REKLAMA
PIT 2023

Stacje kontroli pojazdów w kryzysie. Stawki nie były waloryzowane od 19 lat

2023-12-02 10:00
publikacja
2023-12-02 10:00

- Główną bolączką stacji kontroli pojazdów są finanse - mówi Marcin Barankiewicz, prezes Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów. Opłaty za badania techniczne zostały określone 19 lat temu i od tamtej pory ani razu nie były waloryzowane. Jednocześnie branża boryka się ze znacznym wzrostem wszystkich opłat i kosztów pracy. Jednak nie przestaje walczyć i zwraca się o zmianę zasad do ministra infrastruktury. 

Stacje kontroli pojazdów w kryzysie. Stawki nie były waloryzowane od 19 lat
Stacje kontroli pojazdów w kryzysie. Stawki nie były waloryzowane od 19 lat
fot. Aleksandr Kondratov /

- Opłaty za badania techniczne zostały określone rozporządzeniem ministra właściwego do spraw transportu 19 lat temu, przez ten czas nigdy nie były waloryzowane. Dwa razy za to się zmniejszyły. Przede wszystkim wtedy, kiedy zlikwidowano badania pierwszych pojazdów sprowadzonych z zagranicy. To mniej więcej około 70 zł na jednym pojeździe mniej przychodu dla stacji kontroli pojazdów. Przedsiębiorców, którzy prowadzą tę działalność, dotknęła zmiana stawki VAT-u z roku 2011, dlatego że opłaty za badania techniczne są określone w kwotach brutto i od tej samej kwoty po prostu przedsiębiorcy do budżetu odprowadzają o 1 pkt proc. wyższy podatek - tłumaczy w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Marcin Barankiewicz.

Przez ostatnie 19 lat mocno zmieniły się realia gospodarcze. Jak podkreśla ekspert, w tym czasie znacząco wzrosły koszty prowadzenia działalności gospodarczej, w tym m.in. wynagrodzenia, podatki i opłaty lokalne. Rozbieżności w tym zakresie pokazuje porównanie do płacy minimalnej. Jak podaje Polska Izba Stacji Kontroli Pojazdów, minimalne wynagrodzenie za pracę wzrosło w tym czasie o 436 proc., a w 2024 roku czekają nas kolejne podwyżki, z kolei inflacja liczona narastająco wzrosła o przeszło 73 proc.

- W 2004 roku, kiedy określono wysokość opłat za badania techniczne, to minimalne wynagrodzenie wynosiło 824 zł brutto i starczało na zapłacenie za osiem badań samochodu osobowego. Dzisiaj minimalne wynagrodzenie wynosi 3,6 tys. zł brutto, kierowca może za nie zapłacić za 36 badań okresowych, a od stycznia przyszłego roku to minimalne będzie wynosiło 4224 zł, co pozwoli kierowcy na zapłacenie za 42 badania - mówi ekspert. - Już nie wspominając o tym, jak wzrosły inne koszty związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, podatki, opłaty lokalne.

Jak podkreśla, właściciele stacji kontroli pojazdów z niepokojem patrzą w przyszłość. Wielu przedsiębiorców podejmuje decyzję o wycofaniu się z tego biznesu, bo przestaje on być rentowny.

- Na koniec zeszłego roku według Centralnej Ewidencji Pojazdów badania wykonywało 5,5 tys. stacji. Te stacje wykonały w ciągu całego zeszłego roku 20,5 mln badań. To średnio ok. 3,7 tys. badań na stację. Przychód roczny takiej średniej stacji to ok. 420 tys. zł brutto i, dzieląc na 12 miesięcy przychodu brutto, wychodzi około 35-37 tys. zł. Przy czym przedsiębiorca musi zatrudniać dwóch diagnostów, zapłacić podatki, opłaty lokalne, ogrzewanie, prąd. Na koniec niewiele z tej kwoty już zostaje - podkreśla prezes PISKP. - Na podstawie mojej organizacji, która zrzesza na zasadzie dobrowolności przedsiębiorców prowadzących stacje kontroli pojazdów, od początku tego roku wystąpiło z mojej organizacji siedmiu przedsiębiorców z powodu zamknięcia stacji.

Niskie opłaty oznaczają także problemy z inwestycjami w branży.

- Wiemy, że trzeba będzie się doposażyć, kupić nowoczesne urządzenia pozwalające chociażby na badanie, czy pojazd nie ma wyciętego filtra DPF. Pojazdy są wyposażane w systemy bezpieczeństwa, które trzeba kalibrować, weryfikować, tak zwane systemy ADAS, i też liczymy się z tym, że w przyszłości te systemy będą badane na stacjach kontroli pojazdów. Ale żeby stacje mogły te inwestycje poczynić, to najpierw muszą mieć do tego finanse - mówi Marcin Barankiewicz.

Branża organizuje więc protesty, składa petycje i kieruje do decydentów apele o potrzebę waloryzacji opłat za badania. Ostatnia manifestacja środowiska badań technicznych pojazdów odbyła się pod koniec września w Warszawie. Spotkało się na niej blisko 300 przedstawicieli i sympatyków branży. Środowisko zaapelowało wówczas do Ministerstwa Infrastruktury o podniesienie opłat za badania techniczne - i otrzymało już odpowiedź.

- W tej odpowiedzi zawarto, że przecież mamy w obrocie rozporządzenie, które określa wysokość opłat. Delegacja ustawowa, która nakazuje ministrowi uwzględnić koszt wykonywanych badań, zdaniem ministra nie wskazuje na potrzebę ich waloryzacji. Czyli minister uznaje, że koszt wykonywanych badań 19 lat temu i teraz jest chyba taki sam. Temu przeczą z kolei wszystkie dane ekonomiczne - mówi prezes Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów.

Izba ma jednak pomysł i konkretne postulaty odnośnie do tego, jak wyjść z kryzysu.

- My byśmy sobie życzyli, żeby podobnie jak to zrobiono z wysokością opłaty za egzamin państwowy na prawo jazdy, w ustawie był zapis o obowiązku corocznej automatycznej waloryzacji, na przykład o wskaźnik inflacji. Byłoby to sprawiedliwe i uwzględniałoby aktualną sytuację gospodarczą - mówi Marcin Barankiewicz.

Źródło:
Tematy
Wypróbuj Pracuj.pl za 1zł! Zatrudniaj szybko i skutecznie!

Wypróbuj Pracuj.pl za 1zł! Zatrudniaj szybko i skutecznie!

Advertisement

Komentarze (19)

dodaj komentarz
cwiara
Czyli co, 400 zł za przegląd? A może 19 lat temu stacje za dużo sobie życzyły za tę wątpliwą usługę? Teraz w końcu jest normalnie - płaci się tyle ile jest to warte.
tkjdn
Bardzo dobrze, likwidować te bezużyteczne stacje! To banda pasożytów, która nie robi nic pożytecznego. Są kraje (cywilizowane) gdzie nie ma obowiązkowych przeglądów i NIC złego się z tego powodu nie dzieje. Czy ktoś słyszał o wypadkach z powodu złego stanu technicznego? Bo ja wciąż słyszę, o wypadkach z powodu nadmiernej prędkości Bardzo dobrze, likwidować te bezużyteczne stacje! To banda pasożytów, która nie robi nic pożytecznego. Są kraje (cywilizowane) gdzie nie ma obowiązkowych przeglądów i NIC złego się z tego powodu nie dzieje. Czy ktoś słyszał o wypadkach z powodu złego stanu technicznego? Bo ja wciąż słyszę, o wypadkach z powodu nadmiernej prędkości i głupoty - każdy policjant to samo wam powie.
polak2
Stacja na stacji za unijną kasę .A teraz placz i wolanie nastepne kasy. Jal sie nie oplaci to zamknać proste.
carlito1
Przegląd to pic na wodę... Do likwidacji, bo kto go nie przejdzie to i tak jezdzi..
po_co
Stacje diagnostyczne tak jak każda inna firma powinny działać na zasadach wolnego rynku samemu regulując cenę swoich usług.
Z drugiej strony kierowcy nie powinni być zmuszani przez państwo do przeprowadzania badań.

Przegląd techniczny wykonywany obecnie o niczym nie informuje. Na drodze poruszają się samochody w różnym
Stacje diagnostyczne tak jak każda inna firma powinny działać na zasadach wolnego rynku samemu regulując cenę swoich usług.
Z drugiej strony kierowcy nie powinni być zmuszani przez państwo do przeprowadzania badań.

Przegląd techniczny wykonywany obecnie o niczym nie informuje. Na drodze poruszają się samochody w różnym stanie technicznym, ja sam doświadczyłem sytuacji kiedy mój samochód który zezłomowałem po latach uczestniczył w wykroczeniu i tylko dzięki temu dowiedziałem się, że dalej jeździ po drogach - mając w ręce dokument o jego złomowaniu.

Wykonywanie przeglądu technicznego powinno być wyłączną potrzebą kierowcy, który chciałby się dowiedzieć czegoś więcej na temat stanu swojego pojazdu.

W USA tak to wygląda, a jeździ tam znacznie więcej samochodów niż w Polsce.
Jak ktoś przypomina sobie niedawny przypadek przewożenia krowy w zmodyfikowanym samochodzie (mówiąc wprost, z wyciętą połową dachu) ten rozumie o czym piszę, pozostałych zapraszam do przeanalizowania przypadku.
W Polsce byłoby to nie do pomyślenia bo taki pojazd złamałby sto różnych przepisów, które poza przynoszeniem dochodów budżetowi państwa, nie przyczyniają się nawet w minimalnym stopniu do poprawy bezpieczeństwa na drodze.
wizytator
A ile przybyło pojazdów samochodowych przez te 19 lat? Czy jest obowiązek stawiania 5 stacji kontroli w jednym mieście?
Zaniżając liczbę zarejestrowanych samochodów mamy ponad 4000 na jedną stację kontroli. A co by było gdyby znieść obowiązek przeglądów? Dotacje dla stacji kontroli?
infinityhost
Rządo od 89 rozmawia tylko z kolejarzami. Teraz zaczął z producentami aut (ta Izera - ale to niedawno). Wojsko stawia sobie na przemówieniach za plecami. Czemu miałby rozmawiać z jakimiś mechanikami? Kolejne rządy 30 lat tylko kolejarzy uznawały.
matheous
jeśli oni 19 lat temu dostawali stówkę za badanie (a wiemy ile stówka wartała wtedy i wiemy jak wtedy na kolanie badania robiono) to mieli wystarczająco dużo czasu, żeby się majątku dorobić.

to jest wstyd prosić o waloryzację, gdzie za 10 minut de facto nic nie robienia dostaję się 100PLN.
kobiety_na_traktory
Gdyby zrobić kontrolę tych stacji kontroli to 95% straciło by uprawnienia. Za co oni biorą te 100 zł jeśli zwykle sprowadza się do wizualnego zerknięcia wzrokowego , czasem sprawdzą hamulce a już od wielkiego święta sprawdzą podwozie. Co to za przegląd jak więcej czasu zajmuje wypełnienie papierków niż sam przegląd. Nie wspomnę już Gdyby zrobić kontrolę tych stacji kontroli to 95% straciło by uprawnienia. Za co oni biorą te 100 zł jeśli zwykle sprowadza się do wizualnego zerknięcia wzrokowego , czasem sprawdzą hamulce a już od wielkiego święta sprawdzą podwozie. Co to za przegląd jak więcej czasu zajmuje wypełnienie papierków niż sam przegląd. Nie wspomnę już o przeglądzie LPG które kosztuje 60 zl a jeszcze nigdy od 15 lat ! żaden diagnosta nie sprawdzał mi instalacji a nawet gdyby to robił to profesjonalny czujnik gazu kosztuje kilkaset zł , więc za to te 60 zł ?? Kto kalkulował tą opłatę i z czego ona wynika?
1a2b
badanie techniczne trwa ok 10 minut i kosztuje 100PLN. Jak to jest za mało to nie se diagności zmienią pracę to se zarobią po kokardę.

Powiązane: Motoryzacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki