S&P500 zakończył pod kreską piątą sesję z rzędu oraz znalazł się na najniższym poziomie od czerwca. Według popularnego wskaźnika CNN na Wall Street zapanował „strach”, a jesienna korekta uległa pogłębieniu.


S&P500 w poniedziałek zaliczył spadek o 0,17%, kończąc dzień na poziomie 4 217,04 pkt. Była to piąta spadkowa sesja z rzędu. Po raz ostatni taka seria przydarzyła się temu indeksowi w grudniu ubiegłego roku. Wynik sesji był tym bardziej rozczarowujący, że po spadkowym otwarciu S&P500 szybko odrobił straty i przez większość dnia utrzymywał się na plusie. Dopiero w samej końcówce ponownie znalazł się pod kreską.
Dow Jones cofnął się o 0,58% i zszedł na wysokość 32 936,41 pkt. Ale już Nasdaq zdołał zyskać 0,27% i powrócić powyżej linii 13 000 punktów.
Była to sesja przy pustym kalendarium makroekonomicznym oraz korporacyjnym. Wynikowy maraton czeka nas dopiero w następnych dniach tygodnia, gdy raporty za III kwartał opublikują m.in. Alphabet, Coca-Cola, GE, GM, Visa (wtorek), Microsoft i Meta (środa) oraz Intel z Amazonem (czwartek), a ponadto Chevron i Exxon Mobil (w piątek).
- Wyniki kwartale w tym tygodniu zaraportuje prawie 1/3 indeksu S&P500, a inwestorzy liczą, że „wspaniała siódemka” pozytywnie zaskoczy – skomentował Sam Stovall, strateg inwestycyjny z nowojorskiego CFRA Research cytowany przez agencję Reuters. Jak dotąd wyniki pokazało 86 spółek z indeksu S&P500, z czego 78% z nich przebiło rynkowy konsensus pod względem zysku na akcję. Ma być to pierwszy kwartał od 2021 roku, w którym zyski amerykańskich korporacji będą wyższe niż rok wcześniej.

W centrum uwagi cały czas znajduje się rynek długu, na którym rentowności 10-letnich obligacji skarbowych USA po raz pierwszy od 2007 roku pokonały barierę 5%. Po czym bardzo mocno spadły, w trakcie poniedziałkowego handlu obniżając się do 4,85%. Od szczytu do dna był to ruch o blisko 20 pb. Czasami trzeba czekać miesiąc lub dłużej na tak sporą zmianę. Spadek rentowności sygnalizuje wzrost ceny rynkowej obligacji o stałym kuponie.
W ramach trwającej od początku sierpnia korekty S&P500 stracił 8,4%, ale nadal notowany jest o 9,8% wyżej niż na początku roku. Popularny za Atlantykiem Fear&Greed Index znalazł się na granicy „ekstremalnego strachu” – wynika z danych CNN.





























































