Stalprofil, dystrybutor stali, spodziewa się, że co najmniej ten kwartał i kolejny będą trudne dla branży – ocenił prezes i dyrektor generalny Stalprofilu Henryk Orczykowski.


"Jest co, czym i nie ma komu. Jest co, bo pomimo obniżenia mocy produkcyjnych przez producentów towaru na rynku nie brakuje, jest w bardzo atrakcyjnych cenach, nawet 50 proc. niższych niż w ubiegłym roku. Jest czym, bo sieć dystrybucyjna jest doskonale przygotowana. (…) Nie ma jednak komu, nie ma klienta, jest brak popytu obserwowany od lipca ubiegłego roku” – powiedział prezes Stalprofilu podczas panelu na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach.
Jak wskazał, w styczniu zużycie jawne stali rdr spadło o ponad 30 proc., a to papierek lakmusowy stanu całej gospodarki.
„Powód? Brak pieniędzy na rynku, na inwestycje infrastrukturalne, lokalne, także pesymizm inwestorów prywatnych. Nie ma żadnego światełka w tunelu, by coś się miało poprawić” – powiedział prezes.
„Przewidujemy, że co najmniej jeszcze ten kwartał i następny będzie bardzo trudny” – dodał.

Orczykowski liczy na odblokowanie środków z KPO.
„Już sam fakt odblokowania spowoduje poprawę sytuacji” – powiedział prezes Stalprofilu. (PAP Biznes)
pel/ osz/




























































