Wykładowcy z najwyższej półki, studia w języku francuskim i angielskim, wyjazdy studyjne między innymi na Ukrainę i Bałkany. W Natolińskim Kolegium Europejskim trwa nabór na roczne studia podyplomowe z europeistyki. Studiowanie w tym miejscu tanie nie jest, kosztuje 20 tysięcy euro, większość studentów może jednak liczyć na wsparcie europejskich rządów i unijnych instytucji. Obecnie w Natolinie uczy się 120 studentów z około 30 krajów.
80 procent miejsc zarezerwowanych jest dla studentów z państw Unii Europejskiej, 20 procent dla młodych ludzi z krajów sąsiedztwa południowego i wschodniego. Taka jest zasada, ale zdarzają się studenci na przykład z Australii.
To kuźnia unijnej kadry, część osób trafia do administracji rządowej, część prosto do Brukseli - mówi prorektor kolegium Ewa Ośniecka-Tamecka. Podkreśla, że absolwenci uczelni są przygotowani do tego, żeby pracować w środowiskach międzynarodowych.
Od dwóch lat w Natolinie działa Katedra Partnerstwa Wschodniego, gdzie w ostatnich dniach rozmawiano przede wszystkim o przyszłości Ukrainy. Kateryna Pryshchepa liczy na to, że jej kraj podpisze w przyszłości umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską. "Nawet jeśli będzie trudno w pierwszych latach, to później Ukraina na tym wygra" - mówi.

Studenci zachwalają nie tylko wysoki poziom nauczania, lecz także warunki do studiowania. Kampus to była posiadłość hrabiego Potockiego. 120 hektarów, które doskonale nadają się do joggingu, w czasie którego można spotkać na przykład sarny. Do tego wyżywienie w miejscowej stołówce, porównywalne z pięciogwiazdkowym hotelem.
Kolegium Europejskie świętuje 20-lecie istnienia. Drugi kampus uczelni znajduje się w Brugii.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Białek/dj






























































