REKLAMA

Szwecja po roku pandemii naśladują inne kraje i dopuściła lockdown

2021-03-07 06:39
publikacja
2021-03-07 06:39
Szwecja po roku pandemii naśladują inne kraje i dopuściła lockdown
Szwecja po roku pandemii naśladują inne kraje i dopuściła lockdown
fot. RPBaiao / / Shutterstock

Szwedzkie władze rok od wybuchu pandemii koronawirusa uznały, że strategia polegająca na dobrowolnych zaleceniach nie sprawdziła się, i dopuściły wprowadzenie lockdownu. Ostatecznie zgodzono się też, że należy nosić maseczki.

"Jeśli zajdzie potrzeba, nie cofniemy się przed zamknięciem społeczeństwa" - oświadczył pod koniec lutego premier Stefan Loefven. W marcu w związku z ponownym wzrostem liczby zachorowań na Covid-19 i fali zakażeń koronawirusem zmniejszono limit osób mogących przebywających jednocześnie w sklepach, skrócono godziny otwarcia restauracji i zakazano serwowania alkoholu wieczorami. Pierwsze poważne restrykcje wymierzono w centra handlowe. W miejscach publicznych może spotykać się maksymalnie osiem osób.

W lutym rząd zdecydował, że wjeżdżający do Szwecji muszą posiadać na granicy negatywny wynik testu. Od stycznia zalecono najpierw noszenie maseczek w godzinach szczytu w transporcie publicznym, a następnie w wielu regionach kraju w każdej sytuacji, gdy nie można zachować dystansu. Jeszcze w grudniu zeszłego roku główny epidemiolog kraju Anders Tegnell mówił, że zasłanianie ust i nosa "daje fałszywe bezpieczeństwo" i nie przynosi efektu.

Z prognozy opracowanej na początku marca przez szwedzki Urząd Zdrowia Publicznego wynika, że w związku z rozprzestrzenieniem się bardziej zaraźliwego brytyjskiego wariantu koronawirusa wiosną konieczne będzie znaczne zmniejszenie liczby kontaktów do poziomu z okresu świąt Bożego Narodzenia. Władze zdrowotne "rekomendują likwidację ryzyka wystąpienia tłoku w restauracjach, centrach handlowych i transporcie publicznym, a także testowanie na Covid-19 w miejscach pracy". Aby móc zamknąć prywatne sklepy i inne niepubliczne instytucje, rząd w ekspresowym tempie przyjął specjalną ustawę pandemiczną. Na jej przygotowanie od dawna nalegała opozycja.

Raport Urzędu Zdrowia Publicznego przewiduje również, że wiosną i latem nie ma co liczyć jeszcze na efekt programu szczepień. Może on wpłynąć jedynie na mniejszą liczbę zgonów wśród osób starszych, ale nie zmniejszy dynamiki zakażeń. W Szwecji pensjonariusze domów są grupą priorytetową.

Według wirusologa i eksperta ds. chorób zakaźnych prof. Bjoerna Olsena z Uniwersytetu w Uppsali, władze Szwecji muszą wprowadzić surowe restrykcje z uwagi na "problematyczne nowe wersje koronawirusa" i groźbę wystąpienia największej od początku pandemii fali Covid-19. W niektórych regionach Szwecji brytyjski szczep stanowi ponad 50 proc. wszystkich zakażeń koronawirusem. "Wystarczy niewielka ilość takiego wirusa, aby doszło do zakażenia. Jeśli będziemy zachowywać się tak jak teraz, czeka nas rozwój kolejnych wariantów i epidemia będzie nie do zatrzymania" - podkreśla Olsen.

Oficjalnie władze Szwecji nie przyznają się do eksperymentu, jakim było dopuszczenie w ubiegłym roku do rozległego rozprzestrzenienia się koronawirusa. Ocenia się, że brak decyzji o choćby częściowym zamknięciu społeczeństwa przyczynił się do śmierci na Covid-19 wielu starszych osób w domach opieki. Oficjalny raport komisji ds. oceny postępowania władz w związku z pandemią wykazał błędy władz centralnych i regionalnych.

Minister ds. socjalnych Lena Hallengren uważa, że "szwedzka strategia zawsze polegała na dobrowolnych zaleceniach oraz restrykcjach i to normalne, że zmienia się ona w czasie". W wywiadzie dla telewizji publicznej SVT powiedziała, że władze zdrowotne zawsze zalecały stosowanie maseczek. Opozycja uznała wypowiedź za kłamstwo i zgłosiła ją do parlamentarnej Komisji Konstytucyjnej, która nadzoruje pracę rządu.

Zmiany szwedzkiej strategii przez ubiegły rok bezskutecznie domagała się grupa osób, które w wyniku Covid-19 straciły bliskich lub tego się obawiały. Społeczność o nazwie "SaveSwedenCov19" powstała najpierw na Facebooku, a później organizowała demonstracje pod gmachem Urzędu Zdrowia Publicznego oraz na centralnym placu Sergela w Sztokholmie. Jej założycielka, 27-letnia Andreia Rodrigues, nie doczekała się prawdziwych restrykcji i po wielu latach mieszkania w Szwecji zdecydowała się na powrót do rodzinnej Portugalii. Aktywistka skarżyła się na hejt i pogróżki, jakie otrzymywała.

W Szwecji liczba ofiar śmiertelnych Covid-19 przekroczyła 13 tys. W sąsiedniej Danii zmarło 2,3 tys. osób, a w Norwegii 632 osoby. W Szwecji poziom rozprzestrzeniania się koronawirusa jest czterokrotnie wyższy niż w Danii.

Zarówno Dania, jak i Norwegia od początku pandemii stosują surowe restrykcje.

Ze Sztokholmu Daniel Zyśk (PAP)

zys/ akl/

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz konto, które samo oszczędza na 2,2% i zgarnij nawet 300 zł

Otwórz konto, które samo oszczędza na 2,2% i zgarnij nawet 300 zł

Komentarze (9)

dodaj komentarz
secundus
a jeśli mowa o śmiertelności w Szwecji, to proszę
https://www.euromomo.eu/graphs-and-maps
secundus
moment, czyli de facto dalej nic nie zmienili! co za wprowadzający w błąd tytuł, autorze wstyd ci i hańba! tylko powiedzieli, że jak trzeba będzie to to zrobią
1984
Może mi ktoś wytłumaczyć o co chodzi w tym zdaniu?

"Ocenia się, że brak decyzji o choćby częściowym zamknięciu społeczeństwa przyczynił się do śmierci na Covid-19 wielu starszych osób w domach opieki."

To się kupy nie trzyma. Z tego co się orientuję pensjonariusze DPS-ów są zamknięci. Nawet jak pozwalało im
Może mi ktoś wytłumaczyć o co chodzi w tym zdaniu?

"Ocenia się, że brak decyzji o choćby częściowym zamknięciu społeczeństwa przyczynił się do śmierci na Covid-19 wielu starszych osób w domach opieki."

To się kupy nie trzyma. Z tego co się orientuję pensjonariusze DPS-ów są zamknięci. Nawet jak pozwalało im sie szwędać po mieście łatwiej zaknąć tysiace staruszków którzy i tak nie mają nic do roboty niż miliony ludzi którzy powinni pracować. Na dodatek słowo "wielu" w tym przypadku oznacza bardzo mało. W tej chwili na milion mieszkańców z powodu COVID umarło 1282 Szwedów i 1197 Polaków. Lockdowny, maseczki na świeżym powietrzu, zamknięte cmentarze i lasy a "wielu" oznacza niecałą setkę na milion... Bardzo się staram ale za nic nie mogę zrozumieć o co chodzi w tym zdaniu.

Dla wiadomości autira: Dania wprowadziła obowiazek noszenia maseczki dopiero pod koniec sierpnia. I tylko w środkach komunikacji publicznej. Norwegia podobny obowiazek wprowadziła miesiąc później. Pół roku chpodzili bez maseczek i jakoś nie wymarli... dziwne. To się nadaje do "Strefy mroku" lub podobnego serialu SF gdyż zdaniem naszych wybitnych naukowców bez maski noszonej nawet podczas jazdy na rowerze wymrzemy niczym dinozaury. A profesorowie pokroju Horbana lub Simona nie mogą sie mylić!
bha
Myśleli że Pandemia szybciej się skończy nie przewidzieli jej anomalii i wszelakich mutacji.
tre
Zmądrzeli?
Szwedzi?
Raczej nie.
Budują odporność stadną.
1984
Masz rację. Wprowadzajac maseczki i lockdowny Szwedzi zgłupieli tak samo jak reszta. W tej chwili obowiązują u nich tylko zalecenia i niecałe 3 tys zachorowań (średnia 7-mio dniowa). Dla porównania w Polsce po kilku miesiacach "miękkiego lockdownu" i obowiązku zakrywania nosa i ust nawet na otwartej przestrzeni mamy 12 Masz rację. Wprowadzajac maseczki i lockdowny Szwedzi zgłupieli tak samo jak reszta. W tej chwili obowiązują u nich tylko zalecenia i niecałe 3 tys zachorowań (średnia 7-mio dniowa). Dla porównania w Polsce po kilku miesiacach "miękkiego lockdownu" i obowiązku zakrywania nosa i ust nawet na otwartej przestrzeni mamy 12 tys zakażeń. Przelicz sobie na milion mieszkańców i odpowiedz na podstawowe pytanie: JAKI JEST SENS TYCH WSZYSTKICH OBOSTRZEŃ?
carlito1
No w końcu! przekonali się, że pieniądz nie śmierdzi....

Powiązane: Epidemia koronawirusa z Chin

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki