Styczeń tradycyjnie kojarzy się z postanowieniami noworocznymi. Częściej, niż w innych miesiącach roku, Polacy deklarują chęć zadbania o zdrowie, lepszą kondycję czy sylwetkę. To przekłada się również na zwiększoną sprzedaż karnetów na siłownię i do klubów fitness. Sprawdziliśmy, ile trzeba za nie zapłacić i dlaczego zainteresowanie nimi gwałtownie zacznie spadać już w przyszłym miesiącu.


Trzy najczęściej wskazywane postanowienia noworoczne dotyczą poprawy zdrowia oraz kondycji fizycznej. Z badań konsumenckich przeprowadzonych rok temu na panelu Ariadna wynika, że Polacy chcieliby przede wszystkim schudnąć - wskazuje na to aż 33 proc. z nich. Na kolejnym miejscu znalazło się – zdrowe odżywianie (28 proc.) oraz uprawianie sportu (26 proc.). Takie plany częściej mają kobiety niż mężczyźni. Na przykład, postanowienie schudnięcia zadeklarowało 37 proc. pań, a tylko 28 proc. panów. Z kolei grupą wiekową, która najbardziej chce zmienić swoją wagę są osoby w wieku 45-54 lata (42 proc.), a także osoby z wyższym wykształceniem (40 proc.), których jest więcej niż osób z wykształceniem średnim (30 proc.) czy podstawowym (20 proc.).
Niektórzy ćwiczą regularnie… raz w roku
Noworoczne postanowienia dają siłowniom i klubom fitness szansę na przyciągnięcie nowych klientów. Styczeń zazwyczaj przynosi największy boom. Jednak później sytuacja się zmienia.
– Mamy potwierdzenie w liczbach, że wraz z nowym rokiem ludzie chcą popracować nad nową, lepszą wersją siebie. I że po około miesiącu sił im ubywa – mówi Bankier.pl Wojciech Koerber, rzecznik prasowy Aquaparku Wrocław. – Porównując grudzień 2024 do stycznia 2025 frekwencja w strefie fitness wzrosła o 29 proc. A następnie, porównując styczeń 2025 do lutego 2025, zmalała o 14 proc. A przecież wiadomo, że liczy się tu regularność.
– To już moje drugie noworoczne podejście do zrzucenia zbędnych kilogramów. Również rok temu zamierzałam regularnie ćwiczyć, ale niestety skończyło się na trzech treningach, a potem karnet przeleżał do końca miesiąca w szufladzie – mówi Bankier.pl Paulina Szymczyk z Opola.

Ile kosztuje karnet do klubu fitness?
Miesięczny koszt członkostwa w klubie fitness w dużej mierze zależy od lokalizacji, standardu klubu i długości zobowiązania, ale można wyróżnić kilka typowych poziomów cenowych:
- Karnety budżetowe w mniejszych siłowniach - od około 59 - 110 zł za dostęp podstawowy,
- Sieciowe kluby fitness - średnia cena w dużych miastach to 100 - 199 zł w zależności od ofert promocyjnych,
- Opcje ekonomiczne - kluby oferują także karnety „nocne” lub z ograniczeniami czasowymi już od 49 zł/mies., chociaż takie oferty mają mniej funkcji i często dotyczą treningów o określonych porach,
- Karnety studenckie - w miastach akademickich - około 99 - 169 zł,
- Oferty samoodnawialne i z dodatkami – około 139 - 179 zł,
- Karnety do klubów premium - 300 - 600 zł
- Karnety umożliwiające wstęp na fitness, siłownię i basen – 199 - 500 zł
Dla bardziej zaawansowanych użytkowników w cenie karnetu mogą być także zajęcia grupowe, korzystanie ze strefy wellness czy sauny, jednak to zwykle podnosi cenę.
Wiele klubów oferuje też mocno obniżone ceny na pierwsze miesiące ćwiczeń. Można też skorzystać z wejść jednorazowych, aby klient mógł sprawdzić, czy odpowiada mu dany klub. Takie wejściówki kosztują zwykle około 25-60 zł.
Dlaczego w połowie stycznia karnety lądują w szufladzie?
Ostatnie badanie Forbes Health/One Pool wykazało, że tylko 8 proc. osób, które mają postanowienia noworoczne, realizuje je w pełni. Jest to zrozumiałe dla psychologów.
– Jako ludzie lubimy momenty, które są dla nas nowym otwarciem, czystą kartą, jak np. Nowy Rok. Dają one poczucie, że możemy wtedy zrobić wszystko i chętniej stawiamy sobie ambitne cele. Mamy wówczas złudne przekonanie, że wszystko się uda – mówi Bankier.pl Franciszek Ostaszewski, psycholog z USWPS w Warszawie. – Niestety bardzo często postanowienia noworoczne są niedostosowane do naszych możliwości czy kondycji. Zdarza się też, że wymagają drastycznej zmiany stylu życia. Dla kogoś, kto nigdy nie uprawiał sportu, założenie, że teraz będzie cztery razy w tygodniu biegał lub chodził na siłownię, może okazać się nieprzyjemnym zderzeniem z rzeczywistością. Dlatego często dość szybko okazuje się, że dotrzymanie noworocznych postanowień jest zbyt trudne. Aby było możliwe muszą być one dostosowane do możliwości i preferencji danej osoby oraz miarodajne. Warto też przygotować sobie plan B na wypadek gorszego dnia np. gdy nie możemy iść na fitness klubu, to wybierzmy wówczas spacer. Pozwoli nam to nie spisać całego dnia na straty, co często bywa początkiem zakończenia realizacji planu. Trzeba te pamiętać, że ważniejsza jest tu wytrwałość niż perfekcja. Przydaje się dobre przygotowanie i pewna doza życzliwości dla siebie.



























































