku po wybuchu afery Dieselgate apelujemy do Berlina i Komisji Europejskiej o wyjaśnienie obecnej Autogate" - podkreśla Archer.

Jak przypomina T&E, samochody są odpowiedzialne za 15 proc. z całkowitej emisji CO2 w Europie. W 2014 roku wprowadzono normę Euro 6, która wymaga, aby każdy nowy samochód emitował o 95 proc. mniej tlenków azotu i 97 proc. mniej pyłów od samochodów wyprodukowanych w 1993 r., mających spełniać normę Euro 1. Euro 6 dopuszcza emisję tlenków azotu na poziomie 0,08 g/km. 

lm/ jbr/

Źródło:PAP
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (14)

dodaj komentarz
~Barbara
74szkoda słów na takie pisanie, lepiej zgarnąć świeżaki dla dzieciaków, spraw sobie i dzieciakom radość, swiezaki.wygrywajmy.pl, w koncu naprawili swoj blad
~Trzeźwomyślący
To, że producenci aut oszukują jest niczym nadzwyczajnym, bo oszukują także inni, np. producenci żywności, banki, ubezpieczyciele, i ... praktycznie wszyscy. Bez oszustwa oni nie daliby rady funkcjonować... (tzn. zarabiać), lub zarabialiby o wiele, wiele mniej...
~indjaner
Niemcy to wasal USA.
Winę ponoszą elity USA.
Eskimosi?
~78uu875
to to niemieckie zawsze było do d... , brudne i terrorystyczne... od zawsze okradali innych i oszukiwali ...Niemcy to analfabeci i lenie... wszyscy oprócz Benedykta XVI i Ottona III.
~Robert
Znów niemieckie. Wychodzi na to, że niemiecki przemysł opiera się na oszustwie i przekrętach. Teraz samochody (spaliny i zużycie paliwa), a zaraz wyjdą na jaw kolejne oszustwa.
~Nie_taki_znowu_młod
You Tube => AutoExpertTV => Gas Attack. Artykuł wręcz obraża kulturę inżynierską. Jak się czegoś nie rozumie to się o tym nie pisze. Winić redaktora za brak znajomości tematu nie będę bo to przedruk, wiec mogę się tylko plagiatu dopatrzyć.
~drit
Trzeba sobie raz na zawsze wytłumaczyć - ruch samochodowy powinien być wyrugowany z miast
(za wyjątkiem samochodów dostawczych a i te powinny zasilane być gazem), paliwko do diesli droższe od benzyny o 25%, OC w starych (ponad 10 lat) autkach podnieść o 50%,
nakaz posiadania miejsca parkingowego lub garażu, co dwuletnie specjalistyczne
Trzeba sobie raz na zawsze wytłumaczyć - ruch samochodowy powinien być wyrugowany z miast
(za wyjątkiem samochodów dostawczych a i te powinny zasilane być gazem), paliwko do diesli droższe od benzyny o 25%, OC w starych (ponad 10 lat) autkach podnieść o 50%,
nakaz posiadania miejsca parkingowego lub garażu, co dwuletnie specjalistyczne badania psychotechniczne. Posiadanie samochodu oraz prawo do kierowania nim powinno dotyczyć ludzi (i kobiet) a nie psychopatycznych morderców.
Zacząć wprowadzać zmiany od zadyndania na wietrze za przyrodzenie wszystkich przewodniczących "polskich" partii (za wyjątkiem Kukiza bo tak) oraz przedstawicieli handlowych korporacji samochodowych żeby pariasi odczuli że to będą to poważne zmiany w Rzeczypospolitej.
~Tomek
Tymczasem VAT można odliczyć tylko od diesel'a.. Takie to wspieranie ekologii mamy.
~asd
Zaraz będzie ze wszystkie samochody z silnikiem diesla, powinny nie wjeżdżać do miast, a te stare to już w ogóle. Tak na prawdę jak byście trochę poczytali to byście wiedzieli, że to jest głupota ludzi którzy chcą się dorobić kasy. Tak na prawdę nowe silniki diesla to jeszcze gorszy syf niż stary silniczek o który się naprawdę dba.Zaraz będzie ze wszystkie samochody z silnikiem diesla, powinny nie wjeżdżać do miast, a te stare to już w ogóle. Tak na prawdę jak byście trochę poczytali to byście wiedzieli, że to jest głupota ludzi którzy chcą się dorobić kasy. Tak na prawdę nowe silniki diesla to jeszcze gorszy syf niż stary silniczek o który się naprawdę dba. Poczytajcie trochę o wymyśle pseudo ekologów o nazwie DPF (więcej szkodzi środowisku niż daje pożytku,a jeszcze utylizować go trzeba). Tak samo szkodliwy jest silnik benzynowy dla środowiska jak silnik diesla. I najlepiej winić za zatrute powietrze w mieście zwykłych ludzi i zakazać im ułatwień w codziennym życiu Ale jak wiadomo wszędzie chodzi o kasę i trzeba manipulować ludnością, a jak się nie da to zmuszać karami bądź zakazami.

Powiązane: Motoryzacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki