REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Sąd Najwyższy zajmie się pytaniem o "prawo do oddychania czystym powietrzem"

2021-03-12 06:36
publikacja
2021-03-12 06:36
Dodaj Bankier.pl w Google

Za dwa tygodnie Sąd Najwyższy ma zająć się zagadnieniem, czy prawo do życia w czystym środowisku i oddychania powietrzem spełniającym standardy, stanowi dobro osobiste - poinformował PAP zespół prasowy SN. Takie pytanie przed rokiem skierował do SN gliwicki sąd.

Sąd Najwyższy zajmie się pytaniem o "prawo do oddychania czystym powietrzem"
Sąd Najwyższy zajmie się pytaniem o "prawo do oddychania czystym powietrzem"
fot. Pavel Stasevich / / Shutterstock

"Termin rozpoznania zagadnienia prawnego Sądu Okręgowego w Gliwicach wyznaczony został na 26 marca br. o godz. 9" - przekazała Martyna Łuczak z zespołu prasowego SN.

Sprawa wyniknęła na kanwie jednej z tzw. spraw smogowych, które toczą się przed polskimi sądami. Chodzi o procesy cywilne, w których powodowie domagają się uznania naruszenia dóbr osobistych i zadośćuczynień od Skarbu Państwa w związku z naruszeniem ich praw do korzystania z niezanieczyszczonego powietrza.

W jednej z takich spraw, która trafiła pierwotnie do Sądu Rejonowego w Rybniku przeciwko Skarbowi Państwa - Ministrowi Klimatu i Ministrowi Aktywów Państwowych - powód domagał się 50 tys. zł zadośćuczynienia z tytułu naruszenia dóbr osobistych.

Rybnicki sąd w maju 2018 r. oddalił powództwo uznając, że nie jest dobrem osobistym wskazane przez powoda prawo do życia w czystym środowisku. Apelacja od tamtego wyroku wpłynęła do Sądu Okręgowego w Gliwicach.

Wakacje na giełdzie

W końcu listopada 2019 r. gliwicki sąd rozpoznając sprawę zapowiedział skierowanie do SN pytania prawnego. "Zapowiadana decyzja Sądu Okręgowego w Gliwicach pozwoli na przesądzenie kwestii mającej znaczenie dla szeregu spraw toczących się przed sądami powszechnymi w całej Polsce, w tym dla wielu prowadzonych w Prokuratorii Generalnej" - przekazywała wtedy Prokuratoria.

Zapowiadane wówczas pytanie prawne SO sformułował w styczniu 2020 r. i w końcu marca ub.r. wpłynęło ono do SN.

Pytanie to brzmi: "Czy prawo do życia w czystym środowisku umożliwiającym oddychanie powietrzem spełniającym standardy jakości określone w przepisach powszechnie obowiązującego prawa, w miejscach, w których osoba przebywa przez dłuższy czas, w szczególności w miejscu zamieszkania, stanowi dobro osobiste podlegające ochronie?".

"Wydaje się, że prawo do wolnego od takich zanieczyszczeń powietrza, wszakże niezbędnego do życia, należy zakwalifikować jako ściśle związane z osobą fizyczną, istota człowieczeństwa i natura człowieka, niezbywalne i skuteczne w stosunku do innych osób, a zatem spełniające wskazane przesłanki dobra osobistego" - zaznaczył w uzasadnieniu pytania gliwicki sąd. Jak dodał, nie istnieje zamknięty spis dóbr osobistych i w orzecznictwie "odkrywane są ciągle nowe postacie dóbr osobistych".

Jak jednocześnie podkreślono w tym uzasadnieniu, "oceny, czy to prawo stanowi dobro osobiste, nie powinno się dokonywać z punktu widzenia konsekwencji finansowych dla państwa".

Gliwicki sąd zwrócił uwagę, że dotychczas w podobnych sprawach zapadały rozbieżne wyroki. Zdarzały się już jednak orzeczenia nakazujące wypłaty kilku lub kilkunastu tys. zł zadośćuczynień na cele charytatywne.

Do postępowania przed Sądem Okręgowym w Gliwicach - w którym skierowano pytanie do SN - przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich wnosząc o uwzględnienie apelacji. "Jedna z ważniejszych spraw dla smogu w Polsce. 26 marca SN odpowie na pytanie, czy prawo do życia w czystym powietrzu możemy chronić jako dobro osobiste, pozywając państwo przed sądem. Sprawę wniósł do sądu mieszkaniec Rybnika, a wsparł go RPO" - oceniło Biuro Rzecznika. Zagadnienie rozpozna na rozprawie Izba Cywilna SN. (PAP)

autor: Marcin Jabłoński

mja/ jann/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
1984
To wygląda jak pytanie o to czy można naciagnąć skarb państwa (czyli nas wszystkich) pod pretekstem smogu! A sprawa jest dziecinnie prosta. Zanieczyszczenia jak pyły są lokalne więc niech lokalne społeczności płacą "odszkodowania" tym co czują sie poszkodowani. W dodatku wygląda to na przysłowiową musztardę po obiedzie.To wygląda jak pytanie o to czy można naciagnąć skarb państwa (czyli nas wszystkich) pod pretekstem smogu! A sprawa jest dziecinnie prosta. Zanieczyszczenia jak pyły są lokalne więc niech lokalne społeczności płacą "odszkodowania" tym co czują sie poszkodowani. W dodatku wygląda to na przysłowiową musztardę po obiedzie. 2/3 Polski spełnia podstawową normę dotyczącą emisji PM10, a ponad 90% PM2.5. Czyli jeżeli odszkodowania ma płacić skarb państwa ci co u siebie pospzrątali i mają czysto zapłacą mieszkańcom Rybnika za to, że s...ią.

Nota bene znam tę sprawę. Rybnicki Alarm Smogowy opiera sie na byłych milicjantach którzy z racji wolnego czasu rozpoczęli taką akcję. Co ciekawe pierwsze pozwy za brak czystego powietrza były w Warszawie i pozwanym było miasto. Ale szybko im uświadomiono, że nie można pozywać samorządów gdzie rządzi PO bo to politycznie niepoprawne. Dlatego celebryci jak Wolszczak czy Stuhr przerzucili się na skarb państwa czyli nas wszystkich. Aby było śmieszniej sąd nie brał pod uwagę faktu, że wielu poszkodowanych jest (lub było) nałogowymi palaczami papierosów!

Powiązane: Smog

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki