

Zmiany w radzie nadzorczej JSW nieco przysłoniły równie istotne rozmowy płacowe w spółce. Związki piszą o skandalicznej decyzji zarządu, który zaproponował w planie techniczno-ekonomicznym o ponad pół miliarda mniejszy budżet na fundusz płac. Potrzebny będzie mediator.
Inwestorzy Jastrzębskiej Spółki Węglowej 12 lutego śledzili przede wszystkim na informacje nt. zmian, jakie decyzją ministra aktywów państwowych przeprowadzono w radzie nadzorczej JSW. Tymczasem tego dnia odbyło się także istotne spotkanie zarządu spółki z przedstawicielami strony związkowej, na którym omawiano kwestie podwyżek dla załogi w 2024 r.
Przypomnijmy, swoje żądania reprezentatywne związki zawodowe JSW przedstawiły na początku listopada ubiegłego roku, o czym informowaliśmy w artykule „Nagrody wypłacone, można zaczynać rozmowy o podwyżkach”. Ich główny postulat to aby minimalny wskaźnik podwyżki wynagrodzeń w 2024 r. był równy poziomowi inflacji za rok 2023 plus jeden punkt procentowy. Według GUS średnioroczna inflacja w 2023 r. wyniosła 11,4 proc. Mowa więc o podwyżce rzędu 12,4 proc.
Pierwsze oficjalne rozmowy między reprezentacyjnymi związkami a zarządem JSW odbyły się 10 stycznia, kiedy to zarząd poinformował, że wpisanie takiego wskaźnika w PTE (Plan Techniczno-Ekonomiczny, przyp. red) jest niemożliwe. Związki postawiły wobec tego ultimatum, że przypadku braku spełnienia żądań wejdą w spór zbiorowy, co się stało wraz z końcem stycznia.

Wspomnianego 12 lutego odbyło się kolejne spotkanie obu stron, na którym przedstawiono konkretne liczby. Wykonany fundusz wynagrodzeń JSW za 2023 r. wg przedstawionych przez Zarząd dokumentów wynosił 4,48 mld zł. Proponowany w tym roku według zawartego planu w PTE wynosi 3,9 mld zł, co oznacza, że jest mniejszy o ponad 580 mln zł.
Jak wyliczają związkowcy, oznacza to w praktyce niższe wynagrodzenie każdego pracownika spółki średnio o ponad 26 tys. zł brutto. Związkowcy na swoim profilu na FB piszą o „skandalicznej decyzji zarządu” i że „nie ma zgody na tak drastyczne obniżenie dochodu pracowników JSW S.A”.
„Konieczny jest mediator. Zarząd to przyjął i czekamy na wyznaczenie go z listy ustalonej przez właściwego ministra ds. pracy” – napisano w komunikacie.
Z protokołu rozbieżności podpisanego przez obie strony wynika, że zarząd prognozuje dodatni wynik spółki w 2024 r. na podstawie PTE. „W związku z tym, biura pracują nad dokonaniem korekty przyjętego przez Zarząd planu w obszarach produkcji, handlu i inwestycji w celu poprawy wynik spółki. Zaplanowanie wzrosty wynagrodzeń w planie TE spowoduje obniżenie wyniku” – czytamy w dokumencie.
„W związku z tym, Zarząd informuje, że przyjęty fundusz wynagrodzeń w planie TE pozostaje bez zmian, natomiast ewentualne zmiany funduszu wynagrodzeń możliwe będą po dokonaniu oceny ekonomicznej spółki w drodze porozumienia stron, jak to miało miejsce w latach poprzednich” – napisano.
Wygląda na to, że stanowisko zarządu jest jasne. Obecnie nie będzie decyzji o podwyżce wynagrodzeń w JSW w 2024 r., chyba że, późniejsza ocena sytuacji spółki na to pozwoli. Fundusz wynagrodzeń jest jednak mniejszy niż w 2023 r. ponieważ, wtedy wypłacono dwie nagrody: w lipcu (230 mln zł) i październiku (240 mln zł).
W piątek w Katowicach minister przemysłu Marzena Czarnecka poinformowała, że zgodnie z ustaleniami ze spotkania z unijnymi komisarzami z 5 lutego br. umowa społeczna z maja 2021 r., która reguluje m.in. zasady i tempo wygaszania kopalń węgla energetycznego w Polsce do 2049 r. pozostaje aktualna. Dotyczy ona Polskiej Grupy Górniczej, Południowego Koncernu Węglowego Węglokoksu.
Jastrzębska Spółka Węglowa jest jednak notowana na giełdzie i wobec niej minister stwierdziła: „W nawiązaniu do sporu zbiorowego, który tam się toczy, decyzja należy do zarządu spółki. To jest samodzielna spółka giełdowa, która musi podejmować decyzje, również decyzje płacowe”.
Pytana, czy w jej ocenie argumenty podnoszone przez stronę związkową dotyczące kwestii finansowych są uzasadnione, minister powtórzyła, że w JSW decyzje musi podjąć zarząd, bo to zarząd ma informacje co do stanu finansów, możliwości dokonywania podwyżek i potrzeby dokonywania tych podwyżek - czytamy na profilu reprezentatywnych związków.
"Nas nie trzeba ratować publicznymi funduszami. Nam trzeba pozwolić dalej w spokoju wydobywać krytyczny surowiec w UE, jakim jest węgiel koksujący, a załogę za ten wysiłek godnie wynagradzać. Podwyżka zgodna z naszymi żądaniami w obecnej sytuacji powinna być już dawno zatwierdzona przez Zarząd Spółki" - stwierdził pytany w poniedziałek o to Przewodniczący ZOK "Solidarność" JSW S.A. Sławomir Kozłowski, cytowany na stronie związków.
Dodajmy, że obecny zarząd JSW jest jeszcze z nadania poprzedniej władzy, a nowa sukcesywnie wymienia kierownictwo spółek Skarbu Państwa, zaczynając od rad nadzorczych. W ubiegłym tygodniu do rady JSW powołano sześciu nowych członków w miejsce czterech odwołanych tego samego dnia.
Grupa Kapitałowa JSW to największy producent wysokiej jakości węgla koksowego w UE i jeden z wiodących producentów koksu używanego do wytopu stali. Podstawowa działalność Grupy JSW to produkcja i sprzedaż węgla koksowego oraz produkcja i sprzedaż koksu i węglopochodnych.
Spółka prowadzi wydobycie w czterech kopalniach: Borynia-Zofiówka-Bzie, Budryk, Knurów-Szczygłowice i Pniówek. Skarb Państwa ma w JSW 55,16 proc. akcji. Kapitałowa JSW zatrudnia ponad 30,8 tys. pracowników, z czego przeszło 21,1 tys. to pracownicy samej Jastrzębskiej Spółki Węglowej


























































