Tym sposobem, w cenie kilkudziesięciu złotych, student otrzymuje tzw. kartę (legitymację) ubezpieczeniową, będącą jednocześnie kuponem rabatowym, dającym prawo do zniżek w tysiącach punktów usługowo-handlowych. Zniżki nie muszą być wysokie, lecz – co istotne - silnie urozmaicone. Najważniejsze to przekonać studenta, że kupując polisę, nabył prawo do korzystania z wielu przyjemności po nowej, niższej cenie, w dodatku przez okrągły rok. Oferta zaczyna się więc od kawy i obiadu za grosze, dotyczy tańszych kursów portugalskiego i lekcji tańca, a kończy na noclegach w hostelach i odzieży po promocyjnej cenie. W formie dodatku polisa chroniąca przed skutkami nieszczęśliwych wypadków i jak tu nie mieć wrażenia, że wygrało się los na loterii.
Równie ważne jak kształt produktu, jest miejsce jego sprzedaży. Reklam produktów tej kategorii nie brak na uczelniach, targach pracy, w stołówkach i dyskotekach, czyli wszędzie tam, gdzie studenckie życie toczy się w pełni. Od Mazur po Tatry, od Wschodu po Zachód, i jeszcze zagranicą, gdyby student okazał się travel.
Przeczytaj Przegląd studenckich kart ubezpieczeniowo-zniżkowych w portalu Bankier.pl
Malwina Wrotniak
Bankier.pl



























































