Po okresie gigantycznych wzrostów na tokijskiej giełdzie, kurs Nintendo wreszcie wyhamował. Zwyżkową passę przerwał też japoński indeks Nikkei.


Przez ostatni tydzień kurs akcji spółki wystrzelił w górę o 71%. Akcje drożały każdego dnia, jednak dziś wreszcie doczekaliśmy się przełamania trendu. Kurs spadł o 12,61%, do poziomu 27 765 JPY za akcję (ok. 262 dolarów). Może to oznaczać początek realizacji zysków przez krótkoterminowych inwestorów.
Od czasu wydania gry Pokemon Go w Stanach (6 lipca) do dziś, akcje podrożały aż o 93%. Kurs pobił szczyty z października zeszłego roku, a ostatnim razem akcje Nintendo tak drogie były w styczniu 2010 r. Po raz pierwszy od niemal dwóch tygodni spadła także wycena azjatyckiego indeksu Nikkei. Okres wzrostów, rozpoczęty 8 lipca, właśnie zakończył się spadkiem o 0,67% i obecnie indeks jest warty 16 681 JPY.
Sukces Pokemon Go dowodzi, że zwrócenie się w kierunku gier mobilnych może być dla japońskiej firmy bardzo opłacalne. Gra łączy prawdziwy świat z wirtualną rzeczywistością. Gracze znajdują i łapią pokemony, używając kamery w swoim telefonie. Później mogą obserwować, jak wykluwają się nowe stworzenia, a także prowadzić walki z innymi graczami. Aplikacja używa systemu GPS, dzięki czemu możliwa jest lokalizacja położenia gracza i sprawdzenie, czy w pobliżu są jakieś stworki do złapania.
Praca marzeń? W Polsce szukają trenerów pokemonów

Wymagana odwaga, doświadczenie i gotowość do podjęcia pracy w terenie. Na fali popularności gry Pokemon Go jedna z agencji interaktywnych na terenie Polski poszukuje trenerów pokemonów.
Mikołaj Fedkowicz




























































