Szwecja kupuje niemiecki system obrony powietrznej IRIS-T SLM, chroniący przed dronami, samolotami i pociskami manewrującymi - poinformowali w poniedziałek premier Szwecji Ulf Kristersson i minister obrony Pal Jonson. Sprzęt ma bronić strategicznie położonej na Bałtyku wyspy Gotlandia.


"Widzieliśmy, że te systemy wyjątkowo dobrze radzą sobie na Ukrainie" - podkreślił Kristersson, który przyjechał na wyspę i wziął udział w prezentacji osadzonego na ciężarówce systemu IRIS-T SLM w pobliżu poligonu w Tofta, na obrzeżach głównego miasta Gotlandii, Visby.
Umowa dotycząca dostawy od 2028 roku 49 pojazdów z systemami średniego zasięgu przez firmę Diehl z Niemiec została podpisana w poniedziałek na Gotlandii w obecności premiera i ministra. Wartość kontraktu opiewa na kwotę 9 mld koron (810 mln euro).
Szef resortu obrony przypomniał, że Szwecja w latach 90. stopniowo rezygnowała z systemów obrony lotniczej. Pierwsze amerykańskie systemy Patriot zakupiono w 2018 roku, a zostały one dostarczone w 2021 roku. W ostatnim czasie Sztokholm zamówił pociski do Patriotów, a także nabył pociski manewrujące Taurus.
Według Jonsona zakup systemu IRIS-T SLM to dopiero początek inwestycji w obronę powietrzną, kolejnym zadaniem jest m.in. wyposażenie szwedzkich korwet w tego rodzaju sprzęt.

W ubiegłym tygodniu rząd Szwecji uzgodnił ze wszystkimi partiami w parlamencie zwiększenie nakładów na zbrojenia do 3,5 proc. PKB, a także dodatkowe 1,5 na inne wydatki związane z bezpieczeństwem. Rządząca koalicja i opozycja zgodziły się, aby priorytetem była właśnie obrona powietrzna.
W poniedziałek w Visby rozpoczął się tradycyjny Tydzień Polityczny Almedalen (nazwany tak od parku, który jest miejscem tego forum), czyli święto demokracji polegające na organizowaniu dostępnych dla wszystkich debat z politykami. Wiele tegorocznych tematów ma związek z bezpieczeństwem międzynarodowym, w tym zagrożeniem wojną hybrydową ze strony Rosji.
Z Visby Daniel Zyśk (PAP)
zys/ fit/



























































