Władze Rumunii ograniczyły o 50 proc. wydatki na oświetlenie budynku parlamentu w Bukareszcie, a także zakazały oświetlania jego elewacji nocą - podała telewizja Digi24, przypominając, że to największy w Europie budynek administracji państwowej.


Władze administracji budynku, zwanego Pałacem Parlamentu, pozwoliły jedynie na użycie oświetlenia elewacji obiektu przez dwie godziny wieczorem.
Stacja cytująca administratorów obiektu, którego budowę w dekadzie lat 80. XX w. rozpoczął komunistyczny dyktator prezydent Nicolae Ceausescu, ujawniła, że władze Rumunii z powodów formalnych nie mogą ubiegać się o wsparcie od UE na modernizację systemów oświetlenia redukujących zużycie energii.
“Głównym problemem jest fakt, że zainaugurowany w 1997 r. obiekt dotychczas nie otrzymał jeszcze potwierdzenia odbioru budynku” - podała rumuńska stacja, zaznaczając, że ma on 12 kondygnacji.
Przypomniała, że wraz z kryzysem energetycznym w 2020 r. co miesiąc władze parlamentu muszą wydawać ponad 200 tys. euro na zużywaną w Pałacu Parlamentu energię elektryczną. Służy ona m.in. do zasilania 120 tys. żarówek, tysięcy klimatyzatorów, pomp wodnych, wind, a także komputerów i innych urządzeń.

Szacuje się, że nazywany w przeszłości Domem Ludowym budynek, usytuowany w centrum Bukaresztu, zużywa podobną ilość energii elektrycznej co miejscowość, w której znajduje się 20 tys. domów.
zat/ mal/






























































