REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rzecznik rządu o powrocie uczniów do szkół

2020-04-14 21:32
publikacja
2020-04-14 21:32
Dodaj Bankier.pl w Google

Ta decyzja może być jedną z ostatnich do podjęcia, bo szkoły to duże zbiorowiska osób, co powoduje pewne ryzyka - tak rzecznik rządu Piotr Müller odniósł się we wtorek w Polsat News do ewentualnych planów powrotu uczniów do szkół.

fot. Adam Guz / KPRM / / Flickr

Müller, pytany o szacunki dotyczące ewentualnego wzrostu zakażeń w wyniku przemieszczania się ludzi w okresie Wielkanocy, odparł, że pierwsze objawy występuję do 10 dni od zakażeń, dlatego dopiero za tydzień poznamy skutki świąt. "Miejmy nadzieję, że ten wzrost nie będzie duży i że nie będzie to taki wzrost, który zakłóci plan przywracania nowej rzeczywistości gospodarczej w Polsce" - mówił.

Pytany o znoszenie niektórych obostrzeń, przypomniał, że w czwartek wchodzi w życie obowiązek zakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej, który - jak dodał - jest istotny dla "poluzowania" niektórych restrykcji. Rzecznik rządu podkreślał, że zmniejszenie liczby zakażeń jest możliwe wyłącznie, gdy obywatele powszechnie będą stosować się do obowiązku zakrywania ust i nosa.

"Dzięki temu będzie można część ograniczeń zdjąć - na pierwszy ruch zapewne pójdą takie dotyczące przemieszczania się, jeżeli chodzi o tereny zielone" - powiedział rzecznik rządu.

Wakacje na giełdzie

Müller poinformował, że rząd analizuje obecnie możliwości znoszenia ograniczeń w handlu i usługach, ale - jak dodał - na zasadzie poluzowywania obostrzeń, a nie całkowitej likwidacji ich.

Zaznaczył, że całkowite otwarcie sklepów i salonów usługowych może nastąpić w późniejszym okresie, a obecnie rząd analizuje regulacje dotyczące liczby klientów w sklepie oraz tego, czy uzależniać limit osób od liczby kas czy np. powierzchni sklepu.

Rzecznik rządu dodawał, że pełne otwarcie sklepów i punktów usługowych może nastąpić w dłuższej perspektywie niż w połowie maja. "Natomiast jeśli chodzi o otwarcie części tych punktów usługowych pod określonymi rygorami np. limitowymi, to myślę, że to może być przełom kwietnia i maja" - mówił.

Müller był także pytany o to, kiedy uczniowie wrócą do szkół. "Ta decyzja może być jedną z ostatnich do podjęcia, bo to są duże zbiorowiska osób, więc trudniej zarządzić tematem kontaktów i to powoduje pewne ryzyka" - podkreślił.

Przypomniał, że zapadła decyzja o przesunięciu terminu egzaminów maturalnych i egzaminów 8-klasisty, które odbędą się najwcześniej w czerwcu, a o ich ostatecznej dacie rząd poinformuje na 3-4 tygodnie przed samym egzaminem. 

autor: Mateusz Roszak

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
gronostaj
Ciekawe ile prywatnych przedszkoli już się nigdy nie otworzy.
tororosso
Czy dziecko zdejmując maskę w szkole aby zjeść kanapkę złamie prawo? Pewnie tak - ale poseł w sejmie, szczególnie jeden, to pewno nie?
karbinadel
Ten na zdjęcia sam wygląda, jak by chciał wrócić do szkoły
znawca_wszystkiego
pewnie kończy wieczorowo podstawówkę.
lelo1949 odpowiada znawca_wszystkiego
Znasz się na wszystkim ,czyli na niczym,a wymądrzasz się za 10-ciu
lelo1949
A ty mielony co skończyłeś,szkołę partyjną ?
warszawyak
Dzieci to największy skarb i dobro narodu . W tej sytuacji na rządzie spoczywa ogromna odpowiedzialność za ich bezpieczeństwo .
momotaro
Wiadomo że szkoły zostaną otwarte w terminie września... przyszłego roku czyli po odkryciu szczepionki na koronawirusa i jest to optymistyczna data. I bardzo dobrze.
niedorzeczny
Szczepionką jest sam wirus. Jest tylko problem z jego przechowywaniem tak, żeby zachował świeżość. Problemem jest też to, że chociaż sam wirus nie powoduje poważnych objawów, to już reakcja immunologiczna organizmu bywa groźna. Zatem szczepionka jest tak samo groźna jak wirus, bo przecież właśnie o reakcję immunologiczną chodzi w Szczepionką jest sam wirus. Jest tylko problem z jego przechowywaniem tak, żeby zachował świeżość. Problemem jest też to, że chociaż sam wirus nie powoduje poważnych objawów, to już reakcja immunologiczna organizmu bywa groźna. Zatem szczepionka jest tak samo groźna jak wirus, bo przecież właśnie o reakcję immunologiczną chodzi w szczepionkach.
znawca_wszystkiego odpowiada niedorzeczny
Ale największym zagrożeniem jest to co można "przemycić" w szczepionce. Wirusy znajdujące się w szczepionce to swojego rodzaju wyspecjalizowane urządzenia, które można tak zaprojektować, aby modyfikowały DNA człowieka. Nic zatem nie stoi na przeszkodzie aby ograniczyć genetycznie długość życia do powiedzmy 60 lat, marzenie Ale największym zagrożeniem jest to co można "przemycić" w szczepionce. Wirusy znajdujące się w szczepionce to swojego rodzaju wyspecjalizowane urządzenia, które można tak zaprojektować, aby modyfikowały DNA człowieka. Nic zatem nie stoi na przeszkodzie aby ograniczyć genetycznie długość życia do powiedzmy 60 lat, marzenie reżimów. I to o to chodzi antyszczepionkowcom, a nie o to że szczepionki nie działąją! Szczepionka to nie jest zwykły lek, który się zmetabolizuje i za dwa dni go nie ma. Szczeppionka poza oczywistymi zaletami może być też groźną i cichą bronią przeciwko ludziom i całym społeczeństwom.

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki