Rok 2023 pokazał, jak ważna jest rola aktywnego zarządzania, gdyż w obecnych warunkach, gdy największą niewiadomą jest ryzyko recesji, kluczowa jest właściwa selekcja aktywów do inwestowania - uważa Radosław Cholewiński, członek zarządu Skarbiec TFI. Jego zdaniem, polska gospodarka najgorsze na razie może mieć już za sobą.


"Kluczowe jest podejście selektywne. Taki rok jak 2023 pokazuje, jak ważna jest rola aktywnego zarządzania" - uważa Radosław Cholewiński.
Wskazuje na obecne otoczenie makro, w którym banki centralne zbliżają się do końca cyklu podwyżek stóp proc., inflacja spada, a największą niewiadomą jest recesja.
Niekoniecznie selekcja geograficzna, ale bardziej sektorowa
"Ciężko być bardzo optymistycznym co do rynków akcji, jeżeli oczekuje się recesji. Jeśli jednak ktoś oczekiwał od roku recesji, to wiele go na rynku akcji ominęło. Timingowanie recesji jest bardzo trudne, więc gdyby nastąpiła jakaś przecena, to należałoby ją traktować jako okazję do zakupów" - powiedział.

Jego zdaniem, portfel inwestycyjny powinien więc zawierać pewną rezerwę, którą w którymś momencie można wykorzystać.
Jego zdaniem właściwa selekcja to mniej jest kwestia geograficzna, bardziej sektora, w którym działa dana spółka. W przypadku obligacji dużą rolę w kształtowaniu rynku ma polityka lokalnego banku centralnego.
Dobre perspektywy dla obligacji
"Jesteśmy w stanie wskazać banki centralne, które są bardziej zaawansowane w cyklu podwyżek stóp proc. i te które jeszcze zacieśniają swoją politykę monetarną. Wybór kraju, gdzie zacieśnianie polityki pieniężnej jest bardziej zaawansowane i jest bliżej końca podwyżek niż w ich trakcie, wydaje się dość naturalne. To dotyczy zarówno krajów rozwiniętych, jak i rozwijających się" - powiedział Cholewiński.
Zdaniem członka zarządu Skarbiec TFi, w przypadku obligacji ten sam układ czynników makro jak w przypadku akcji wydaje się korzystny, gdyż recesja w gospodarce dla papierów dłużnych to scenariusz pozytywny.
"Przynajmniej w ciągu najbliższych paru miesięcy mamy dobre otoczenie dla obligacji z jednym zastrzeżeniem, że ryzyka są już częściowo wycenione. Jeśli za rok nie będziemy mieli obniżek stóp proc., to stopy zwrotu z obligacji będą musiały ten fakt uwzględnić" - powiedział.
"Obligacje więc generalnie tak, ale już nie z takim przekonaniem, jak pół roku temu. Z drugiej strony - w drugim kwartale pewna korekta na rynku długu się dokonała, więc obecnie punkt startowy jest lepszy" - dodał.
Radosław Cholewiński wskazuje, że w przypadku surowców wyłania się neutralny scenariusz. Wziąwszy pod uwagę skalę spowolnienia, ceny surowców nie spadły mocno. Dodaje, że po stronie popytowej jest wsparcie dla surowców.
"Wchodzimy w okres, w którym polityka pieniężna staje się dużo bardziej ciekawa"
W jego ocenie, nie było wielkich zaskoczeń po ostatnich posiedzeniach banków centralnych, w tym Fed i Europejskiego Banku Centralnego, ale wchodzimy w okres, w którym polityka pieniężna staje się dużo bardziej ciekawa niż jeszcze kilka miesięcy temu.
"Rezerwa Federalna, która z rozwiniętych gospodarek jest najbardziej zaawansowana w podwyżkach stóp proc., wchodzi w etap, w którym nie jest oczywiste, czy na następnym posiedzeniu będzie podwyżka. Dla polityki monetarnej oznacza to bardziej zniuansowane środowisko, w którym będzie rosła waga napływających danych i wyniki poszczególnych posiedzeń będą wiązały się z dużo większą niepewnością" - powiedział członek zarządu Skarbiec TFI.
"EBC może jeszcze takiej dużej niepewności nie ma, ale powoli zbliżamy się do momentu, gdy osiągniemy stopę, która wcześniej była zakładana przez uczestników rynku jako docelowa. Są komentarze bardziej jastrzębich członków EBC, że być może po okresie letnim trzeba będzie wrócić do podwyżek, ale to nie oznacza, że dalsze podwyżki są oczywiste" - dodał.
Radosław Cholewiński zwraca uwagę, że żaden duży bank centralny nie pokazuje w swoich projekcjach spadku inflacji poniżej celu.
"Ktoś może powiedzieć, że to oczywiste, bo gdyby to pokazywały, to dzisiaj obniżałyby stopy proc. Ale jeśli przy tej skali spowolnienia gospodarczego, którą teraz mamy, najlepszym scenariuszem, o którym możemy myśleć, jest spadek inflacji do celu, to można zadać pytanie, co będzie, gdy gospodarka odbije. Wtedy inflacja będzie rosła z wyższych poziomów niż historycznie i możemy w perspektywie kilku lat być cały czas powyżej celu" - powiedział
Ten scenariusz może być przekreślony tylko jeśli po okresie spowolnienia nadejdzie recesja.
"Na dzisiaj, jeśli spojrzymy na zachowanie wskaźników wyprzedzających koniunktury, to one przez całe pierwsze półrocze albo się stabilizowały, jak w USA, albo poprawiały, jak w Europie i w Polsce. Trudno więc zakładać, że recesja nastąpi w horyzoncie kwartału lub dwóch kwartałów, chyba że stanie się coś nieprzewidywalnego" - powiedział członek zarządu Skarbiec TFI.
Zwraca uwagę, że jest sporo czynników, różnego rodzaju czarnych łabędzi, które powodują, że gospodarka nagle zaczyna się rozwijać w innym tempie.
"Recesję mogą spowodować odroczone skutki zacieśniania polityki pieniężnej. Podręcznikowo odstęp między podwyżkami stóp a momentem, kiedy przekładają się one na realną gospodarkę, to rok- dwa lata. To może spowodować, że w przyszłym roku wzrost gospodarczy będzie słabszy a nie lepszy, jak zakładają obecnie oczekiwania. Niepokoi mnie też podaż pieniądza w ujęciu dynamicznym, gdyż w USA i strefie euro jest ujemna. Co prawda spadki notujemy z poziomów, które są bardzo wysokie, ale historycznie ujemna dynamika podaży pieniądza powodowała spowolnienie aktywności gospodarczej" - powiedział Radosław Cholewiński.
Scenariusz recesji się oddala
"Póki co dane wysokiej częstotliwości i wskaźniki wyprzedzające wskazują, że scenariusz recesji się oddala. To tłumaczy, dlaczego rynki akcji tak dobrze się zachowywały" - dodał.
Zdaniem członka zarządu Skarbiec TFI, w Polsce makro prawdopodobnie najgorsze ma za sobą. Pierwszy kwartał część ekonomistów uznała za moment przełomowy, w którym obawy związane ze wzrostem ustąpiły i konsensus prognoz teraz zakłada, że kolejne kwartały powinny być już lepsze.
"Krótkoterminowo gospodarkę wspiera stymuluacja fiskalna, na jesieni mamy wybory, wchodzi cała masa inicjatyw, które będą zwiększały siłę nabywczą konsumentów. Prognozy, że druga połowa roku będzie lepsza niż przełom 2022/23 są w jakiejś mierze uzasadnione. Jeśli sytuacja w niektórych europejskich krajach, np. w Niemczech, zacznie się powoli poprawiać, to powinno to w pozytywny sposób oddziaływać na polską gospodarkę" - powiedział.
Jego zdaniem, w dłuższym horyzoncie będziemy musieli w Polsce zmierzyć się z odroczonym wpływem podwyżek stóp proc. Nie wyklucza, że 2024 rok przyniesie już pełne przełożenie podwyżek na sytuację makroekonomiczną. Ale jest też wiele znaków zapytania począwszy od przyszłego roku i w kolejnych latach.
"Pytanie, jak długo ekspansywna polityka fiskalna będzie mogła być kontynuowana. W mojej ocenie po wyborach, niezależnie, która opcja zwycięży, kolejne lata już nie będą tak hojne pod względem budżetowym, więc stymulacja konsumenta w pewnym stopniu zostanie ograniczona. Wtedy losy polskiej gospodarki będzie determinowało otoczenie zewnętrzne" - powiedział.
Członek zarządu Skarbiec TFI zwraca uwagę, że Polska jest gospodarką o coraz większym stopniu otwartości i kluczowe znaczenie dla jej wzrostu ma kondycja naszych głównych partnerów handlowych, czyli strefy euro.
"Nearshoring będzie stymulować sytuację w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Polska wyjątkowo dobrze pasuje do tej tendencji przez bliskość geograficzną, wciąż niższe koszty siły roboczej niż w krajach Europy Zachodniej i dostępność wykwalifikowanej siły roboczej" - powiedział.
Radosław Cholewiński, członek zarządu Skarbiec TFI, wziął udział w trzydziestej pierwszej edycji debaty PAP Biznes "Strategie rynkowe TFI", z udziałem przedstawicieli czołowych Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych. Prezentowane powyżej opinie pochodzą z tej debaty. (PAP Biznes)
pr/



























































