Chyba największe emocje uczestników ryku wzbudzała dziś para euro-dolar, która już rano dotarła do psychologicznego oporu na poziomie 1,50$. Tuż po południu eurodolar ponownie ruszył w górę, przełamując bronione od października tegoroczne maksimum na poziomie 1,5063$. Ale nowy tegoroczny rekord został ustanowiony tylko nieznacznie wyżej: rynek zatrzymał się na wysokości 1,5094$, skąd do godziny 17:30 nastąpiło cofnięcie ponownie w rejon 1,5060$, czyli o 0,65% powyżej wtorkowego zamknięcia.
Nieco więcej zdecydowania wykazali handlujący japońskim jenem. Rano kurs USD/JPY runął w dół i zatrzymał się dopiero na wysokości 87,37 jenów za dolara, w trakcie dnia tracąc ok. 1%. Para dolar-jen w tym roku niżej była tylko w styczniu, gdy spadła o 30 pipsów niżej. Jeszcze głębszego dołka trzeba by szukać dopiero w roku 1995, gdy kurs USD/JPY sięgnął historycznego minimum. Równie mocno zyskiwały dziś waluty krajów surowcowych: dolar australijski i kanadyjski umocniły się względem „zielonego” po ok. 1%.
Ale w mojej subiektywnej ocenie najciekawiej było dziś na parze dolar-frank szwajcarski, gdzie sto centów przez chwilę było wartych mniej niż sto rapów. Kurs USD/CHF odnotował dzienne minimum na wysokości 0,9994 franka za dolara, by do wieczora powrócić do poziomu 1,0008, co i tak oznacza spadek o 1,7% od początku tygodnia.
Frankowi pomogły słowa szefa Szwajcarskiego Banku Narodowego. Jean-Pierre Roth powiedział, że banki centralne mogą „wkrótce” zacząć wycofywać niekonwencjonalne środki wspierania gospodarki. W podobnym tonie od pewnego czasu wypowiada się także prezes EBC Jean-Claude Trichet. Tylko przedstawiciele Rezerwy Federalnej zdają się nie widzieć żadnych problemów związanych z zerowymi stopami procentowymi. Fed boi się nawet wspomnieć o nieuchronnej przecież podwyżce z powodu najwyższego od 26 lat bezrobocia i wciąż wrażliwej na wstrząsy gospodarki.
Taka polityka skutkuje coraz mniejszym zaufaniem do amerykańskiego pieniądza. Inwestorzy coraz częściej wybierają więc twardszą walutę, w tym przede wszystkim najsolidniejszy z wynalezionych dotąd pieniędzy – czyli złoto. Dziś kurs tego szlachetnego metalu poprawił nominalne maksima, osiągając cenę 1.183$ za uncję.
Krzysztof Kolany






























































