REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ruszył proces ws. zabójstwa byłego premiera PRL Piotra Jaroszewicza i jego żony

2020-08-19 11:40
publikacja
2020-08-19 11:40

W środę przed warszawskim sądem okręgowym rozpoczął się proces w sprawie zabójstwa byłego premiera PRL Piotra Jaroszewicza i jego żony w 1992 r. Na ławie oskarżonych zasiadło trzech mężczyzn powiązanych z mafią pruszkowską. Grozi im dożywotnie pozbawienie wolności.

Ruszył proces ws. zabójstwa byłego premiera PRL Piotra Jaroszewicza i jego żony
Ruszył proces ws. zabójstwa byłego premiera PRL Piotra Jaroszewicza i jego żony
fot. Bert Verhoeff / / Wikimedia Commons

Oskarżeni - skazywani wcześniej za poważne przestępstwa - zostali doprowadzeni w środę do stołecznego sądu w obstawie policji. Chodzi o Roberta S., Marcina B. i Dariusza S., członków tzw. gangu karateków, który w latach 90. dokonał kilkudziesięciu wyjątkowo brutalnych napadów rabunkowych w całej Polsce.

Prokuratura oskarżyła ich o napad rabunkowy na posesję Piotra Jaroszewicza i jego żony Alicji w warszawskim Aninie w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1992 r., podczas którego mieli wspólnie zamordować Piotra Jaroszewicza, zaś Robert S. miał zabić Alicję Solską-Jaroszewicz. Robertowi S. zarzucono również zabójstwo małżeństwa S. w 1991 r. w Gdyni oraz usiłowanie zabójstwa mężczyzny w Izabelinie w 1993 r.

Grozi im kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Po rozpoczęciu procesu w środę prokurator odczytał obszerny akt oskarżenia. Sąd rozpoczął też odbieranie wyjaśnień od oskarżonych. Robert S. nie przyznał się do stawianego mu zarzutu. "Zarzuty oraz oskarżenie przed sądem sformułowano w oparciu o kłamstwa współoskarżonych. Nie miałem nic wspólnego tymi czynami. Nie brałem w nich żadnego udziału. Do dnia postawienia zarzutów nie miałem żadnej wiedzy na temat udziału Marcina B. i Dariusza S. w zbrodni w Aninie" - powiedział oskarżony.

Wakacje na giełdzie

Według prokuratury, zbrodnia z 1992 r. została dokładnie zaplanowana. Sprawcy mieli jednorazowe kombinezony, "chińskie" trampki nienadające się do identyfikacji indywidualnej, po dwie pary rękawiczek oraz kominiarki. Ofiary zostały wytypowane przez Roberta S., on też opracował szczegółowy plan napaści.

W dniu napadu oskarżeni przez wiele godzin mieli obserwować posesję ofiar. Po wejściu do domu Jaroszewiczów przez uchylone okno łazienki Robert S. obezwładnił Piotra Jaroszewicza uderzeniem w tył głowy znalezioną bronią palną. Oskarżeni przywiązali mężczyznę do fotela. Z kolei Alicja Solska–Jaroszewicz została skrępowana i położona na podłodze w łazience.

Oskarżeni przeszukali dom, zabrali z niego 5 tys. marek niemieckich, 5 złotych monet, dwa pistolety (Mauser oraz Walther) oraz zegarek damski firmy IWC Schaffhausen.

Prawdopodobnie w momencie opuszczania przez sprawców domu pokrzywdzonych, już w godzinach wczesno-porannych, Piotr Jaroszewicz wyswobodził się z więzów. Napastnicy znów posadzili go w fotelu. Następnie, gdy dwaj sprawcy trzymali go za ręce, Robert S. go udusił. Po zamordowaniu Piotra Jaroszewicza Robert S. zabrał z gabinetu pokrzywdzonego jego sztucer, poszedł do łazienki, w której leżała związana Alicja Solska-Jaroszewicz i ją zastrzelił.

Akt oskarżenia w tej sprawie trafił w grudniu 2019 r. do sądu w Gdańsku. Jednak z powodów "ekonomiki procesowej" sprawa została przekazana do rozpoznania warszawskiemu sądowi.

Pierwotnie w sprawie Jaroszewiczów w kwietniu 1994 r. zatrzymano cztery osoby - Krzysztofa R. - "Faszystę", Wacława K. - "Niuńka", Henryka S. - "Sztywnego" i Jana K. - "Krzaczka". Jednak sądy I i II instancji uniewinniły całą czwórkę z powodu braku dowodów. (PAP)

autor: Mateusz Mikowski

mm/ jann/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (5)

dodaj komentarz
zenonn
Opisów było wiele.
"Od początku śledztwa założono motyw rabunkowy zbrodni. Nie znajdowało to jednak pokrycia w rzeczywistości: nie splądrowano mieszkania, nie została skradziona biżuteria, kolekcja znaczków pocztowych czy książeczki czekowe." https://pl.wikipedia.org/wiki/Zab%C3%B3jstwo_ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwa_Jaroszewicz%C3%B3w

https:
Opisów było wiele.
"Od początku śledztwa założono motyw rabunkowy zbrodni. Nie znajdowało to jednak pokrycia w rzeczywistości: nie splądrowano mieszkania, nie została skradziona biżuteria, kolekcja znaczków pocztowych czy książeczki czekowe." https://pl.wikipedia.org/wiki/Zab%C3%B3jstwo_ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwa_Jaroszewicz%C3%B3w

https://igimag.pl/2018/04/mord-w-willi-tuwima-sprawa-jaroszewiczow-od-26-lat-wciaz-wraca/
https://kurierhistoryczny.pl/artykul/dlaczego-piotr-jaroszewicz-musial-zginac,299
zenonn
https://www.rp.pl/Rzecz-o-historii/307189992-Piotr-Jaroszewicz-Kariera-rownie-tajemnicza-jak-smierc.html
33karol33
oskarżenie o "napad rabunkowy" gdzie tak naprawdę skradziono jakieś drobne to po prostu farsa
tchlix
Nie no, oczywiście, że lepiej by było, gdyby rozbój do kilkunastu tysięcy złotych był tylko zagrożony mandacikiem.
znawca_wszystkiego
Prawda o Lepperze wyjdzie dopiero za 30 lat, jak ci wszyscy dygnitarze partyjni politbiura będą już za starzy żeby ich skazać za zlecenie morderstwa.

Powiązane: O tym mówią ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki