S&P 500 (1096; +0.4%) - Wczorajsza sesja rozpoczęła się od spadków. Dzienne dno osiągnięte zostało na poziomie 1086pkt. (poprzednio było to 1089pkt.). Przed godziną 16-tą rozpoczęło się odrabianie strat. Do godziny 20-tej rynek ponownie spadł, ale nowego dna nie było. Ostatnie dwie godziny przyniosły dosyć silny ruch. Zamknięcie wypadło blisko dziennego szczytu.
Na wykresie kontraktów wczorajsze dno wypadło na poziomie 1083.25pkt. Ważne wsparcie w rejonie 1083.50-1086pkt. zostało obronione. Dziś rano o godzinie 8.10 kontrakty były notowane po 1094pkt.
Prezentujemy wykres w długiej wielomiesięcznej perspektywie aby pokazać jak duże ryzyko panuje obecnie na rynku. Z lipcowego dna pojawiła się wzrostowa piątka. Rynek jest praktycznie gotowy do spadków.

Przedłużająca się konsolidacja - trwa już prawie 3 tygodnie - z każdym dniem zwiększa ryzyko wybicia w dół. W myśl prostej giełdowej zasady ?nie chce rosnąć to spadnie".
Rajd św. Mikołaja wcale nie musi wystąpić. Dotychczasowe 8-miesięczne silne wzrosty spowodowały wzrost indeksu o 67%. To bardzo dużo. Można wręcz odnieść wrażenie, że żadnego kryzysu systemu finansowego w USA nie było a spadki z lat 2007-2009 są tylko drobną korektą w długoterminowym (np. 30-letnim) trendzie wzrostowym. FED z kolei jest w stanie zażegnać każdy największy nawet kryzys poprzez dodruk dowolnej ilości dolarów...
Sławomir Dębowski
Główny analityk Globtrex.com




























































