W dzisiejszym "Dzienniku" można przeczytać, że projekt ustawy wprowadza rewolucyjne zmiany w resorcie spraw zagranicznych. Weryfikacja dyplomatów miałaby przypominać czystkę, do jakiej doszło w WSI. Wszyscy straciliby pracę, a propozycję powrotu mieliby dostać tylko wybrani.
Robert Szaniawski powiedział, że w proponowanej ustawie chodzi tylko o to, by przez zmianę systemu wynagrodzeń promować ludzi młodych. Teraz bowiem, jak tłumaczył, młodzi dyplomaci, którzy znają dwa języki obce, ukończyli Akademię Dyplomatyczną i tak naprawdę stanowią trzon departamentów, w których pracują, mają śmieszne pensje. Natomiast duża grupa osób zarabia krocie, choć nie ma kwalifikacji, które uzasadniałyby tak duże pensje.
Robert Szaniawski podkreślił, że rząd nie zamierza przeprowadzić czystek politycznych w resorcie spraw zagranicznych. Zaznaczył, że 80-90 procent pracowników zostało zatrudnionych w okresie PRL-u. "Trzeba byłoby zatem zamknąć MSZ, wszystkie ministerstwa i całą Polskę na kłódkę" - dodał rzecznik.
Robert Szaniawski poinformował także, że projekt ustawy zakłada poprawę statusu rodzin dyplomatów, którym w ostatnich latach obcięto dotacje.
Źródło:IAR






























































