Saldo rezerw utworzonych przez Bank w drugim kwartale znacznie przekroczyło oczekiwania rynku. Umiarkowane szacunki mówiły jedynie o rezerwie celowej na należności ze Stoczni Szczecińskiej wysokości około 300 mln złotych. Okazało się, że faktycznie jest ponad dwa razy więcej, a co dziwniejsze tylko niespełna 30% przypadło na Stocznię. Ujemne saldo rezerw w wysokości 682 mln w drugim kwartale (w pierwszym było to jedynie 121 mln złotych) podniosło skokowo udział kredytów zagrożonych w kredytach ogółem z 15% na koniec 2001 do 19,7% na koniec czerwca.
Zaangażowanie Pekao wobec Stoczni wyniosło 497 mln zł. Bank przejął cztery kredytowane statki, które stanowiły zabezpieczenie kredytu i dokonał sprzedaży dwóch pierwszych po cenach rynkowych. Dodatkowe nakłady niezbędne do ukończenia pozostałych dwóch statków wyniosą około 100 - 150 mln zł.
Obecnie zaangażowanie wobec Stoczni wynosi 210 mln zł i jest całkowicie pokryte rezerwami. Bank podtrzymuje, że strata netto jaką może ponieść z tytułu zaangażowania wobec Stoczni wyniesie około 150 mln zł. Choć z jednej strony można odczuć rozczarowanie, że tak duży i efektywny bank cierpi na dokładnie te same bolączki co konkurencja, to z drugiej strony tak drastyczne zaostrzenie polityki kredytowej i zastosowanie bardziej konserwatywnej polityki rezerw jest posunięciem odważnym i na dłuższą metę korzystnym. Naszym zdaniem tym posunięciem problem rezerw został rozwiązany i istotny element ryzyka, który ciążył na Spółce został na jakiś czas wyeliminowany.
W ciągu ostatnich dwóch miesięcy indeks sektorowy WIG-banki stracił 24%. W tym samym okresie kapitalizacja Pekao zmniejszyła się o 32%. Po uwzględnieniu wyników za drugi kwartał P/BV Banku wynosi 1,97, a P/E 14,5. Zmniejszyła się premia wobec konkurencji, co w kontekście jednorazowego tak znacznego wzrostu rezerw czyni Pekao atrakcyjną inwestycją przy założeniu pojawienia się ożywienia w gospodarce pod koniec tego roku.
Jacek Obrocki


























































