REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Skandal w banku: jeszcze bezpieczeństwo czy już inwigilacja?

Wojciech Boczoń2014-02-24 09:48analityk Bankier.pl
publikacja
2014-02-24 09:48
Dodaj Bankier.pl w Google

Niecodzienną próbę ochrony pieniędzy swoich klientów przed przestępcami podjął brytyjski oddział banku HSBC. Pracownicy zaczęli pytać klientów, na co ci zamierzają wydać swoje oszczędności. Skończyło się aferą.

Jak donosi dziennik "The Independent", brytyjski bank HSBC zaczął pytać swoich klientów próbujących podjąć większą sumę pieniędzy o to, na co zamierzają je wydać. Wśród klientów zawrzało. Zwłaszcza, że ich nastawienie do banków na Wyspach nie jest najlepsze. Wszystko przez liczne skandale z udziałem sektora oraz stale rosnące opłaty. Odebrano to jako kolejną próbę ingerencji w prywatne sprawy klientów.


»Niebezpieczne konta. Czym grozi bycie słupem? [INFOGRAFIKA]

Skandal był pokłosiem zalecenia wydanego jesienią przez władze banku, według którego kasjer powinien pytać klienta, w jakim celu wycofuje środki. Doszło jednak do nieporozumienia i niektórzy kasjerzy zbyt dosłownie zaczęli traktować instrukcję. Na przykład uzależniali możliwość wypłaty od ujawnienia celu, na który zostaną wydane środki.

Szerzy się vishing

To z pozoru absurdalne zalecenie miało jednak ważną przyczynę. Bank tłumaczy, że w ten sposób chciał uchronić klientów przed przestępcami stosującymi coraz bardziej wyrafinowane metody oszustw. Okazuje się bowiem, że odnotowano wiele przypadków wyłudzania pieniędzy metodą typu vishing (ang. voice phishing, czyli wyłudzanie danych przez telefon) w połączeniu z metodą "na kuriera".

Wakacje na giełdzie

Przestępcy, podając się za przedstawicieli policji lub samego banku, dzwonili do klientów z prośbą, by natychmiast oddali swoje karty i PIN-y, czasami nawet wycofali całe oszczędności, bo na ich konto dostali się hakerzy. Umawiali podstawionego kuriera, który miał odebrać przesyłkę i zawieźć do "bezpiecznego banku". Oczywiście kurier nigdy nie docierał na miejsce, a oszczędności przepadały. Znikały nie tylko pieniądze, bo niektórzy na wszelki wypadek oddawali kurierowi nawet biżuterię.

Polacy nie gęsi

W Polsce vishing jest rzadko spotykaną próbą wyłudzenia danych od klientów banków. W pewnym sensie podobną metodę wyłudzania pieniędzy stosują przestępcy okradający starsze osoby metodą "na wnuczka". Polega ona na tym, że złodziej dzwoni do starszej osoby, podając się za wnuczka lub kolegę wnuczka, z prośbą o pilną pożyczkę kilku tysięcy złotych. Rzekomo dlatego, że wnuczkowi grozi niebezpieczeństwo i musi się wykupić. Osoba podstawiona odbiera od zaniepokojonego seniora gotówkę, by zawieźć szybko wnuczkowi i w rzeczywistości znika.

W Polsce stosunkowo często można spotkać się natomiast z tzw. phishingiem. Jest to wyłudzanie danych za pomocą specjalnie spreparowanych e-maili i fałszywych stron internetowych. Przestępcy, podając się za konkretny bank, rozsyłają losowo tysiące maili z prośbą, by klient pilnie zalogował się do konta bankowego online. W e-mailu podany jest link, który prowadzi do spreparowanej strony internetowej, do złudzenia przypominającej prawdziwą stronę banku. Klient, który się tam zaloguje, zdradza swoje dane złodziejowi.

Nie ufaj e-mailom

Wraz z rozwojem technologii zmieniają się metody działania przestępców. Cyberprzestępcy żerują na naiwności klientów banków, próbując wyłudzić dane dostępowe do konta. Działają tak sprytnie, że wiele osób nawet nie zdąży się zorientować, że padło ofiarą rabusia. Dlatego ważne jest, by z dużą dozą nieufności podchodzić do każdych maili czy telefonów, których nadawcy proszą nas o podanie wrażliwych informacji. Jeśli nie jesteśmy pewni, że dzwoni do nas przedstawiciel banku i wypytuje o osobiste informacje, lepiej zakończyć rozmowę.

Wojciech Boczoń

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rektor UW chce zdobyć kapitał żelazny i emitować obligacje. „Na dobry początek przydałoby się 10 mld zł”
Wojciech Boczoń
Wojciech Boczoń
analityk Bankier.pl

Ekspert z zakresu bankowości. Autor komentarzy, poradników, artykułów i branżowych raportów o bankowości. Redaktor prowadzący serwisu PRNews.pl. Autor cyklu raportów "Polska bankowość w liczbach". Dziennikarz Roku 2013 według Kapituły Konkursu IX Kongresu Gospodarki Elektronicznej przy ZBP. Dwukrotnie nominowany do nagrody Dziennikarskiej im. Mariana Krzaka oraz laureat tej nagrody w 2014 r. Dwukrotny finalista Nagrody Dziennikarstwa Ekonomicznego Press Club Polska (2019 i 2026). Laureat nagrody dziennikarskiej w XXIII edycji konkursu im. Władysława Grabskiego organizowanego przez NBP (2025). Tel. 881 083 389.

Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~blabla
Autorowi powyższej "rady" gratuluję pomysłu na bezpieczną autentyfikację/autoryzację dzwoniącego.

Ponieważ czytają to ludzie bez wiedzy technicznej, moderatora proszę o usunięcie pierwszego akapitu z powyższego postu (akapit z tym "kto dzwonił"). Choćby dlatego, że skrzynki połączeń telefonicznych, mimo
Autorowi powyższej "rady" gratuluję pomysłu na bezpieczną autentyfikację/autoryzację dzwoniącego.

Ponieważ czytają to ludzie bez wiedzy technicznej, moderatora proszę o usunięcie pierwszego akapitu z powyższego postu (akapit z tym "kto dzwonił"). Choćby dlatego, że skrzynki połączeń telefonicznych, mimo wymogów PT, są w wielu miejscach niepozabezpieczane i można wpiąć dowolne urządzenie w linię nawet bez włamania.
~lol
Czy ja napisałem, że to bezpieczna autoryzacja dzwoniącego? Podałem tylko stronę, która moim zdaniem przynajmniej trochę pomaga w identyfikacji. Włamać się na linię jasne że można. Można nawet wpiąć się do słupa ulicę dalej i do ciebie zadzwonić z jakiegokolwiek numeru. Ale 1) to wymaga przygotowania i zadania sobie trudu. Nikt się Czy ja napisałem, że to bezpieczna autoryzacja dzwoniącego? Podałem tylko stronę, która moim zdaniem przynajmniej trochę pomaga w identyfikacji. Włamać się na linię jasne że można. Można nawet wpiąć się do słupa ulicę dalej i do ciebie zadzwonić z jakiegokolwiek numeru. Ale 1) to wymaga przygotowania i zadania sobie trudu. Nikt się nie będzie bawił w takie zagrywki dzwoniąc do losowo wybranych numerów i hurtowo naciągając na kilkaset czy kilka tysięcy złotych. Więc póki nie masz miliona na koncie, który chcą ci ukraść to szanse na to, że cię obrobią zadając sobie taki trud są bardzo niewielkie. 2) na numery komórkowe też się twoim zdaniem da tak włamać? Bo kilka banków dzwoni z numerów komórkowych. 3) jak ktoś chce cię okraść albo wyłudzić twoje dane osobowe to i tak się nie obronisz. 4) po co włamywać się na linie telefoniczne po to tylko żeby wyciągnąć twoje miejsce urodzenia czy nazwisko panieńskie matki skoro można znacznie łatwiej włamać się na twój komputer i podglądać sobie twoje maile i logowania do banku. 5 razy więcej informacji a roboty co najwyżej tyle samo.
~lol
jeśli chodzi o telefony to można sprawdzić numer z którego ktoś dzwoni (jest taka strona, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę "kto dzwonił"). Gorzej jak dzwoni z zastrzeżonego. Ale nie tylko dane dotyczące banku próbują wyłudzać.
Ostatnio dzwoniła do mnie z numeru zastrzeżonego pewna Pani i szybko przedstawiwszy się nazwiskiem,
jeśli chodzi o telefony to można sprawdzić numer z którego ktoś dzwoni (jest taka strona, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę "kto dzwonił"). Gorzej jak dzwoni z zastrzeżonego. Ale nie tylko dane dotyczące banku próbują wyłudzać.
Ostatnio dzwoniła do mnie z numeru zastrzeżonego pewna Pani i szybko przedstawiwszy się nazwiskiem, a bardzo wyraźnie tym że dzwoni z sieci Play zapytała kiedy kończy mi się umowa/abonament telefoniczny. Jak zapytałem skąd ma ten numer to odpowiedziała cyt. "z ogólnej bazy klientów". Na moje pytanie "czyich klientów?" powtórzyła swoją formułkę. Więc drążąc dalej zapytałem kto prowadzi tę bazę i na jakiej podstawie ją kupiła sieć Play, bo ja im nigdy tego numeru nie dawałem. Zanim zdążyłem dokończyć pytanie rozłączyła się. Mój wniosek: OSZUŚCI zdobywają nielegalnie lub pół-legalnie numery i nawet dobrej bajeczki nie potrafią wymyślić. Kilka dni wcześniej dostałem smsa od niby doradcy Play z pytaniem czy wyrażam zgodę na kontakt (zgodnie z prawem), ale tym że zgody nie dałem najwyraźniej się nie przejęli.
Moja wypowiedź nie ma na celu piętnowania tej czy innej sieci komórkowej, po prostu opisałem przykład z życia.

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki